Zło czai się na szczycie, czyli jednym okiem w przeszłość

Zło czai się na szczycie, czyli jednym okiem w przeszłość

Wiesz, co się stanie, kiedy do żartobliwego kryminału doda się dramatyczny wątek głównego bohatera? Powstanie godna uwagi powieść kryminalna, dla której warto zgrzeszyć. Zło czai się na szczycie Marty Matyszczak jest właśnie taką książką.

Zło czai się na szczycie – Marta Matyszczak

Fabuła

Szymon Solański przybywa do Zdrojowic na wesele. Cała impreza nie jest jednak tak wesoła, jak wskazuje jej nazwa. Szymon bowiem wymyka się z hotelu, w którym odbywa się uroczystość i znajduje trupa zalanego świeżym, jeszcze mokrym betonem. Ofiara jest lokalnym mieszkańcem.

Solański dostaje zlecenie od właściciela hotelu, aby odnaleźć mordercę. Trup bowiem z całą pewnością został trupem z czyjejś ręki. A ponieważ znaleziony został na terenie należącym do zleceniodawcy, chce on przywrócić swoim interesom dobre imię.

Róża Kwiatkowska także została zaproszona na rzeczone wesele, w związku z czym naturalnie próbuje wmieszać się w śledztwo i poszukiwanie prawdziwego sprawcy.

To miejsce coś znaczy…

Miejsce akcji dla głównego bohatera nie pozostaje bez znaczenia. To bowiem miejscowość, w której kilka lat wcześniej w pożarze ośrodka turystycznego zginęła żona Szymona wraz z ich jeszcze nienarodzonym dzieckiem. Dla niego więc cała wycieczka do Zdrojowic wiąże się także z masą wspomnień. A wspomnienia te pojawiają się w książce i ich ilość oraz zakres jest całkiem dobrze wyważony.

Same Zdrojowice to górska miejscowość, w której wieloletni mieszkańcy nie podchodzą zbyt przychylnie do turystów i do innych przybyszów. Dlatego też Szymon te kilka lat wcześniej spotkał się ze ścianą próbując się zorientować w kwestiach osiedlenia się tam z żoną. Nie dość, że mieszkańcy Zdrojowic podchodzą do nielokalnych z dystansem, to niektóre elementy całej społeczności zatrzymały się kilkadziesiąt lat temu. To chyba charakterystyczne dla niewielkich miejscowości, które za wszelką cenę chcą pozostać niezmienione. Marta Matyszczak doskonale uchwyciła zaściankowość i uprzedzenia takiej społeczności.

Ta zbrodnia coś znaczy…

Wprawdzie Solański niechętnie przyjmuje zlecenie od właściciela hotelu, ale sprawa szybko nabiera tempa. Szczególnie, że Szymon i tak próbuje dowiedzieć się, co naprawdę stało się z jego żoną. Telefony, które odbierał w Strzałach nad jeziorem sugerują, że jej śmierć nie była w pełni przypadkowa.

Zło czai się na szczycie

Ofiarą w betonie jest lokalny aptekarz, który okazuje się być nie tak do końca nieskazitelną postacią. Miał swoje za uszami i być może właśnie te grzeszki doprowadziły do jego śmierci. A zadaniem Szymona jest odkrycie, komu i dlaczego aptekarz przeszkadzał na tyle, żeby ktoś zdecydował się go usunąć spośród żywych.

Czyżby czas, by się pogodzić?

Różę i Szymona na przestrzeni poprzednich tomów zaczęła łączyć nie tylko przyjaźń, ale także odrobina romansu i w końcu złamane serca. Choć złamane serca raczej ich podzieliły, niż połączyły.

Ponieważ oboje po raz kolejny znaleźli się w tym samym miejscu, w tym samym czasie i znów w dość podobnej kryminalnej sytuacji, musiało dojść przynajmniej do kilku spotkań i sytuacji, w których musieli ze sobą współpracować. A to musiało przełożyć się na momenty niezwykłego napięcia między nimi. I to napięcie było naprawdę odczuwalne.

Czyżby czas, bym zmieniła zdanie?

Już ostatnio pisałam, że zmieniłam moje zdanie na temat lekkich kryminałów. Do tej pory nie przepadałam za nimi. Muszę przyznać, że nawet nie byłam w stanie polubić twórczości Joanny Chmielewskiej, mistrzyni polskiego kryminału z jajem. Teraz może dałabym rady polubić jej książki. Książka Zło czai się na szczycie z całą pewnością dołożyła swoją cegiełkę do tej zmiany zdania.

Nie mogę się doczekać kolejnego tomu, szczególnie, że poza gatunkiem udało mi się polubić także bohaterów i przywiązać się do nich. Mam nadzieję, że następna książka z serii pojawi się już niedługo i będę mogła kolejny raz zanurzyć się w przygodach Solańskiego, Gucia i Róży. Tym bardziej, że ostatnia scena naprawdę rozbudziła moją ciekawość co do relacji na linii Szymon-Róża.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat


Czytałeś Zło czai się na szczycie? A może inną książkę z serii Kryminał pod psem?

Zmieniłeś zdanie na temat jakiegoś gatunku książkowego?

Podziel się w komentarzu!


O poprzednich tomach także przeczytasz na blogu.

Tajemnicza śmierć Marianny Biel - Marta Matyszczak || Zielona Małpa

Zbrodnia nad urwiskiem

Strzały nad jeziorem Marta Matyszczak

 

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail

Platformy

zBLOGowani.pl

Archiwa