Wczoraj wieczorem byłam z rodzicami na koncercie zespołów Myslovitz i Enej. Ktoś może się śmiać, że bawię się ze staruszkami, ale to w stu procentach moja sprawa. W każdym razie koncert bardzo się udał.

Ku mojemu zdziwieniu nie było dużo ludzi. Obecne towarzystwo było niestety strasznie sztywne, mimo że Myslovitz na początku grał naprawdę świetnie. Później przy Eneju trochę się rozluźnili, ale i tak pod tym względem było słabo.

Myslovitz zagrał piosenkę, którą mogę nazwać swoim hymnem – Acidland.

Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, że na drugie nie masz szans

 

Odetchnij więc, zastanów się
Znajdź jego sens, bierz życie takim jakie jest
I ciągle szarp, i zmieniaj je
Przed siebie idź, bierz życie takim jakie jest
I zmieniaj je, i ciągle walcz, przed siebie idź

 

Enej natomiast dali czadu, jak mało kto – miło się słuchało, tańczyło a nawet patrzyło na to, co chłopaki wyrabiały ciekawego na scenie. Co do tekstów ich piosenek – nie rozumiałam w ogóle słów, co wynika pewnie z tego, że nie wszystkie piosenki były po polsku.

 

Pozdrawiam i zapraszam ponownie,

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail