Wojna światów Herbert George Wells

Rok 2019 rozpoczęłam od klasyki z gatunku science fiction, czyli Wojny światów Herberta George’a Wellsa.

Wojna światów – Herbert George Wells

Pewnego początkowo spokojnego dnia życie mieszkańców południowej Anglii zmienia się drastycznie. Na Ziemię spadają cylindry z Marsa, a z nich wychodzą Marsjanie i niemal od razu rozpoczynają destrukcyjny podbój planety. Palą ludzi i ich dobytek palącym zielonym promieniem, trują czarnym dymem i zasiewają własną roślinność. Ludzkie bronie zdają się nie robić na nich wrażenia. Czy Ziemia zdoła się obronić?

Akcja tej powieści dzieje się na koniec XIX wieku. Sama powieść została wydana prawie dokładnie 120 lat temu i w języku oraz sposobie opisywania rzeczywistości. Narrator jest również głównym bohaterem historii i cały przebieg wydarzeń, z jednym wyjątkiem, czytelnik widzi z jego perspektywy. Wspomniany wyjątek to kilka rozdziałów, w których narrator opisuje, co działo się z jego kuzynem.

Choć Wojna światów nie jest objętościowo długą książką, to jej lektura zajęła mi kilka dni. Przestarzały język niestety nie pozwala płynąć przez książkę, tak jak zdarza mi się w niektórych współczesnych powieściach. Ale dzięki temu spędziłam z tą klasyką gatunku trochę więcej czasu i mogłam bardziej dogłębnie przeanalizować niektóre jej elementy.

Pomysł

Choć pomysł na inwazję obcych nie jest dla nas niczym nowym, to w czasach, kiedy powieść powstała, musiała to być prawdziwa perełka. I do dziś Wojna światów traktowana jest jako kanon i początek tego motywu.

Szczególnie wzruszyło mnie to (choć znałam rozwiązanie z filmu o tym samym tytule z 2005 roku), w jaki sposób Herbert George Wells zakończył wątek samej inwazji. To proste, choć wymagające zastanowienia rozwiązanie zamyka historię w słodko-gorzki sposób.

Naukowe fundamenty

Nie czytuję książek z gatunku science fiction, więc ciężko mi ocenić, w jaki sposób takie powieści pisane są dzisiaj. Mogę jedynie stwierdzić, że Wojna światów pod względem wyjaśniania robi naprawdę świetną robotę. Narrator, który jest filozofem, kiedy nie walczy o życie, to zastanawia się nad przeróżnymi aspektami inwazji. W jego narracji przytoczone są nie tylko jego obserwacje i przemyślenia, ale także wyniki badań naukowców z czasów po inwazji. Dzięki temu czytelnik zostaje wciągnięty nie tylko w wydarzenia, ale też w dywagacje.

W książce tej pojawia się problem różnicy grawitacji na Ziemi i na Marsie, który może stanowić utrudnienie dla przybyszy. To taki przykład, jak dobrze podszyty faktami jest świat powieści.

Autor posiadał z pewnością ogromną wiedzę z zakresu fizyki, biologii i polityki, co zresztą uzasadnia jego wykształcenie.

Klasyka gatunku

Wojna światów to klasyka gatunku fantastyki naukowej. I choć nie czyta się jej równie łatwo, jak współczesną literaturę, to z całą pewnością warto poświęcić jej swój czas.

Swoją drogą, książka ta została napisana w tak przekonujący sposób, że kiedy w 1938 roku Orson Welles wyemitował jej fragmenty w radiu w formie słuchowiska, wywołała popłoch i ludzie zaczęli panikować w strachu przed inwazją obcych.

Powieść ta porusza w swojej niewielkiej objętości mnóstwo tematów. Myślę, że nietrudno będzie każdemu znaleźć coś dla siebie.


Czytałeś Wojnę światów?

A może udało ci się sięgnąć po inne powieści Wellsa?

Jaką klasykę literatury ostatnio czytałeś?

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail