Cobra Kai recenzja Karate kid serial

Jakieś dwa lata temu kolega z pracy próbował namówić mnie na obejrzenie serialu Cobra Kai. To kontynuacja losów bohaterów filmu Karate Kid z 1984 roku. Obiecałam wtedy, że wezmę ten serial pod uwagę, ale najpierw przypomnę sobie filmy. I czas leciał, a ja ledwie obejrzałam pierwszy film z serii. Potem dowiedziałam się, że jestem w ciąży i w trzecim trymestrze zostałam wysłana na zwolnienie lekarskie. Pod wieloma względami był to idealny moment na nadrobienie kolejnego filmu. A potem zaryzykowałam i włączyłam pierwszy odcinek serialu. Zostało mi wtedy bardzo niewiele czasu do porodu. Serial wciągnął mnie dopiero przy trzecim lub czwartym odcinku, ale przy okazji zainteresował też mojego męża, który pewnego wieczoru dosiadł się do mnie i przepadł.

Cobra Kai

Jak powstał serial Cobra Kai?

Historia powstania sequelu w formie serialu jest całkiem ciekawa. W 2007 roku zespół No more kings nagrał teledysk do piosenki Sweep the leg nawiązującej do finałowego ruchu wykonanego przez Johnny’ego Lawrence’a w filmie Karate Kid. William Zabka, który grał w filmie Johnny’ego wyreżyserował teledysk oraz zagrał w nim karykaturalną wersję siebie. Kilku aktorów także powróciło w swoich rolach. Sam teledysk silnie nawiązuje do pierwszego filmu. Pokazało to, że aktorzy są skłonni do odegrania ról sprzed wielu lat.

W 2010 roku William Zabka podczas wywiadu z czasopismem AV Club zażartował, że to Johnny był głównym bohaterem filmu. W 2013 roku w serialu Jak poznałem waszą matkę jeden z bohaterów, Barney, marzy o spotkaniu „prawdziwego Karate Kid”, za którego uważa Johnny’ego. W odcinku pojawia się zarówno William Zabka (Johnny), jak i Ralph Macchio (Daniel LaRusso). Otwartość aktorów na powrót do swoich ról z lat 80 z pewnością przyczyniła się do późniejszego serialu.

W 2017 roku Josh Heald, Jon Hurwitz i Hayden Schlossberg wyprodukowali pierwszy sezon Cobra Kai, który składał się z 10 półgodzinnych odcinków. Żadna z platform streamingowych, którym producenci przedstawili koncepcję, nie kupiła serialu. Pierwszy sezon trafił więc na YouTube Red, czyli płatną część YouTube’a w 2018 roku, a kolejny rok później. Dopiero trzecim sezonem udało się zainteresować platformę Netflix, na której docelowo pojawiła się dalsza część serialu, a pierwsze dwa sezony zostały tam przeniesione. I wtedy chyba świat po raz pierwszy usłyszał o serialu.

Cobra Kai, czyli karate i kryzys wieku średniego

Fabuła

Kilkadziesiąt lat po wydarzeniach z filmu Karate Kid Johnny Lawrence żyje z dnia na dzień, nie ma praktycznie kontaktu z synem i łapie się różnych prac, w żadnej nie pozostając zbyt długo. Jego życie dalekie jest od ideału, a w dodatku irytują go billboardy z twarzą jego przeciwnika z czasów szkolnym. Johnny poznaje Miguela (Xolo Maridueña), który jest ofiarą prześladowań przez rówieśników. Dodatkowo losy jego i jego „wroga” Daniela LaRusso krzyżują się po ponad 30 latach. Po kolejnej utracie pracy podejmuje decyzję, żeby nauczyć nastolatka karate zgodnie z filozofią dojo Cobra Kai. Wkrótce zakłada własne dojo pod tą samą nazwą.

Nieco pobocznym wątkiem jest historia Robby’ego (Tanner Buchanan), syna Johnny’ego, który w ramach odegrania się na ojcu zatrudnia się w odnoszącej sukcesy firmie Daniela LaRusso (przeciwnika Johnny’ego). Daniel, nie znając prawdziwej tożsamości Robby’ego, uczy chłopaka karate według filozofii pana Miyagi.

Pozornie fabuła może wydawać się prosta, a mając w pamięci schematyczny film z lat 80. dodatkowo jednowymiarowa. Na początku serialu uwaga skupia się jednak przede wszystkim na Johnnym i jego próbie odnalezienia celu w swoim życiu. To on początkowo jest głównym bohaterem i jego zmagania wysuwają się na pierwszy plan. Nawiązuje to w sumie do żartobliwego stwierdzenia Williama Zabki, że to Karate Kid tak naprawdę było filmem o jego bohaterze.

Dopiero w następnych sezonach wątki związane z Danielem i Robbym stają się w moim odczuciu równie istotne.

Walka dobra ze złem?

Tak jak w oryginalnych filmach, serial w dużej mierze skupia się na rywalizacji. Najpierw jest to rywalizacja pomiędzy Johnnym i Danielem, która następnie przeradza się w rywalizację pomiędzy dojo Miyagi-Do Karate oraz Cobra Kai. Generalnie każdy sezon skupia się na innej formie rywalizacji i jej skutkach. Wręcz eksploruje, jak wpływa ona na całe społeczeństwo San Fernando Valley, kiedy karate rozprzestrzenia się także poza kontrolowane środowisko dojo.

Cobra Kai, czyli karate i kryzys wieku średniego
Cobra Kai – Season 2 – Episode 203

Cobra Kai nie jest typową produkcją, w której dobro walczy ze złem i na końcu wygrywa, bo to w końcu dobro. Przede wszystkim nie ma tu w pełni dobrych, czy w pełni złych postaci. Są jedynie nie do końca moralne motywacje i niespecjalnie dobre decyzje, które tworzą niezbyt przyjemne konsekwencje przynajmniej dla części bohaterów. Dzięki temu serial ogląda się świetnie – kibicuje się nieidealnym postaciom, aby w końcu podjęły dobre (naszym zdaniem) decyzje i udowodniły, ile dobra w nich drzemie.

Walka dobra ze złem byłaby powtórzeniem historii z filmów. W serialu praktycznie każdy antagonista z filmów dostaje szansę, by podreperować swój wizerunek oraz tło, które pokazuje, co doprowadziło do tego, że kiedyś podejmowali złe decyzje.

Co karate robi z ludźmi?

Nie da się przy okazji tego serialu nie wspomnieć, że pokazuje on, jak nowo zyskana pewność siebie wpływa na nasze relacje z ludźmi. I jak duży wpływ na naszą osobowość mają nasi mentorzy i ludzie, z którymi spędzamy swój czas. A wszystko pokazane na przykładzie karate i dojo. Mamy tu więc nieśmiałych nerdów, którzy po rozpoczęciu nauki karate stają się bezwzględnymi brutalami, i wieloletnie przyjaźnie, które rozpadają się, kiedy jedna z osób dołącza do dojo, które uczy agresywnej wersji karate.

Cobra Kai, czyli karate i kryzys wieku średniego

Każde dojo ma swój motyw przewodni. W największym skrócie i bez spoilerów – Miyagi-Do Karate opiera naukę karate na założeniu, że będzie ono służyło do samoobrony, obrony kogoś i znalezieniu wewnętrznej równowagi, natomiast Cobra Kai uczy agresywnej wersji karate, w której nie ma miejsca na litość. Przy czym finał drugiego sezonu pokazuje, że czasem nawet najbardziej pielęgnowane lekcje życiowe nie mają szans z naszą wrodzoną osobowością.

Serial Cobra Kai pokazuje więc wewnętrzną walkę między osobowością, a wyuczonymi reakcjami. Jest też wizualizacją przewrotności losu – Johnny, który pochodził z wyższych sfer, aktualnie ledwie wiąże koniec z końcem, a Daniel pochodzący z raczej biedniejszej rodziny, zbija dziś kokosy na pasji zaszczepionej w nim przez jego mentora lata temu (choć nie jest to karate).

Dlaczego to dobry serial?

Zazwyczaj, kiedy słyszę o jakimś reboocie, remake’u czy revivalu, mam z tyłu głowy, że to skok na kasę i na naszą nostalgię. Ale jednak przede wszystkim na kasę. Wiadomo, bez perspektywy zarobku raczej nikt nie ładowałby swojej energii w tak kosztogenny projekt, jakim bez wątpienia jest jakikolwiek serial. Jednak w tym przypadku jako widzka czuję, że dla twórców ważniejsza od pieniędzy jest pasja.

Cobra Kai, czyli karate i kryzys wieku średniego
COBRA KAI – SEASON 1 – EPISODE 105

W serialu pojawiają się postaci z oryginalnych filmów. Czasem są tylko na chwilę, a czasem zostają na dłużej. Ich wątki są jednak stworzone a taki sposób, że pozostają spójne zarówno z tematyką jak i klimatem serialu. Nikt tu nie tworzy sytuacji, które nie miałyby szans się wydarzyć.

Dla fanów karate i miłośników sztuk walki serial obfituje w teoretyczne i praktyczne wskazówki. Eksploruje, czym właściwie jest karate i jego różne filozofie. Rzuca wyzwanie przedstawicielom dwóch różnych filozofii, by połączyli siły i zobaczyli, co z tego wyniknie. Pokazuje, że nawet bardzo radykalna filozofia może mieć swoją bardziej ekstremistyczną wersję.

 

Cobra Kai to naprawdę dobry serial, który bardzo mnie zaskoczył. Z niecierpliwością czekam na ostatni sezon. Trochę szkoda, że przez niedawny strajk scenarzystów i aktorów będę musiała czekać trochę dłużej, ale o swoje prawa trzeba nieustannie walczyć. Mam nadzieję, że udało mi się rozwiać czyjeś wątpliwości dotyczące obejrzenia tego serialu.

 

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail