Zrobiłam wczoraj zupę pomidorową. Niby nic wielkiego, ale mam zamiar doprowadzić ten przepis do perfekcji. Takie małe postanowienie. Ogólnie to zostało mi trochę koncentratu pomidorowego, więc następne kilka dni mam już narzucone, jeśli chodzi o obiady. Student nie marnuje niczego.

Jestem zmęczona. Ostatnie trzy tygodnie to prawie cały czas nauka. Tylko w poniedziałek dałam sobie spokój i powygłupiałam się z maską konia. Zachęcam do obejrzenia i skomentowania filmiku w poprzednim wpisie.

Kolokwia, na które tak się uczyłam, mam już za sobą. Dwa z nich poszły mi dobrze, jedno trochę mniej, ale i tak nie najgorzej. Myślę, że jakoś dam sobie rady. Nie mam za bardzo czasu na redagowanie długich i ciekawych notek, ale i na to przyjdzie pora.

 

Pozdrawiam,

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail