Słyszałam kiedyś, że każdy ma taką miłość, na jaką myśli, że zasługuje. Myślę, że to samo dotyczy przyjaźni. Kiedy najbliższa mi koleżanka, po raz tysiąc dwudziesty trzeci zostawiła mnie na lodzie, coś we mnie pękło. Pomimo całej sympatii i tylu wspólnych przeżyć, muszę w końcu powiedzieć głośno i wyraźnie, że zasługuję na więcej. Od wielu już lat nie potrafię znaleźć kogoś, kto byłby w stanie poświęcić się dla mnie w tym samym stopniu, w jakim ja oddaję się otoczeniu codziennie. Przyznaję, że mam żal do Olki o te wszystkie odwołane spotkania, o wieczne nie odzywanie się i o wszystko, co wyszło nie tak. W końcu musiało coś pęknąć.

Od dziś zaczynam więc poszukiwania przyjaźni, na jaką zasługuję i na jaką każdy z nas zasługuje: szczerą, oddaną i najlepszą pod słońcem. Wiem, że nie znajdę jej, rozklejając afisze, czy chodząc z transparentem “Przyjaciółka pilnie poszukiwana”, więc na dobry początek po prostu będę otwarta na nowe znajomości (czemu świetnie sprzyja nowy semestr z całą masą niepoznanych jeszcze ludzi). Wszystko przede mną.

Życzcie mi powodzenia,

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail