Zapłacisz mi za to Teresa Driscoll recenzja wydawnictwo SQN thriller psychologiczny

Bardzo lubię sięgać po thrillery psychologiczne. Z tego powodu zdecydowałam się przeczytać książkę Zapłacisz mi za to.

Zapłacisz mi za to – Teresa Driscoll

Opis fabuły

Dla Alice środa przestaje być zwyczajnym dniem tygodnia. Od teraz w każdą środę Alice będzie ogarniał strach… A zaczęło się od telefonu w pracy, gdzie ktoś zniekształconym głosem groził kobiecie śmiercią. Ktoś ma złe zamiary i podejmuje kolejne kroki nastraszenia jej w każdą środę. Chłopak Alice wynajmuje prywatnego detektywa, Matthew, aby ten chronił kobietę w środy przed działaniami stalkera. Kto próbuje nastraszyć Alice? I jakie ma powody?

Zapłacisz mi za to to historia o stalkingu, zagrożeniu, radzeniu sobie z przeszłością oraz dziecięcej i matczynej miłości.

Język książki

Przyznam, że miałam początkowo problem z tą książką. Za pierwszym razem odłożyłam ją po kilku stronach, ponieważ nie przypadł mi do gustu sposób narracji. Zgrzytała mi składnia zdań i sztywne dialogi. Przemogłam się jednak, bo pamiętałam, że pierwsza książka autorki zrobiła sporo szumu, kiedy wyszła. Chciałam się więc w pełni przekonać, czy twórczość Teresy Driscoll jest także dla mnie.

Zapłacisz mi za to Teresa Driscoll recenzja wydawnictwo SQN thriller psychologiczny

Kiedy już przebrnęłam przez te kilka pierwszych rozdziałów, wszystko poszło z górki. Książkę wciągnęłam w dwa dni i nie najgorzej się przy niej bawiłam. Przy czym dialogi zgrzytały mi od czasu do czasu przez całą książkę. Jednak jest to coś, na ciężko jest mi przymknąć oko.

Stalker zbiera żniwo

Myślę, że nikogo nie zdziwi, że motywem stalkingu w Zapłacisz mi za to była zemsta. Sugeruje to nawet sam tytuł książki. Przyznam jednak, że nawet ta sugestia nie pomogła mi w pełni rozszyfrować tej historii. Teresa Driscoll stworzyła w sumie niezbyt skomplikowaną i całkiem prawdopodobną historię, ale ułożyła ją w taki sposób, że i tak na koniec zbierałam szczękę z podłogi.

Okazuje się, że większość stalkerów nie jest zabójcami. Ale wiele zabójców zaczyna od stalkingu.

Teresa Driscoll - Zapłacisz mi za to

Stalking nie jest jakimś wyjątkowym motywem w thrillerach. Zaryzykowałabym stwierdzeniem, że jest nawet jednym z najczęstszych motywów, choć nie zawsze pada w nich słowo stalker. Ale przecież prześladowanie to prześladowanie, nieważne jakiego słowa użyjemy do nazwania tego zjawiska.

I każdy stalker ma swój motyw. W Zapłacisz mi za to autorka od początku pokazuje perspektywę stalkera poprzez scenki z jego życia od wczesnego dzieciństwa, kiedy to mieszkał ze swoją babcią. W tych rozdziałach dość szybko wyjaśnia się związek sprawcy z konkretnym dniem tygodnia. Motyw stalkera gruntowany jest przez cały czas, ale wyłożony na ławę zostaje dopiero pod sam koniec. Takie zaostrzenie apetytu z ucztą na koniec.

Napięcie i rozwiązanie

Autorce udało się zbudować napięcie od pierwszych stron. W końcu zaczęła książkę z grubej rury od telefonu stalkera. Jednak mimo jej usilnych starań nie udało się jej przebić pewnego poziomu i wywołać we mnie napięcia, którego oczekuję od thrillerów. Dzięki temu udało mi się książkę przeczytać szybciej, choć bez wrażeń (poza końcowymi).

Za to rozwiązanie w dużym stopniu wynagrodziło mi to umiarkowane napięcie. Naprawdę nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, choć drobne elementy rozwiązania pojawiały się w różnych rozdziałach. Jeśli autorka podobnie żongluje szczegółami w innych książkach, chyba będę musiała się na nie zdecydować…


Czytałeś Zapłacisz mi za to?

Jakie thrillery psychologiczne polecasz i dlaczego?

 

Akredytacja 14/05/2020

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail