Kiedyś na lekcji religii, jeszcze w gimnazjum, katechetka zaproponowała coś w rodzaju zabawy w ramach rozpoczęcia lekcji. Zadaniem uczniów było uzupełnienie tabeli, która została zapisana na tablicy. Należało przyporządkować informacje słyszane w radiu, czytane w gazetach czy oglądane w telewizji do odpowiedniej kolumny: “dobro” i “zło”.

W efekcie końcowym złe informacje zapełniły całą kolumnę, a dobre ledwie zdołały się nagromadzić. Lekcja z tego była taka, że częściej słyszymy złe informacje niż dobre. Złe informacje łatwiej się przekazuje. Zło jest bardziej widoczne od dobra.

Lubię obserwować ludzi dookoła. Teraz, kiedy jestem w domu na wakacje, a nie we Wrocławiu, nie mam tyle okazji do obserwacji, dlatego odblokowałam kilka profili na facebooku. Trzeba w końcu dbać o swoje zmysły.

Zauważyłam, że ludzie bardzo lubią się chwalić, że zrobili coś wspaniałomyślnego, dobrego, bezinteresownego. W sumie, to może to zainspirować kogoś do równie dobrego postępowania. Wydaje mi się jednak, że takie osoby chwalą się głównie po to, aby zdobyć aprobatę otoczenia. Dowartościować się. Wtedy jednak nasz dobry uczynek przestaje być bezinteresowny. Nadal jest dobry, ale chyba ma się z tego mniejszą satysfakcję.

Bądźmy dobrymi ludźmi.

Pozdrawiam,

Zielona Małpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail