The Woman Who Fell to Earth, czyli już nie doktor, ale pani doktor

The Woman Who Fell to Earth, czyli już nie doktor, ale pani doktor

Ostatnie trzy lata dość mocno ostudziły moje gorące oczekiwania na nowe odcinki Doctora Who. Damn, Moffat! Jak to jednak zwykle bywa, przyszedł czas na zmiany. I jak to zwykle bywa w Doctorze Who, zmiany te są kosmiczne. W niedzielę ukazał się pierwszy odcinek jedenastego sezonu z nowym Doktorem, nowym showrunnerem i nowymi towarzyszami. Czy The Woman Who Fell to Earth dał radę?

The Woman Who Fell to Earth

Doctor Who S11E01

Informacja, że kolejne wcielenie Doktora będzie kobietą nie przeszła bez echa wśród fanów. Fakt zmiany płci wywołał wręcz burzę w pewnych kręgach. Ja podeszłam do zmiany w taki sposób, że nie ma co skazywać Jodie Whittaker na porażkę zanim zdoła się obronić w swojej nowej roli. I choć już mam za sobą cały odcinek, mogę jedynie powiedzieć, że nie mam się czego bać. Aktorka spokojnie udźwignie postać kosmity po zmianie płci.

The Woman Who Fell to Earth

Ten wpis będzie dość chaotyczny, bo mimo obejrzenia odcinka kilka dni temu, nie zdążyłam pozbierać myśli. Zmiana pracy i różne inne obowiązki niestety odebrały mi mnóstwo czasu, który dopiero powoli zaczyna wracać na swoje tory.

Zacznę może od tego, co mi się spodobało. Największe wrażenie zrobiła na mnie Doktor. I teraz mam problem, bo jak to odmieniać? Doktor? Ta Doktor? Ten Doktor? Bo chyba nie pani Doktor. Jodie zaczęła dość spokojnie, od amnezji poregeneracyjnej. Więc powoli dochodziła do siebie, przy okazji ratując świat. Mam nadzieję, że jej lekka dziwaczność pozostanie lekka i nie stanie się główną cechą charakteru, jak u Jedenastego. Swoją drogą jej charakter jest skrzyżowaniem Dziesiątego i Jedenastego i jeszcze czegoś nieokreślonego.

Zwróciłam uwagę, że Chris Chibnall, nowy showrunner, jest zdecydowanie bardziej odważny fabularnie niż Moffat (i Davies też). Steven Moffat bał się zabijać postaci z serialu, szczególnie główne role, ale też często postaci epizodyczne. Chibnall wcale się tego nie boi, a fakt, że może zabić kogoś NA ŚMIERĆ sprawia, że stawka się podnosi. Może to masochistyczne z mojej strony, ale naprawdę lubię czuć smutne emocje podczas oglądania serialu, a nie ma nic smutniejszego, niż śmierć postaci, do której się przywiązaliśmy choć troszeczkę.

Ogólny klimat odcinka też zasługuje na wzmiankę. Czuję, że wróciliśmy do ery Daviesa, ale w nieco innym wydaniu. A ja w końcu w tamtej erze wciągnęłam się w serial. The Woman Who Fell to Earth pod tym względem sprawdził się u mnie doskonale, choć wiem, że akurat aspekt podobieństwa do któregoś z sezonów, czy też etapów serialu, jest kwestią totalnie subiektywną. Poza tym nie da się w pełni ocenić sezonu po pierwszym odcinku. W poprzednich sezonach też zdarzały się przebłyski klimatu z czasów Daviesa.

The Woman Who Fell to Earth

Różnorodność i przede wszystkim mnogość towarzyszy, którzy w tym odcinku spotkali tę wersję Doktora po raz pierwszy, udała się doskonale. Ktoś może uznać, że to przejaw tej mitologicznej już poprawności politycznej, ale ileż można patrzeć na młodziutkie kobiety, sztuk jeden? Starszy pan i jego przybrany wnuk ze znajomą ze szkoły podstawowej mogą sprawdzić się nawet lepiej, szczególnie, że widz nie jest skazany na jeden denerwujący charakter. W sumie, to może być skazany na aż trzy, albo cztery, wliczając Doktor. Ale myślę, że do tego nie dojdzie. Mnogość postaci powtarzających się daje jedną ważną rzecz – dynamikę w zespole. Z jedną postacią trzeba się nieźle napocić (i widać, jak to pocenie wyszło z Clarą), a w zespole dzieje się to niemal naturalnie.

W innych opiniach zobaczyłam, że ludzie zwracali uwagę na muzykę w The Woman Who Fell to Earth. Szczerze mówiąc, jakoś tym razem przeszła bez echa. Będę musiała wyłapać ją w kolejnym odcinku, albo spróbować obejrzeć ten sam jeszcze raz. Zmienił się kompozytor, więc zasadniczo warto rzucić na niego okiem.

Całościowo odcinek oceniam na plus. Nie było tu niczego, co z góry przekreślałoby cały odcinek. Może też obyło się bez fajerwerków, ale moja diagnoza jest taka, że jest stabilnie i wcale nie chujowo.


Oglądałeś The Woman Who Fell to Earth?

Co sądzisz o zmianach w serialu Doctor Who?

Jaki serial oglądasz aktualnie?

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail

Platformy

zBLOGowani.pl

Archiwa