Podsumowanie lutego

Podsumowanie lutego

Luty to najkrótszy miesiąc w roku, ale tym razem wcale nie okazał się najmniej produktywnym. Działo się dużo i w pracy i w życiu prywatnym i w życiu kulturalnym. Zatem zapraszam na podsumowanie lutego.

Podsumowanie lutego 2018


FILMY

Filmowo luty był całkiem przystępnym miesiącem. Obejrzałam trzy filmy, z których dwa okazały się naprawdę dobre, a jeden średni – ale nie tragicznie słaby.

Filmy podsumowanie luty 2018

Cudowny chłopak

Na wyjście do kina na Cudownego chłopaka namówiła mnie koleżanka. Słyszałam wcześniej o książce Cud chłopak R. J. Palacio, na podstawie której powstała filmowa adaptacja, ale jakoś nie zainteresowałam się tym tematem sama z siebie.

Film opowiada o kilku miesiącach z życia dziesięcioletniego Augusta “Auggiego” Pullmana (Jacob Tremblay), który urodził się ze zmutowanym genem i mimo całej masy operacji nie wygląda jak reszta dzieci w jego wieku. Do tej pory uczył się w domu pod okiem mamy (Julia Roberts), ale w końcu decyduje się na pójście do prawdziwej szkoły. Wiąże się to z ogromną nadzieją kochającego naukę Auggiego, ale też ze strachem przed brakiem akceptacji przez rówieśników.

Film okazał się niezwykle wzruszający. Bardzo polubiłam Auggiego, który mimo swojej odmienności potrafił znaleźć w swoim życiu coś pozytywnego. Jeśli masz ochotę obejrzeć ten film, to pospiesz się, bo jeszcze leci w kinach, ale nie wiem jak długo jeszcze. W Cudownym chłopaku gra też Owen Wilson, którego obecność na ekranie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.

Paradoks Cloverfield

W lipcu zeszłego roku obejrzałam film Cloverfield Lane 10. Choć film ten ze względu na końcówkę średnio przypadł mi do gustu, postanowiłam obejrzeć kolejną część uniwersum tym razem wyprodukowaną przez Netflixa.

Ze względu na ogromne problemy energetyczne na Ziemi, grupa naukowców z całego świata zostaje wysłana w kosmos, aby na stacji kosmicznej wygenerować ratujący planetę promień energii. Coś jednak idzie nie po ich myśli i muszą zmagać się z konsekwencjami katastrofalnego błędu.

Paradoks Cloverfield okazał się najzwyczajniej średni. Pomysł na fabułę miał potencjał, ale zabrakło spójności i konkluzji. Wiele scen wywołało krzywy uśmiech na mojej twarzy.

Między piekłem a niebem

W Walentynki spędziłam wieczór z drugą połówką oglądając film w mieszkaniu. Nasz wybór padł na melodramat z Robinem Williamsem w roli głównej.

Kiedy Chris Nielsen (Robin Williams) umiera, odkrywa, że trafił do nieba. Po krótkim czasie odkrywa, że jego ukochanej żony nie ma w niebie i musi przejść całe piekło, aby móc ją zobaczyć.

Między piekłem a niebem to jeden z tych filmów, które zachwycają i sięgają do najgłębszych emocji. A w perspektywie życia i problemów psychologicznych Robina Williamsa, całość zyskuje kolejne dno. To piękny film o miłości, stracie i radzeniu sobie z życiem, kiedy jest najtrudniej.


SERIALE

Myślałam, że w lutym oglądanie seriali szło mi kiepsko, bo ponad tydzień spędziłam w całkowitym zawieszeniu kulturalnym, ale podsumowanie pokazało mi, że wcale nie było tak źle.

Podsumowanie seriale luty 2018

Altered Carbon

O Altered Carbon słyszeli chyba wszyscy i część pewnie skusiła się na ten dziesięcioodcinkowy seans w stylu cyberpunku.

Takeshi Kovacs żyje w czasach, gdy ludzki umysł da się zamknąć w stosie i przenosić świadomość między powłokami. Wiele lat spędza na lodzie, czyli pozbawiony ciała w ramach kary. Zostaje przywrócony do życia na prośbę bogatego Bancrofta, który prosi Takeshi’ego o znalezienie jego mordercy.

Pisałam już o Altered Carbon i choć nie uważam serialu za słabiznę, myślę, że był on przereklamowany. Świetnie pokazuje wizję zdegenerowanej przez rozwój technologii ludzkości i kreuje wspaniały świat pełen neonów, brudu ulicy i pięknych klasycznych posiadłości najbogatszych. Jednak zabrakło mi czegoś, co trzymałoby mnie w napięciu. Ostatni odcinek pozostawił niedosyt i więcej pytań niż odpowiedzi.

Holistyczna agencja detektywistyczna Dirka Gently’ego

Nad tym serialem rozpływam się od pierwszego odcinka. To prawdziwa mieszanina absurdu, kryminału i science fiction. Jest świetnym lekiem na serialowego kaca, ponieważ całkowicie absorbuje myśli i wciąż zaskakuje rozwiązaniami. W rolach głównych Samuel Barnett i Elijah Wood. Moje dokładne wrażenia poznasz czytając recenzję Holistycznej agencji detektywistycznej Dirka Gently’ego.


KSIĄŻKI

W lutym jakimś cudem udało mi się przeczytać aż cztery książek. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz udało mi się tyle wciągnąć w zaledwie 28 dni.

Podsumowanie książki luty 2018

Jeffery Deaver – Tańczący Trumniarz

Tańczący trumniarz to drugi tom z serii o sparaliżowanym detektywie Lincolnie Rhyme’ie. Detektyw tym razem musi zmierzyć się z przeciwnikiem o intelekcie i sprycie godnym jego samego. Odkrywa, że za ostatnim wybuchem samolotu stoi właśnie Tańczący Trumniarz, który zadarł z nim już kilka lat wcześniej. Przy okazji różnych zdarzeń autor zdradza kulisy pracy w lotnictwie i dzieli się możliwościami nauki w zakresie badania śladów.

Dokładne zdanie na ten temat możesz poznać czytając recenzję Tańczącego Trumniarza.

Jørn Lier Horst – Jaskiniowiec

Po Jaskiniowcu spodziewałam się rasowego skandynawskiego kryminału. Dostałam to, czego chciałam, ale z nawiązką w postaci studium problemu samotności w czasach współczesnych.

W mieszkaniu zostaje znalezione ciało starszego mężczyzny, który zmarł w fotelu. Cztery miesiące po śmierci siedział przed włączonym telewizorem. Policja uznaje to za śmierć z przyczyn naturalnych, a dziennikarka Line Wisting zainspirowana sytuacją chce napisać artykuł o człowieku, którego nieobecności nie zauważono przez taki szmat czasu. W tym samym czasie zostaje znalezione inne ciało, tym razem niezidentyfikowane i ewidentnie maczały w tym palce osoby trzecie. William Wisting podejmuje się śledztwa, które szybko okazuje się poważniejsze, niż się początkowo wydawało.

Dokładną recenzję książki zamieściłam na blogu.

Anna Sakowicz – Szepty dzieciństwa

Sama nie wiem, czemu zwlekałam tak długo z przeczytaniem Szeptów dzieciństwa, skoro książka ta od kilku lat leżała na regale i próbowała zwrócić na siebie uwagę.

Baśka, czterdziestoletnia kobieta, matka, żona, córka, pracuje na kasie i postrzega swoje życie w dość negatywnej perspektywie. Kiedy więc zauważa ogłoszenie Prawiebanku o poszukiwaniu pracowników, nie zwlekając wysyła swoją aplikację. Spotyka też koleżankę ze szkolnych czasów. Koleżanka ta najwyraźniej jest kobietą sukcesu i zaprasza Baśkę na kawę.

Szepty dzieciństwa to kawał dobrej literatury obyczajowej. Dokładną opinię umieściłam na blogu.

Natasza Socha – Biuro przesyłek niedoręczonych

Zuzanna przeprowadza się do małego miasteczka, aby podjąć pracę w Biurze przesyłek niedoręczonych. Wraz z koleżanką Milą odkrywa niezwykle smutną historię dwojga ludzi, którzy przez ponad trzydzieści lat nie mogli się spotkać. Obie postanawiają znaleźć tę dwójkę i przekazać im zagubione na poczcie listy.

Po Biuro przesyłek niedoręczonych sięgnęłam jakoś z nudów. Święta dawno minęły, a książka utrzymana jest właśnie w świątecznym klimacie, więc uznałam, że skoro pogoda jest jaka jest, to mogę równie dobrze umilić sobie czas lekką książką. Powieść ta okazała się nie być typową historią romantyczną, ale raczej lekcją cierpliwości, wiary w los i niezwykle ciepłą opowieścią o magii świąt. Choć jej akcja równie dobrze mogłaby się toczyć w środku lata i nie zabrakło by jej uroku.

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail

Platformy

zBLOGowani.pl

Archiwa