Czasem książka mnie prześladuje. Widzę jej okładkę wszędzie. Nawet w snach. Tak było z książką Zapach prawdy Igi Karst. Po raz pierwszy z tym kryminałem spotkałam się na instagramie, gdzie obserwowałam autorkę, która czasem przypomina o swoich powieściach.

Zapach prawdy – Iga Karst

Fabuła

W lesie zostaje znalezione ciało wrocławskiego orchidologa – Adama Korczyńskiego. Policja stwierdza, że profesor został zamordowany, a sprawca próbował zatuszować swój czyn. Policjanci podczas śledztwa znajdują tajemniczy zapisek – czy jest od powiązany ze śmiercią Korczyńskiego? Ponadto stwierdzają zniknięcie bezcennego albumu botanicznego, który był oczkiem w głowie profesora. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy zostaje odczytany testament. Nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy.

Poza policją, swoje prywatne śledztwo prowadzi także Anita Herbst. Jej działania doprowadzają ją do szokującego odkrycia. Kto zabił profesora? I jaki był jego motyw?

Bohaterowie

Kilka dni po skończeniu lektury nie bardzo pamiętam już szczegóły postaci, które pojawiły się w tej książce. Tak całkiem szczerze, to kojarzę jedynie dwójkę głównych bohaterów – wspomnianą już Anitę oraz Michała Orskiego – policjanta, który prowadzi śledztwo. Z tego, co przeczytałam, Zapach prawdy jest pierwszym tomem serii z tą dwójką w roli głównej, więc jest to w miarę zrozumiałe, że autorka skupiła się na zbudowaniu charakterów właśnie tych dwóch postaci. Szkoda tylko, że nie do końca pamiętam, kto jeszcze pojawił się w powieści.

Choć charaktery zostały dość lekko zarysowane, to już motywacje postaci, które były wmieszane w śledztwo, okazały się logiczne i dość spójne. Nie miałam takiej sytuacji, że skrzywiłam się na myśl, że to przecież nie tak, bo nie pasuje to do tego bohatera.

W przypadku dwójki głównych bohaterów została nawiązana relacja, która, mam nadzieję, będzie miała szansę rozwinąć się w kolejnych tomach.

Styl

Zapach prawdy jest pierwszą książką Igi Karst, którą miałam okazję przeczytać. Sięgnęłam po nią dlatego, że orchidea z okładki prześladowała mnie przez kilka tygodni a fabuła zapowiadała się nie najgorzej.

Naprawdę polubiłam styl Igi Karst. Wciągnęłam się w tę historię niemal od pierwszej strony i fabuła nie chciała puścić mnie aż do ostatniej sceny. Prosta ale dobrze skonstruowana narracja okazała się strzałem w dziesiątkę i skutecznie zachęciła mnie do sięgnięcia po inne książki autorki. Lubię, kiedy sposób opowiadania historii nie jest przekombinowany.

Intryga

Dawno nie czytałam książki, w której intryga kryminalna byłaby tak zgrabnie poprowadzona. Zarówno jeśli chodzi o otoczkę, fałszywe tropy, jak i ostateczne wyjaśnienie całej sprawy – całość zrobiła na mnie naprawdę bardzo pozytywne wrażenie. Iga Karst zdecydowanie potrafi wodzić czytelnika za nos przez niemal całą powieść.

Cieszę się, że w książce pojawił się motyw historyczny, który zaintrygował mnie i zmusił do późniejszego poszerzenia wiedzy.

Smaczki

W samej powieści znalazłam mnóstwo smaczków. Akcja toczyła się częściowo w lesie w pobliżu Kobylej Góry, gdzie w zeszłym roku zaskoczyła nas burza, kiedy kąpaliśmy się w tamtejszym zalewie.

Ale to nie wszystko. W pewnym momencie w książce pojawiło się… moje miejsce pracy. To znaczy nie firma, czy coś tak konkretnego, ale lokalizacja, w której znajduje się obecnie siedziba firmy. Specjalnie sprawdziłam później w Internecie, czy na pewno to wspomniane miejsce to to, o którym myślałam – i okazało się, że tak! To był dopiero dreszczyk emocji.

Podsumowanie

Zapach prawdy Igi Karst to świetny kryminał, który powinien zaspokoić pragnienie dreszczyku każdego miłośnika kryminałów. Jest to książka z tych lżejszych, idealnych do czytania na leżaku pod drzewem. Serdecznie polecam i tak, jak już wspomniałam, z pewnością będę polować na inne książki tej autorki, szczególnie na kolejne tomy z serii, którą zapoczątkował Zapach prawdy.


Czytałeś Zapach prawdy albo inną książkę Igi Karst?

Dajesz się czasem skusić książce, która prześladuje cię swoją okładką?

Kiedy ostatnio trafiłeś w książce na prawdziwe miejsce, które ma dla ciebie znaczenie?

Podziel się w komentarzu.

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail