Doctor Who Jodie Whittaker Chris Chibnall odejście departure

Zaledwie kilka dni temu świat obiegła oficjalna wiadomość, że Chris Chibnall i Jodie Whittaker opuszczą serial Doctor Who po trzech sezonach w 2022 roku. Co o tym myślę?

Bye bye Chibnall i Whittaker!

Moje zaangażowanie

Nie ukrywam, że Doctor Who to mój absolutnie ulubiony serial i pisanie o nim źle łamie moje biedne serce. Kocham kiczowatą erę Russela T. Daviesa, po latach doceniłam też erę Moffata. Kiedy ostatnio robiłam sobie rewatch Doctora, tyle razy aż łzy cisnęły mi się do oczu, bo tak bardzo byłam zżyta z bohaterami, tak bardzo trafiały do mnie  historie. Jednak im bliżej sezonów pod pieczą Chibnalla, tym bardziej się tego bałam. Bałam się, że nawet rewatch nie pomoże. I w sumie zwolniłam tak bardzo, że nawet nie dotarłam do tych odcinków…

Pierwszy odcinek z Jodie Whittaker dał mi nadzieję, że Chibnall będzie dobrym showrunnerem. Pisałam nawet o tych wrażeniach na blogu i… przez trzy lata nie napisałam nic o Doktorze, bo po prostu nie było za bardzo, co komentować. Nadzieja matką głupich… Późniejsze odcinki, które mi się podobały, mogę policzyć na palcach jednej ręki. I nie wiem, czy wszystkie wykorzystam.

To, czy serial mi się podoba (także podświadomie), oceniam głównie moim zapotrzebowaniem na sięganie po smartfona. Jeśli nie sięgam w ogóle – serial (czy też odcinek) ma moją pełną uwagę, jeśli sięgnę raz czy dwa, też jest nie najgorzej, ale jeśli pół odcinka siedzę z nosem w smartfonie, zamiast oglądać, co dzieje się na ekranie – źle świadczy to o oglądanym serialu. W przypadku sezonu 11 i 12 notorycznie łapałam się na tym, że sięgałam po telefon. I jedynie reszta dobrej woli pozwalała mi wrócić do oglądania.

Większość odcinków była po prostu słabo napisana…

Chibnall!

Kiedy dowiedziałam się, że Chris Chibnall przejmuje rolę showrunnera serialu Doctor Who, nawet się ucieszyłam. Znałam go przede wszystkim z serialu kryminalnego Broadchurch, gdzie był twórcą i scenarzystą, oraz z Torchwood – spin-offu Doctora Who, gdzie był głównym scenarzystą w pierwszych sezonach. Broadchurch uważam za prawdziwe dzieło sztuki i jeden z tych seriali, które powinien obejrzeć każdy miłośnik historii kryminalnych. Jodie Whittaker też pierwszy raz widziałam właśnie w tej produkcji i wiedziałam, że sobie poradzi.

Doctor Who Jodie Whittaker Chris Chibnall odejście departure
Chris Chibnall, (C) BBC / BBC Studios – Photographer: Ben Blackall

Myślę, że Chibnall po prostu lepiej sprawdza się w realistycznych historiach w świecie tworzonym całkowicie od nowa. W serialu takim jak Doctor Who potrzeba osoby, która zepnie to, co przez niemal 60 lat stworzyli już inni, oraz to, co wymyśliło się samemu. Dlatego sezony Russella T. Daviesa tak wielu osobom przypadły do gustu i umożliwiły powrót – zagrały na nostalgii, ale twórcy dodali coś od siebie i odświeżyli format.

Jodie

Polubiłam Jodie w roli Doktor od pierwszego odcinka. Wsiąkła w tę rolę i niewątpliwie miała szansę stać się jednym z bardziej charakterystycznych wcieleń. Ale kiepskie scenariusze nie dały jej pola do popisu. Nie miała żadnej charakterystycznej sceny ani epickiej przemowy. Kiedy zamykam oczy i próbuję stworzyć w głowie jakąś scenę z nią w roli głównej, widzę ją jedynie w TARDIS i w przykrótkich spodniach.

Doctor Who Jodie Whittaker Chris Chibnall odejście departure
Jodie Whittaker jako Trzynasta Doktor, źródło: BBC

Wierzę, że będzie miała jeszcze okazję się wykazać w jej ostatnim sezonie.

Za dużo i za mało

Początkowo cieszyłam się z tego, że w sezonie 11 Doktor nie będzie mieć tylko jednego towarzysza (lub towarzyszki, co przecież w nowych seriach było poniekąd standardem). Dodanie do głównego bohatera kilku postaci pozwala zmienić dynamikę zespołu oraz ciekawie namieszać w fabule, rozwijając relacje między poszczególnymi jednostkami. Pojawił się tu tylko jeden mały problem – zmniejszono liczbę odcinków na sezon. Natomiast liczba bohaterów się zwiększyła, a wraz z nią ilość wątków i relacji. Ten aspekt został potraktowany po macoszemu i jedyna wartościowa relacja to ta między Ryanem i Grahamem. Dlatego zrobiło mi się troszeczkę (ale tylko troszeczkę) smutno, kiedy odeszli z serialu.

Doctor Who Jodie Whittaker Chris Chibnall odejście departure
Bohaterowie sezonu 11 i 12, źródło: BBC

Pozostała formuła monster of the week, choć próbowano ją nieco odświeżyć poprzez odcinki dwuczęściowe (nawiązanie do klasycznych serii). W takiej sytuacji wygospodarowanie czasu na rozwój postaci jest jeszcze trudniejsze. Trzeba pewną ilość czasu w każdym odcinku poświęcić na pokazanie świata, przedstawienie postaci epizodycznych i przybliżenie “potwora”. I nagle brakuje miejsca na Doktor i jej towarzyszy.

Innym aspektem, który niewątpliwie rzucił się w oczy fanom serialu jest zwiększenie przerw między sezonami. I choć przerwy te były nieporównywalnie krótsze od tych w Sherlocku, w ostatnich latach bycie Whovianinem składało się głównie z czekania. A skrócone sezony wydawały się małą nagrodą za to poświęcenie.

Co jeszcze przed nami?

W zbliżającym się sezonie 13 na szczęście porzucono tę formułę i jedna historia będzie się ciągnęła przez 6 odcinków. Choć lubię co tydzień oglądać nową historię, uważam, że to doskonały pomysł, by spróbować tym razem skupić się na jednej. Szczególnie, że trwająca pandemia narzuca pewne ograniczenia i trzeba sobie jakoś radzić. Może dzięki temu Chris Chibnall podniesie jeszcze odrobinę poziom serialu przed swoim odejściem. A zaplanowane trzy odcinki specjalne po sezonie 13 będą miały szansę zagrać na mojej nostalgii do wyczekiwania co tydzień nowej przygody. Więc jest szansa, że Chibnall odejdzie z nienajgorszym zakończeniem.

Bye bye Chibnall i Whittaker!


Co sądzisz o odejściu Chrisa Chibnalla i Jodie Whittaker z serialu Doctor Who?

Jak widzisz przyszłość serialu?


Inne wpisy o serialu Doctor Who:

The Woman Who Fell to Earth

Twice upon a time

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail