Jakub Małecki Święto ognia recenzja literatura książka wydawnictwo SQN

Ach ten Małecki. Jak trafia on za każdym razem prosto w serce? Jak wciąga w literaturę, która leży tak daleko od moich literackich regionów? Święto ognia ponownie zabrało mnie w nieco efemeryczny świat czyjegoś wnętrza.

Święto ognia – Jakub Małecki

Fabuła

Święto ognia to piękna i poruszająca historia o niezwykłej rzeczywistości. Anastazja, młoda kobieta uwięziona w ciele ograniczonym przez dziecięce porażenie mózgowe, snuje opowieść o swoim życiu oraz swoim ojcu i starszej siostrze. Ta bliska sobie rodzina zachowuje pewien dystans, każdy ucieka… Ojciec ucieka w miejsce, o którym wie tylko on. Łucja ucieka w balet. Anastazja ucieka w życie ludzi obserwowanych za oknem. I każdy zdaje się ignorować ucieczkę innych.

O nastroju

To spokojna opowieść, której jednak nie określiłabym mianem nudnej. Autor wielokrotnie rozpisuje się na temat wewnętrznych przeżyć bohaterów, a ja nigdy nie mam ochoty ich omijać. Miałam tak do tej pory z każdą książką Małeckiego. Po prostu w nie wsiąkam za każdym razem. Jakub Małecki za pomocą prostych zdań i niewyszukanego języka buduje świat, który staje się rzeczywisty podczas lektury.

Jakub Małecki Święto ognia recenzja literatura książka wydawnictwo SQN

Ta powieść Jakuba Małeckiego składa się z trzech narracji prowadzonych przede wszystkim przez Anastazję, ale także przez Łucję i ojca. Każda z tych narracji różni się od siebie językiem, stylem i nastrojem. Ale jednocześnie łączy je tęsknota i smutek. Tak. Święto ognia to historia smutna, ale też na pewnym etapie przepełniona nadzieją.

Chyba najważniejsza jest opowieść z perspektywy Anastazji, dziewczyny z niepełnosprawnością. Chyba pierwszy raz miałam okazję czytać coś z perspektywy osoby uwięzionej we własnym ciele przez dziecięce porażenie mózgowe. Świat z punktu widzenia Anastazji jest wielki i fascynujący i czasem trochę niezrozumiały. Ona sama wbrew swojej nieciekawej sytuacji jest pogodną optymistką.

O książce

Święto ognia nie jest książką pełną wartkiej akcji. Wręcz przeciwnie. Jakub Małecki prowadzi czytelnika przez zaledwie kilka wydarzeń, ale obudowuje je ładunkiem emocjonalnym. No nie da się nie poczuć emocji bohaterów płynących z liter. Ponadto autor używa bardzo prostego języka, ale w taki sposób, że nie wydaje się to prostackie. Dzięki temu przez książkę po prostu się płynie…

Jakub Małecki Święto ognia recenzja literatura książka wydawnictwo SQN

Podsumowanie

Przyznam, że mam obawy, kiedy sięgam po kolejne książki Jakuba Małeckiego. Żadna z nowych książek autora nie dorównuje Dygotowi i Rdzy, które znajdują w mojej czołówce. Jednak zawsze przepadam w narracji i wykreowanym przez autora świecie.

Twórczość Jakuba Małeckiego mogę z czystym sercem polecić, choć zdaję sobie sprawę, że to nie każdego bajka.


Znacie książki Jakuba Małeckiego?

Jakie książki emocjonalnie was przeczołgują?


Inne recenzje książek Jakuba Małeckiego znajdziecie tutaj:

Dygot

Rdza Jakub Małecki

Dżozef

Nikt nie idzie Jakub Małecki

Saturnin Jakub Małecki recenzja

Akredytacja 14/05/2020

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail