Dzisiaj moje samopoczucie legło w gruzach, gdyż przed południem dopadła mnie migrena. W moim mniemaniu to ból kilkakrotnie gorszy niż ten okresowy. Absolutnie otępia mój umysł, paraliżuje ciało i nie działają na niego żadne tabletki.

W moim przypadku dzieli się na trzygodzinną i trzydniową.

Trzygodzinna jest wręcz paraliżująca. Zaczyna się znikąd i przez kilka godzin jestem do niczego. Zazwyczaj kładę się do łóżka i śpię. Po przebudzeniu się, głowa już nie boli, ale do końca dnia jestem na tyle otępiała, że niespecjalnie mam ochotę używać ostrych narzędzi, żeby się przypadkiem nie zranić.

Trzydniowa jest nieco łagodniejsza i da się ją przeżyć o wiele łatwiej. Czasem pomagają mi jedne tabletki, ale wtedy kręci mi się w głowie przez kolejny tydzień. Wolę więc przecierpieć te trzy dni w bólu niż później snuć się tydzień jak duch.

Dziś niestety dopadła mnie ta ostrzejsza migrena i nawet nie wiem, czy pisze z sensem, bo widzę i słyszę wszystko jak zza ściany. Nie umiem się też na niczym skupić. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.

 

Pozdrawiam,

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail