Zgodnie z moją wczorajszą obietnicą, dziś na obiad zrobiłam pizzę.

Ciasto było prawie stuprocentową improwizacją – na szczęście wyszło chrupiące i pyszne. Powierzchnię wysmarowałam cienką warstwą przecieru pomidorowego i posypałam majerankiem i bazylią. Na to rzuciłam dwa rodzaje szynki (salami nie miałam akurat w lodówce) i pomidory. Na sam koniec przyszła pora na ser – potarłam średnią kostkę goudy. Całość posypałam jeszcze delikatnie bazylią i  włożyłam do piekarnika.

Po wyjęciu z piekarnika w całej kuchni zapachniało Włochami. Jestem dumna z efektu końcowego, ponieważ pizza smakowała nawet dziadkowi, który za “takimi wytworami” nie przepada.

A tu kilka zdjęć: (na środku efekt końcowy)

 

Pozdrawiam serdecznie,

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail