Spisek scenarzystów Wojciech Nerkowski Czwarta Strona

Chciałabym dziś wrócić do końca poprzedniego roku, kiedy to w końcu zabrałam się za książkę Spisek scenarzystów Wojciecha Nerkowskiego.

Spisek scenarzystów – Wojciech Nerkowski

Trwa produkcja popularnego serialu. Pewnego dnia przez nikogo nie lubiana producentka popełnia samobójstwo. Dwójka scenarzystów, rodzeństwo Sylwia i Kuba Leśniewscy zaczynają podejrzewać, że śmierć scenarzystki była morderstwem. Nie wiedzą jednak, kogo podejrzewać. Zaczynają swoje amatorskie śledztwo.

Spisek scenarzystów (a także pozostałe tomy trylogii) wszędzie określany jest mianem komedii kryminalnej. Jakieś dwa lata temu wyleczyłam się z niechęci do tego gatunku, czytając książki z serii Kryminały pod psem. Nadal jednak jestem bardzo krytyczna wobec słabego humoru w komediach kryminalnych. W Spisku scenarzystów humor kompletnie mi nie przypasował. Nie dość, że mnie nie bawił to odciągał uwagę od zagadki i głównego wątku.

Poza tym nie mogę wyjść ze zdumienia, jak bardzo źle zostały stworzone postaci. I to zarówno te główne, jak i drugoplanowe. Ich charaktery są szyte grubymi nićmi, tak samo jak relacje. Nigdy nie zgadłabym, że Sylwia i Kuba są rodzeństwem, gdyby nie zostało to wspomniane wielokrotnie. Nie było między nimi siostrzano-bracianej chemii.

Spisek scenarzystów ma jednak jeden duży plus. Tajemnica śmierci producentki, przebieg śledztwa oraz jego rozwiązanie dały radę ponieść tę książkę do końca. Ewidentne było, że za śledztwo zabrała się dwójka amatorów i pierwsze kilka tropów okazało się błędnymi. Super, że podejrzenia, że śmierć producentki nie była samobójstwem, związane były z pracą Sylwii i Kuby. Ich postrzeganie świata przez logikę pisania scenariuszy pozwoliło dostrzec pewną nieścisłość.

Książka okazała się powieścią pełną dołów i górek i w sumie ciężko mi jednoznacznie określić, czy była dobra czy zła. Na pewno nie mam ochoty sięgać po kolejne tomy. Szczególnie, jeśli opierają się one na tych samych postaciach.

Po Spisek scenarzystów sięgnęłam między innymi dlatego, że lubię książki, lubię kryminały i lubię seriale, więc połączenie tych trzech elementów wydawało mi się idealnym połączeniem na grudniowego doła. Trochę szkoda, że tak istotna część książki, jaką są bohaterowie, nie wyszła autorowi zbyt dobrze.


Czytałeś Spisek scenarzystów?

A może udało ci się przebrnąć przez całą trylogię?

Podziel się w komentarzu.

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail