Zanim przepadłam w serialach live-action, oglądałam głównie kreskówki, jak na dziecko przystaje. Zawsze ciągnęło mnie jednak do wątków kryminalnych, dlatego dziś kilka przykładów kreskówek kryminalnych, które oglądałam.

Kryminalne kreskówki

Fillmore na tropie (Fillmore!)

Fillmore na tropie Fillmore!

Pamiętam, że Fillmore na tropie zauroczył mnie od pierwszego odcinka, który obejrzałam. Akcja tej kreskówki toczy się w szkole X Middle School. Główny bohater, Cornelius Fillmore, należy do grupy zwalczającej “przestępstwa” w szkole. Pomysł dość abstrakcyjny, ale niezwykle udany. Jego partnerka Ingrid towarzyszy mu w śledztwach.

To, co podoba mi się w Fillmore na tropie najbardziej, to przełożenie świata dorosłych na wersję dziecięcą w sposób nie ujmujący powagi sprawie. Baza grupy, do której należą bohaterowie, przypomina komisariat policji albo prywatne biuro detektywistyczne. Dyrektorka szkoły jest symbolem władzy, która bywa despotyczna i próbuje działania uczniów (obywateli) kontrolować. Sprawy często kończą się refleksją nad niesprawiedliwością życia. Często problemy przedstawiane w serialu są jeden do jednego przełożeniem problemów dorosłych na świat uczniów szkoły średniej. I dlatego, kiedy niedawno obejrzałam całą kreskówkę jeszcze raz, doskonale się przy niej bawiłam.

Klimat Fillmore na tropie przypomina trochę filmy noir, ze swoim słodko gorzkim rozwiązaniem każdej sprawy, problemami głównych postaci i sposobem prowadzenia narracji.

Serial ma dwa sezony i był emitowany oryginalnie w latach 2002-2004. Każdy odcinek podzielony jest na trzy części, nazwane rozdziałami.

Scooby Doo

scooby doo

Kto nie zna Scooby doo? Każdy chyba trafił przynajmniej na kilka odcinków tej kreskówki w swoim życiu. Czy trzeba ją w ogóle przedstawiać?

Załóżmy, że tak. Czwórka bohaterów i pies. Fred, Daphne, Velma, Kudłaty (Shaggy) i oczywiście Scooby Doo. Trafiają do miejsca, w którym straszy. Oferują pomoc. Rozwiązują zagadkę, duchem lub straszydłem okazuje się człowiek w przebraniu.

Kiedyś spotkałam się z teorią, że Scooby Doo to metafora dla naszych wewnętrznych demonów. Wewnątrz zawsze jesteśmy tylko ludźmi, a zło czyni nas potworami. Jest w tym jakiś sens. Ja jednak głównie skupiałam się na rozwiązywaniu przez bohaterów konkretnych spraw i ich przedziwnej metodyce.

Odsłon serialowych i filmowych było tyle, że ciężko to zliczyć.

Chciałabym tu przy okazji wspomnieć o serialu Scooby Doo i Brygada Detektywów, który miał swoją premierę w 2010 roku, a w polskiej telewizji w 2011. W odróżnieniu od pozostałych produkcji spod znaku Scooby Doo, ta wyróżniała się fabułą łączącą kolejne odcinki. Całość składa się z trzech sezonów i warto przy okazji wolnego czasu zdobyć ten serial i dać się wciągnąć w tajemnicę Kryształowego Zdroju. Każdy odcinek to osobna historia, ale wszystkie łączą się w jedną świetnie skonstruowaną całość.

Detektyw Conan

Detektyw Conan, Case Closed, Detektiv Conan

Nie mogło tu zabraknąć Detektywa Conana. Trafiłam na niego przypadkiem i to w wieku, kiedy już kreskówek nie oglądałam. Przełączając z nudów kanały w telewizorze trafiłam na niemieckie MTV (oglądałam głównie niemieckie kanały), a tam leciał Detektyw Conan. Byłam wtedy chyba w liceum i od razu wciągnęłam się w tę serię.

Shinichi Kudo, nastoletni detektyw, podczas śledztwa zostaje otruty tabletką, która zamienia go w dzieciaka z podstawówki. Aby złoczyńcy go nie znaleźli, ukrywa się pod nazwiskiem Conan Edogawa, łącząc nazwisko autora książek o Sherlocku Holmesie i japońskiego pisarza Ranpo Edogawy. Rozwiązuje różne sprawy kryminalne.

Aktualnie serial ma ponad 800 odcinków, z czego ja widziałam 333, które mają niemiecki dubbing. Jest, co oglądać, szczególnie, że fabularnie Detektyw Conan jest naprawdę dobrą animacją japońską.


Wiem, że animacji z motywem kryminalnych z pewnością jest więcej. Zachęcam do dzielenia się nimi w komentarzach. Czasem muszę odmóżdżyć się przy takiej formie kryminału, a wszystkie trzy seriale znam już niemal na pamięć.

Oglądałeś któryś z seriali?

A może polecasz coś podobnego?

Podziel się w komentarzu.

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail