Kategoria: Seria o Bondzie

Znajdziesz tu recenzje filmów z serii o Jamesie Bondzie.

Randka z Bondem – W obliczu śmierci (1987)

Randka z Bondem – W obliczu śmierci (1987)

Nowe oblicze Bonda i nowa przygoda… ekhem… misja. Tym razem wywiewa Bonda w sam środek Europy – do Czechosłowacji i Austrii. A po przeciwnej stronie barykady stanie generał Koskow, którego zamiary okazują się co najmniej podejrzane.

W obliczu śmierci

James Bond – Timothy Dalton
Dziewczyna Bonda – Maryam d’Abo (jako Kara Milovy)
Miejsce akcjiGibraltar, Czechosłowacja (Bratysława), Austria (Wiedeń), Maroko (Tangier)
Reżyser: John Glen
Rok produkcji: 1987
Broń: Walther PPK
Gadżety: lornetka termowizyjna, urządzenie aktywowane dźwiękiem (gaz obezwładniający i ładunek wybuchowy), klucz całkiem uniwersalny (otwiera 90% zamków)

Stałe elementy:

Sekwencja początkowa – pojawia się w standardowym wydaniu, James Bond ukazuje się z punktu widzenia gwintowanej lufy pistoletu, strzela do przeciwnika, ekran zalewa się krwią. Tym razem jest to już Timothy Dalton.
Sekwencja przedtytułowa – Trójka agentów z sekcji 00 ma zbadać instalacje radarowe w ramach szkolenia. Wśród podstawionej ekipy ze sztucznymi broniami znajduje się człowiek, którego pistolet strzela prawdziwymi kulami. Zabija on dwóch agentów 00, a Bond próbuje go powstrzymać przed zabiciem również jego.
Czołówka – motywem przewodnim czołówki jest strzelająca broń. Pojawia się również wyświetlone laserem logo Jamesa Bonda. Piosenka tytułowa to The living daylights w wykonaniu A-HA.
Zwroty:
  • Nazywam się Bond. James Bond. – nie zwróciłam uwagi, czy James Bond przedstawiał się swoją ulubioną frazą.
  • Martini z wódką. Wstrząśnięte, nie mieszane. – James Bond w hotelu zamawiał martini z wódką, wstrząśnięte, nie mieszane.
Przedstawienie gadżetów – Bond dostaje gadżety w pracowni Q. W tle zobaczyć można różne bronie, które są w trakcie rozwoju. Najzabawniejszy jest ghettoblaster, który okazuje się małą wyrzutnią rakiet.
James Bond powróci w… – podobnie, jak poprzednio nie został wymieniony konkretny tytuł, jedynie informacja, że James Bond powróci. (Licencja na zabijanie)

James Bond staje przed kolejnym zadaniem. Udaje się do Bratysławy, aby chronić generała Koskowa, co jest życzeniem zagrożonego. Wkrótce okazuje się, że to generał Koskow jest największym zagrożeniem, a jego plan przewiduje między innymi zamordowanie wszystkich agentów z dwoma zerami.

James Bond w nowym wcieleniu

W filmie zwróciłam przede wszystkim uwagę na samego Bonda. Jego postać jest zdecydowanie bardziej poważna niż ta, którą grał Moore. Jednocześnie nie zauważyłam, aby Bond Daltona wypadł sztywno na tle poprzedników. Moim zdaniem jest to powiew świeżości w serii, która ostatnio zaczęła mnie odrobinę nudzić. W W obliczu śmierci James Bond jest bardziej czuły, doskonale zna swój sprzęt i nie musi liczyć wyłącznie na szczęście.

Nowa twarz panny Moneypenny

Jak się okazało, ostatnio nie pożegnaliśmy się tylko z Rogerem Moorem, ale również z Lois Maxwell, która odgrywała rolę panny Moneypenny. Będzie mi brakować jej dojrzałego flirtu z agentem i tego charakterystycznego uśmiechu, którym zawsze obdarzała Bonda. Nowa aktorka wcielająca się w jej rolę nie powala. Panna Moneypenny wypada w wykonaniu Caroline Bliss dość blado. Przy eleganckiej postawie Lois Maxwell nowa aktorka przypomina raczej dziewczynę z liceum. Brakuje tylko chichotania.
W tym filmie mieliśmy możliwość zobaczenia na oczy jednej z siedzib MI6. Poza znanym nam już doskonale biurem możemy przekonać się, że agenci i ich przełożeni również lubią odpocząć na wsi. A w małej willi nawet kucharz zna różne sztuki walki.

W porównaniu do poprzednich części, sporo mogliśmy oglądać na ekranie M, Q i ministra obrony. Wątek główny niejako zmusił scenarzystów do wpisania tych ról w kilku miejscach w filmie, a to z kolei pozwoliło mi nieco bliżej poznać postaci, które zazwyczaj pojawiały się na kilka minut i ich rola sprowadzała się do poinformowania Jamesa Bonda o nowych misjach.

Kara Milova – nowa dziewczyna Bonda

W dziewczynę Bonda wcieliła się Maryam d’Abo, znana później między innymi z filmu Dorian Gray, którego recenzja pewnie niedługo pojawi się na blogu, bo udało mi się dorwać w bibliotece książkę. Aktorka doskonale sprawdziła się w roli “prześlicznej wiolonczelistki” (jak to śpiewali Skaldowie). Tym razem Bond “opiekuje się” bowiem nie naukowcem, nie pilotem awionetki, ale artystką, kobietą z wiolonczelą.

Generał Koskow

Dość realny scenariusz w połączeniu z dobrym reżyserem i doświadczonym aktorem pozwoliły na stworzenie naprawdę dobrego filmu, który z pewnością na długo pozostanie mi w pamięci. Szkoda tylko, że główny antagonista wypadł dość słabo w porównaniu do wcześniejszych. W głowie mam przede wszystkim Maxa Zorina z poprzedniego Zabójczego widoku. Generał Koskow (Jeroen Krabbé) przywodzi mi na myśl rozwydrzonego dzieciaka, który chce oszukać wszystkich i zgarnąć wszystkie nagrody, choć na nie nie zasługuje. Ale, jak widać, każdy film z serii ma jakieś wady.

Dla zainteresowanych: 23. sierpnia każdy z was będzie mógł przekonać się, jak to jest być W obliczu śmierci na kanale TVP2 o 22:35. Liczę na obecność każdego z was i podzielenie się opinią 🙂

Pozdrawiam,


Zielona Małpa

Randka z Bondem – Zabójczy widok (1985)

Randka z Bondem – Zabójczy widok (1985)

Na Syberii Bond ucieka przed Rosjanami. Udaje mu się odzyskać od martwego agenta 003 odzyskać chip. W ten oto sposób zaczyna się czternasta oficjalna filmowa przygoda Bonda. Czy widok okaże się dla Bonda zabójczy?

Zabójczy widok

James Bond – Roger Moore
Dziewczyna Bonda – Tanya Roberts (jako Stacey Sutton)
Miejsce akcji: Syberia, Francja (Paryż), USA (San Francisco)
Reżyser: John Glen
Rok produkcji: 1985
Broń: Walther PPK
Gadżety: podręczna kalka do kopiowania czeków, okulary polaryzacyjne

Stałe elementy:

Sekwencja początkowa – pojawia się w standardowym wydaniu, James Bond ukazuje się z punktu widzenia gwintowanej lufy pistoletu, strzela do przeciwnika, ekran zalewa się krwią.
Sekwencja przedtytułowa – Na Syberii Bond znajduje ciało agenta 003 i odzyskuje chip, którego poszukiwał kolega po fachu. Udaje mu się uciec przed Rosjanami, którzy za wszelką cenę chcą zabić intruza. Bond odnajduje swoją zakamuflowaną łódź i wraz ze agentką “odpływa”.
Czołówka – po raz kolejny piosenka jest raczej kiepska. Zespół Duran Duran znany najbardziej z piosenki Ordinary World raczej rzadko kojarzony jest z Bondem i A view to kill. Motywem przewodnim tej czołówki były neonowe elementy wyraźnie odznaczające się na czarnym tle.

Zwroty:
  • Nazywam się Bond. James Bond. – James Bond przedstawiał się w tym filmie kilkakrotnie. “Jestem Smythe, St. John Smythe” i “Stock, James Stock” kiedy używał fałszywych nazwisk i dwukrotnie własnym nazwiskiem.
  • Martini z wódką. Wstrząśnięte, nie mieszane. – Nie udało mi się wyłapać ulubionego trunku Bonda, ale w scenie początkowej mówi, że znalazł wódkę, raczej wstrząśniętą.
Przedstawienie gadżetów – Tym razem Bond nie dostaje od Q żadnych gadżetów, natomiast na końcu filmu Q swoim najnowszym urządzeniem szpiegowskim podgląda agenta pod prysznicem z dziewczyną.
James Bond powróci w… – Nie został wymieniony konkretny tytuł, jedynie informacja, że James Bond powróci. (W obliczu śmierci)

James Bond podczas misji na Syberii przechwytuje mikroprocesor. Po badaniach okazuje się, że jest to idealna kopia mikroprocesora, który jest odporny na działanie pola magnetycznego. O skopiowanie projektu brytyjskiego podejrzewa się KGB. Bond postanawia zwrócić swoją uwagę na Maxa Zorina z Zorin Industries, który jest czołowym francuskim przedsiębiorcą potrafiącym mówić w kilku językach bez obcego akcentu. Ten ślad prowadzi Bonda do Paryża.

Film, jak to każdy z serii o agencie, obfituje w ciekawe postaci. Jedną z nich jest May Day, czyli kobieta stojąca u boku Maxa Zorina, efekt inżynierii genetycznej, inteligentna maszyna do zabijania. W jej rolę wcieliła się piosenkarka Grace Jones, która zagrała również w kilkunastu innych filmach. Jako May Day gra kobietę bezwzględną i silną, oddaną przełożonemu i przekonaną o jego uczuciu do niej. Finalna scena z nią, właśnie przez jej silny charakter, wydała mi się bardzo nierealna, łącznie z kilkoma minutami, które do tego prowadziły. Okazała się bowiem mimo wszystko kobietą…

Max Zorin i May Day

Sporo można też powiedzieć o Zorinie. Charakter zagrany przez Christopher Walkera jest wyjątkowo dobrze dopracowany. Jednak nawet najlepszy bohater może łatwo stać się nieznośny przy kiepskiej grze aktorskiej. Tym razem Walken, którego ciekawa uroda zazwyczaj stawia go w roli wrednego i inteligentnego złoczyńcy, staje na wysokości zadania. Jego rola nie jest bowiem przesadzona, określiłabym ją wręcz, jako zagraną minimalistycznie, a jednak wspaniale. Psychopatyczny wzrok, jaki widzimy, kiedy Zorin zabija swoich pracowników, i prawdziwą rozkosz, kiedy ci rzeczywiści umierają, to chyba najlepsza część całego filmu.

Golden Gate Bridge

Tytułowym widokiem okazała się panorama San Francisco wraz z charakterystycznym mostem Golden Gate. Nie chcę zdradzać, dla kogo okazał się zabójczy.

Wyjątkowo irytującą postacią okazała się dziewczyna Bonda, czyli Stacey Sutton. W jej rolę wcieliła się Tanya Roberts, znana przede wszystkim z roli Julie Rogers w serialu Aniołki Charliego z roku 1976. Jej częste “Oh James” doprowadziło mnie niemal do szewskiej pasji. Trzeba jednak przyznać, że uroda jest jej atutem. Z drugiej strony bieganie po kopalni w szpilkach i wspinanie się w nich po drewnianych stelażach nie należą do najbardziej realnych elementów Zabójczego widoku. Aktorka została nominowana do Złotej Maliny za rolę Stacey w 1985 roku.


Fabularnie jest to jeden z najlepszych Bondów. Ciekawy wątek główny, zabierający nas do Paryża i niemal do Krzemowej Doliny i wartka akcja sprawiają, że film ten ogląda się łatwo i bez znudzenia. Z pewnością ląduje on wśród moich ulubieńców.

Dla zainteresowanych: Zabójczym widokiem będzie można się zachwycić w telewizji 04. sierpnia na kanale TVP2 o 21:35 lub 05. sierpnia o 2:30 również na TVP2

Pozdrawiam,


Zielona Małpa

Randka z Bondem – Ośmiorniczka (1983)

Randka z Bondem – Ośmiorniczka (1983)

James Bond wyrusza w szeroki świat, aby odnaleźć zabójcę agenta 009. Gdzie misja poniesie go tym razem? Kto stoi za morderstwem agenta? Wszystkie odpowiedzi znajdziecie w Ośmiorniczce.

Ośmiorniczka
na podstawie opowiadania Iana Fleminga “Ośmiorniczka” i “Własność pewnej damy”

James Bond – Roger Moore
Dziewczyna Bonda – Maud Adams (jako Ośmiorniczka)
Miejsce akcjiNiemiecka Republika Demokratyczna, Indie, Wielka Brytania
Reżyser: John Glen
Rok produkcji: 1983
Broń: Walther PPK
Gadżety: chip z lokalizatorem i podsłuchem, pióro z kwasem, malutki składany odrzutowiec, mechaniczny krokodyl

Stałe elementy:

Sekwencja początkowa – pojawia się w standardowym wydaniu, James Bond ukazuje się z punktu widzenia gwintowanej lufy pistoletu, strzela do przeciwnika, ekran zalewa się krwią.
Sekwencja przedtytułowa – Na Kubie trwają wyścigi konne. Bond przebiera się za kubańskiego oficera i próbuje wniknąć w szeregi i prawdopodobnie zniszczyć jakiś sprzęt. Zostaje jednak przyłapany na gorącym uczynku. Jak zwykle, ratuje się z odrobiną sprytu i zabawnie zaawansowanego sprzętu. Udaje mu się przechytrzyć rakietę samonaprowadzającą.
Czołówka – w czołówce pojawiają się kształty wyświetlone za pomocą lasera. Piosenka z intro to All time high w wykonaniu Rity Coolidge. Moim zdaniem piosenka średnio pasuje do filmu. Przypomina bardziej balladę, niż pozostałe utwory z czołówek.

Zwroty:
  • Nazywam się Bond. James Bond. – Bond przedstawił się w ten sposób, kiedy został zapytany o swą godność.
  • Martini z wódką. Wstrząśnięte, nie mieszane. – Nie udało mi się wyłapać ulubionego trunku Bonda, natomiast raczył się on innymi rodzajami alkoholu.
Przedstawienie gadżetów – Bond udaje się do pracowni Q w Stambule. Otrzymuje tam gadżety. Przy okazji możemy podziwiać niesamowite wynalazki. Ich motywem przewodnim jest Turcja. Można zobaczyć tam na przykład linę, która ma jednocześnie służyć za podnośnik. Cała ta wizyta okraszona jest dużą ilością zboczonego humoru.
James Bond powróci w… – Zabójczy widok (From a view to kill)

W NRD zostaje zamordowany klaun, który okazuje się agentem 009 w przebraniu. Zanim umiera, udaje mu się zanieść złote jajo do domu szykującej się do wyjścia damy. James Bond musi odnaleźć człowieka odpowiedzialnego za śmierć kolegi po fachu. Wpada na trop przemytników kosztownej biżuterii oraz odkrywa plan generała Orłowa. Agent 007 musi ochronić świat przed wybuchem trzeciej wojny światowej.

Po aktorce grającej Moneypenny widać upływ czasu. Nawet Bond woli flirtować z jej młodszą asystentką, pozostawiając dla starej znajomej resztki szarmancji.

Mieliśmy okazję poznać nową odsłonę M. W tę rolę wcielił się Robert Brown. Szczerze mówiąc, nie przekonał mnie do siebie. Być może chodzi o przyzwyczajenie, bo poprzedni aktor odgrywał tę rolę sporo lat i po takim czasie niełatwo jest patrzeć na inną twarz.

Bond znów powrócił do garniturów i, jak widać, do dawnej kobiety. Maud Adams, grająca tutaj rolę Ośmiorniczki, wystąpiła już jako Andrea Anders w Człowieku ze złotym pistoletem. Bond i jego ekipa mieli możliwość wykorzystania dużej ilości gadżetów, z których kilka wydaje się absurdalnymi.

W filmie zobaczyć można było podzielone Niemcy. Oczywiście nie w sposób bezpośredni. W tle przewijało się sporo wątków związanych z ówczesną sytuacją polityczną w Europie, czyli podziały, zimna wojna i ogólny strach spowodowany niepewnością. Tym razem niebezpieczeństwo przyszło od strony Związku Radzieckiego, a właściwie  jednego z generałów, który miał wypaczony pogląd na świat.

Było w filmie kilka elementów, które wydawały się niepotrzebne, jak na przykład krzyk “Tarzana” podczas skakania od liany do liany, czy dziwny “rosyjski” akcent generałów radzieckich. Z drugiej strony sporo elementów poprawiło odbiór poprzez urealnienie postaci. Takim elementem było skończenie się nabojów w broni Bonda.

Film ten ma sporo zalet, do których należy między innymi postać Kamala Khana, który nie jest głównym antagonistą Bonda, ale więcej czasu spędza na ekranie niż generał Orłow. Nie można również nie wspomnieć o hindusie Gobinda, który pod swoim turbanem ukrywa znajomość indyjskich sztuk walk i pewnie sporo gadżetów pozwalających mu zabijać wrogów.

Ośmiorniczka jest niestety przedostatnim filmem z Rogerem Moorem. Spójna fabuła i wartka akcja nie pozwalają się widzowi nudzić, trzymają jego uwagę na wodzy i kuszą piękną scenografią. 

Dla zainteresowanych: Ośmiorniczkę będzie można zobaczyć w telewizji 28. lipca na kanale TVP2 o 21:55


Pozdrawiam,

Zielona Małpa

Randka z Bondem – Tylko dla twoich oczu (1981)

Randka z Bondem – Tylko dla twoich oczu (1981)

Na greckim morzu zostaje zatopiony statek szpiegowski, na pokładzie którego znajduje się urządzenie kodujące, które umożliwia kontrolę nad okrętami podwodnymi należącymi do Brytyjczyków. Zapraszam na kolejną przygodę Jamesa Bonda!

Tylko dla twoich oczu
na podstawie opowiadań Iana Fleminga “Tylko dla twoich oczu” i “Ryzyko”.

James Bond – Roger Moore
Dziewczyna Bonda – Carole Bouquete (jako Melina Havelock)
Miejsce akcji: Grecja
Reżyser: John Glenn
Rok produkcji: 1981
Broń: Walther PPK
Gadżety: Bond nie dostał żadnego gadżetu.
Stałe elementy:

Sekwencja początkowa – pojawia się w standardowym wydaniu, James Bond ukazuje się z punktu widzenia gwintowanej lufy pistoletu, strzela do przeciwnika, ekran zalewa się krwią.
Sekwencja przedtytułowa – Na cmentarzu ktoś odwiedza grób żony Bonda. Okazuje się że to nasz ulubiony agent. Ksiądz przekazuje mu informację, że został wezwany i przyleci po niego helikopter. Bond wsiada do helikoptera i zapina pasy. Pilot zostaje zamordowany elektrycznymi słuchawkami a ster przejmuje zdalnie uwięziony w wózku Blofeld. Próbuje zabić Bonda mszcząc się za wyrządzone przez niego krzywdy. Jamesowi udaje się jednak przejąć ster, porwać Blofelda i zrzucić go do szerokiego komina. 
Czołówka – punktem przewodnim jest woda, w niektórych momentach pojawia się piosenkarka wykonująca tytułowy utwór, co jest nowością w czołówce. Piosenka tytułowa to For your eyes only w wykonaniu Sheeny Easton.
Zwroty:
  • Nazywam się Bond. James Bond. – Dwukrotnie przedstawił się jako “Bond, James Bond” i raz jako “Bond, James”.
  • Martini z wódką. Wstrząśnięte, nie mieszane. – Nie udało mi się wyłapać ulubionego trunku Bonda, natomiast raczył się on innymi rodzajami alkoholu.
Przedstawienie gadżetów – tym razem Bond nie otrzymuje żadnych gadżetów. Mamy jednak możliwość zobaczenia laboratorium Q, ponieważ James Bond przez nie przechodzi, żeby dostać się do identygrafu. 
James Bond powróci w… Ośmiorniczka

Na greckim morzu zostaje zatopiony statek szpiegowski, na pokładzie którego znajduje się urządzenie kodujące, umożliwiające kontrolę nad okrętami podwodnymi należącymi do Brytyjczyków. Archeolog, którego zadaniem było odnalezienie wraku zostaje zamordowany wraz z żoną. Ich córka próbuje się zemścić na mordercy i wyrusza w poszukiwania, podczas których napotyka Bonda. Zadaniem Bonda jest odzyskanie z dna morza urządzenia ATAC, zanim znajdzie się ono w niepowołanych rękach.

Poza pierwszą sceną, która jest nawiązaniem do pierwszych kilku filmów ze względu na postać Blofelda, film jest znacznie poważniejszy i mniej przypomina nastrojem poprzednie filmy. Myślę, że to wpłynęło na pozytywny odbiór tej części. W końcu, po bardzo nierealnej przygodzie w kosmosie, możemy zobaczyć Bonda w nieco bardziej przyziemnej misji. Reżyserię przejął John Glen, który będzie pełnił tę rolę jeszcze przez kilka filmów. Zmiana reżysera często wiąże się ze sporymi zmianami w filmie, czy serialu, co wyraźnie widać oglądając po kolei wszystkie filmy o Jamesie Bondzie.

W tej części po raz pierwszy (i jak do tej pory ostatni) nie pojawia się M. Bernard Lee, odgrywający tę rolę, zmarł z powodu raka żołądka. Nie szukano zastępstwa przez szacunek dla aktora. Scenariusz uwzględnił jego nieobecność, wysyłając M na urlop. W sumie, Bernard Lee wcielił się w rolę M 11 razy.

Jak już wspomniałam, nieco poważniejszy ton sprawił, że ten film sporo zyskał w moich oczach. Można było oczywiście gdzieniegdzie zauważyć typowo Bondowy humor, ale był on tak dawkowany, że nie przeszkadzał, ale ubarwiał historię. Jednym z innych nawiązań do poprzednich filmów był rzut kapeluszem na wieszak w wykonaniu Bonda.

Jak zwykle, scenarzyści zachwycili nas wspaniałymi widokami, na czele których stały Meteory, czyli przepiękne klasztory wybudowane na niezwykle wysokich i stromych skałach. Nie można również zapomnieć o pięknych zatopionych miastach.

Zauważyłam, że poza zmianą nastroju, zmienił się również strój Jamesa Bonda. Poprzednio mogliśmy go zawsze zobaczyć w szarym lub czarnym garniturze, bądź w stroju Adama, w zależności od sytuacji. Natomiast tym razem większość czasu miał na sobie jakieś sweterki. Myślę, że to wpływ mody i zmiany dziesięciolecia. Wiadomo, lata 70. i 80. to całkiem różne historie.

Dziewczyną Bonda została Carole Bouquet wcielając się w rolę pięknej Meliny Havelock pragnącej zemsty dla swoich rodziców. Wyjątkowo piękna i spokojna kobieta.

Tylko dla twoich oczu był z pewnością lepszym filmem niż Moonraker. Powiew świeżości, wprowadzony dzięki zmianie dekady i reżysera, odbił się pozytywnie na postaci Bonda, która zaczęła mnie już nieco denerwować w Moonrakerze. Z pewnością mogę od kolejnych części oczekiwać równie wysokiego poziomu.


Pozdrawiam,

Zielona Małpa

Randka z Bondem – Moonraker (1979)

Randka z Bondem – Moonraker (1979)

Czego James Bond szuka w kosmosie? Pozwólcie mi zabrać Was na kolejną misję z agentem z licencją na zabijanie.

Moonraker
na podstawie powieści Iana Fleminga – Moonraker

James Bond – Roger Moore
Dziewczyna Bonda – Lois Chiles (jako Holly Goodhead)
Miejsce akcji: USA, Włochy (Wenecja), Brazylia (Rio de Janeiro)
Reżyser: Lewis Gilbert
Rok produkcji: 1979
Broń: Walther PPK
Gadżety: broń ukryta w pasku od zegarka

Stałe elementy:

Sekwencja początkowa – pojawia się w standardowym wydaniu, James Bond ukazuje się z punktu widzenia gwintowanej lufy pistoletu, strzela do przeciwnika, ekran zalewa się krwią.
Sekwencja przedtytułowa – Pokazana jest scena porwania promu kosmicznego podczas transportu. James Bond kończy akurat poprzednią misję w Afryce. Okazuje się, że kobieta, z którą spędza miłe chwile w samolocie, jest wrogiem. Bond zostaje zaatakowany, walczy z przeciwnikiem i w wyniku dołączenia się “Buźki” z poprzedniego filmu obaj wypadają z samolotu. Następnie jesteśmy świadkami jednej z najlepszych prób odebrania sobie spadochronu w czasie spadania. Trzech mężczyzn, a dwa spadochrony. Powiem jeszcze, że jeden się nie otworzył.
Czołówka – Ponownie w czołówce pojawia się James Bond. Poza nim zobaczyć możemy akrobatyczne popisy kobiet na kolorowym tle. Przeważa tu niebieski kolor. Piosenka tytułowa to Moonraker w wykonaniu Shirley Bassey (już po raz trzeci).

Zwroty:
  • Nazywam się Bond. James Bond. – Bond szarmancko przedstawił się dr Holly w laboratorium Draxa.
  • Martini z wódką. Wstrząśnięte, nie mieszane. – Kobieta w hotelu proponuje Bondowi jego ulubionego drinka, po czym siada na kanapie w samej bieliźnie i cieniutkiej podomce.


Przedstawienie gadżetów – do nowego standardowego wyposażenia agentów MI6 wchodzi bransoleta imitująca zegarek, w której chowa się miniaturowa broń sterowana impulsami nerwowymi. Q wręcza ją Jamesowi jeszcze przed rozpoczęciem 
James Bond powróci w… – Tylko dla Twoich oczu (po raz kolejny pojawia się ten sam tytuł, Moonraker nie był bowiem zaplanowany na ten moment, a popularność Gwiezdnych Wojen sprawiła, że producenci postanowili popłynąć na fali science-fiction i zarobić na przygodzie w kosmosie)

James Bond wyrusza w świat w poszukiwaniu porwanego promu kosmicznego, który Wielka Brytania wypożyczyła od amerykańskiego milionera Hugona Draxa. Tym razem misja zaprowadzi Bonda znacznie dalej niż w poprzednich filmach. Nawet koniec świata to blisko w porównaniu z przestrzenią kosmiczną.

Na początku Bond udaje się do rezydencji Draxa, gdzie odkrywa dokumenty prowadzące go do Wenecji i wymyka się śmierci w centryfudze. W Wenecji odkrywa kolejne ślady, a następnie rusza za poznaną w laboratorium Draxa doktor Holly do roztańczonego Rio.

Jednym z moich pierwszych wrażeń było stwierdzenie, że M bardzo się zestarzał od Doktora No. Okazuje się, że w Moorakerze Bernard Lee wystąpił po raz ostatni w tej roli. Niecałe dwa lata później zmarł, jeszcze zanim rozpoczęto nagrania do kolejnej części przygód agenta 007. Q również wyglądał już niemłodo, ale trzeba przyznać, że prawie nie zmienił się od swojego pierwszego wystąpienia w tej roli.

Antagonista Bonda – Hugo Drax, grany przez Michaela Longsdale – okazał się człowiekiem nie okazującym emocji. Nie przypominam sobie ani jednego uśmiechu w jego wykonaniu. W dodatku każdy jego ruch, zarówno ciała, jak i w działaniu, był w pełni przemyślany. Plan Draxa był tak dobrze dopracowany, że gdyby James Bond nie poderwał jednej z jego pracowniczek, prawdopodobnie skończyłoby się to źle dla ludzkości.

James Bond pokazał się ze swojej szowinistycznej strony. Nie za bardzo mógł uwierzyć, że kobieta też może być naukowcem, a w efekcie i tak zaciągnął ją do łóżka… Doktor Holly Goodhead to postać, która w sumie ani grzeje ani ziębi. Wszystkie poprzednie dziewczyny Bonda budziły we mnie pewne odczucia, albo je lubiłam, albo nie. Ta jedynie budzi respekt, że jest kobieta nauki, tak jak ja.

W filmie pojawił się też Buźka. Tym razem i on znalazł sobie dziewczynę. Zastanawiam się w jaki sposób znajduje on pracodawców. Poprzednio był to szalony milioner, który chce unicestwić świat i tym razem również jest to szalony milioner, który chce unicestwić świat. Niektórzy mają chyba do tego pecha.

Jak widać, Moonraker nie był planowany jako kolejny film po Szpieg, który mnie kochał. Jednak po ogromnym sukcesie Gwiezdnych Wojen producenci postanowili wykorzystać tematykę i wykorzystać inną powieść Iana Fleminga. Pewne modyfikacje zmieniły film w science-fiction, pozwalając Bondowi polecieć w kosmos.

Ogólny motyw filmu był podobny jak w Szpieg, który mnie kochał, tylko z kosmosem. W obu filmach mamy obrzydliwie bogatych mężczyzn, którzy chcą zmieść ludzi z powierzchni ziemi i odtworzyć ludzi z garstki wybrańców. Różnica polega na miejscu ukrycia tej garstki wybrańców. Poprzednio była to baza podziemna, a tym razem baza kosmiczna. Przez tę kopię poprzedniego filmu, Moonraker nieco stracił w moich oczach.

Żeby już nie przedłużać, napiszę tylko krótko o samym Bondzie. Otóż jego postać była nieco karykaturalna i przesadzona, a przynajmniej takie jest moje zdanie.

Mówiąc ogólnie film był dobry, ale nie aż tak dobry jak poprzednie. Mam nadzieję, że kolejny okaże się lepszy i mniej karykaturalny,


Pozdrawiam,

Zielona Małpa

Platformy

zBLOGowani.pl

Archiwa