Sedinum Wiadomość z podziemi Leszek Hermann wydawnictwo Muza recenzja

Ostatnio uświadomiłam sobie, że bardzo długo nie sięgałam po książki z gatunku thrillera przygodowo-historycznego. Czyli wszystko w klimatach książek Dana Browna. A kiedyś zaczytywałam się w nich dość namiętnie. Z miłym uczuciem sięgam więc ostatnio po takie właśnie książki – również te mniej promowane. I tak właśnie na kolejną lekturę wybrałam Sedinum. Wiadomość z podziemi.

Leszek Herman – Sedinum. Wiadomość z podziemi

W Szczecinie zapada się budynek. Katastrofa umożliwia dostanie się do tajemniczych podziemi oraz do pozostawionego tam samochodu z czasów II wojny światowej, trupa i sarkofagu. Oraz dziwnie brzmiącego listu.

To wydarzenie łączy trójkę osób w próbach rozwiązania zagadki. Kim był trup? Co oznacza list? Czym jest sarkofag i czy kryje się w nim coś więcej niż ciało pomorskiego księcia? Paulina, Igor i Johann – dziennikarka, architekt i angielski arystokrata – rozpoczynają swoją przygodę, chcąc znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania.

Mnogość wszystkiego

I tak oto zostałam wciągnięta w historię jak z książek Dana Browna. W sensacyjną fabułę wpisała się historia Szczecina i okolic, symbolika masonów w architekturze i sztuce oraz kody, szyfry i tajemnice. Nie sprawdzałam na bieżąco, czy historia przedstawiona przez autora zgadza się z faktami historycznymi (kto miałby na to czas), ale biorąc pod uwagę, że Leszek Herman jest architektem specjalizującym się w obiektach zabytkowych a w dodatku od lat interesuje się tajemnicami historycznymi, chyba mogę mu odrobinę zaufać.

Sedinum Leszek Hermann wydawnictwo Muza recenzja

Książkę czytałam na czytniku. Jakie było moje zdziwienie, kiedy po dwóch wieczorach spędzonych na lekturze postanowiłam sprawdzić, ile stron mi zostało do końca. Sedinum to 800-stronicowa kobyła. Ale niech to nikogo nie odstrasza. Dzieje się tu tyle, że powieść się wręcz pochłania.

 Dużo, szybko i składnie

Cała akcja rozciągnięta jest na zaledwie kilka dni. Rozdziały rozpoczynające nowy dzień są opisane, stąd wiem, że autor w krótki czas wpakował mnóstwo wydarzeń i podróży. Mimo tego napakowania nie odniosłam wrażenia przeładowania. Trójka głównych bohaterów poświęciła po prostu cały swój czas na podążanie za kolejnymi tropami. A autor wybrał takie zawody bohaterom, że wypadło to dość naturalnie. Zarówno architekt jak i dziennikarka mogą wykonywać swój zawód według własnego uznania, mogą wziąć trochę czasu wolnego na research. No i brytyjski arystokrata, co rozumie się samo przez się.

Wyczułam tu kilka słabszych momentów, kiedy to albo coś językowo nie stykało, albo fabuła się rozchodziła. Ale w perspektywie tak dobrej zabawy były to nieznaczące rysy na szkle. Zresztą, Sedinum. Wiadomość z podziemi to debiutancka powieść Leszka Hermana (nie licząc przewodnika po Wiedniu).

Czy warto?

Miłośnicy powieści sensacyjnych z motywami historycznymi na pewno znajdą w Sedinum. Wiadomość z podziemi coś dla siebie. To powieść z wartką fabułą, mnóstwem historii i zagadek. A niemal 800 stron czyta się jak dobre 400.

Nie mogę się doczekać, kiedy znajdę czas na przeczytanie kolejnych tomów z serii. Aktualnie są już to cztery książki, więc wiem, co dodać do moich planów czytelniczych.


Czytałeś Sedinum. Wiadomość z podziemi?

Sięgasz czasem po książki typowo dla rozrywki?

Podziel się w komentarzu.

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail