Cudowny chłopak, czyli łzy ciekły po policzku

Cudowny chłopak, czyli łzy ciekły po policzku

Czy Cudowny chłopak okazał się cudowny?

Cudowny chłopak

Na wyjście do kina na Cudownego chłopaka namówiła mnie koleżanka. Słyszałam wcześniej o książce Cud chłopak R. J. Palacio, na podstawie której powstała filmowa adaptacja, ale jakoś nie zainteresowałam się tym tematem sama z siebie.

Fabuła

Film opowiada o kilku miesiącach z życia dziesięcioletniego Augusta “Auggiego” Pullmana (Jacob Tremblay), który urodził się ze zmutowanym genem i mimo całej masy operacji nie wygląda jak reszta dzieci w jego wieku. Do tej pory uczył się w domu pod okiem mamy (Julia Roberts), ale w końcu decyduje się na pójście do prawdziwej szkoły. Wiąże się to z ogromną nadzieją kochającego naukę Auggiego, ale też ze strachem przed brakiem akceptacji przez rówieśników.

Ach, ile łez popłynęło podczas seansu! Cudowny chłopak umiejętnie podziałał na moje emocje i uderzył w odpowiednie struny, wymuszając nadmierne pocenie się oczu. Fabularnie film także spełnił moje oczekiwania, ponieważ bohaterowie wynieśli naprawdę sporo z tych kilku miesięcy. Szczególnie w przypadku głównego bohatera dostrzegłam ten błysk w oku na sam koniec.

Ale Auggie po prostu okazał się bohaterem silnym wewnętrznie. Nie ze wszystkim poradził sobie ot tak. Zderzenie ze światem pełnym krzywych spojrzeń i obłudy nie mogło być dla niego łatwe, ale i tak zniósł je z odpowiednią sobie dawką humoru.

Aktorzy

O dziwo, do gustu przypadł mi także tata Augusta grany przez Owena Wilsona. Aktor ten kojarzy mi się przeze wszystkim z przesadzonymi i głupkowatymi rolami w komediach romantycznych i nie tylko. Mogło się coś ostatnio zmienić, ale przez moją niechęć do tego gatunku, nie jestem na bieżąco z najnowszymi tytułami. Owen Wilson zagrał świetnie. Oczywiście był odrobinę głupkowaty, sprawiał wrażenie przede wszystkim comic reliefu, ale przede wszystkim jego postać okazała się naprawdę troskliwym ojcem.

Niemałym zaskoczeniem była dla mnie kreacja siostry Auggiego, Vii (Izabeli Vidovic). Nastolatka ta została przedstawiona jako nieco wycofana społecznie dziewczyna o ogromnym sercu i zrozumieniu dla sytuacji rodziny. Zabrakło jej przebojowości, ale dzięki temu zyskała coś znacznie ważniejszego, co zawdzięczała wyłącznie swojej empatii dla drugiego człowieka. Świetnie, że twórcy nie zrobili z niej laski, ale pozostawili jej naturalny wygląd, który doskonale współgrał z jej rolą.

Minusy

Jedyne, co mam do zarzucenia filmowi, to konstrukcja fabuły. Twórcy jakby nie mogli się zdecydować, co tak naprawdę chcą nam pokazać i w jaki sposób. W pierwszej połowie filmu widzimy ten sam fragment historii z różnych punktów widzenia, a każdy etap poprzedzony jest podpisem. W drugiej połowie filmu całkowicie zrezygnowano z tej koncepcji. Film mógłby wypaść lepiej, gdyby cała historia została przedstawiona liniowo. Ale to tylko moje zdanie.

Podsumowanie

Cudowny chłopak okazał się prawdziwą ucztą dla moich emocji. Być może uderzył w odpowiednie żyłki mojego umysłu – kto wie? Mam teraz ogromną ochotę obejrzeć ponownie Maskę z Cher. Film podejmuje podobny wątek, a należy już do klasyki.

Mimo pewnych wad, które, bądźmy szczerzy, można znaleźć w każdej produkcji, cieszę się, że dałam się koleżance namówić na wyjście do kina. Cudownego chłopaka warto obejrzeć, a ponieważ jest on dość subtelny w sposobie przedstawienia historii, doskonale nada się do oglądania w gronie rodzinnym. Przy okazji wątek rodziny Pullmanów z pewnością wznieci choć odrobinę ciepła w sercu.

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail

Platformy

zBLOGowani.pl

Archiwa