Tekst - Dmitry Glukhovsky

Nazwisko Glukhovsky kojarzy się głównie z trylogią Metro, której swoją drogą jeszcze nie przeczytałam. Sam autor ponoć tworzy dość mało optymistyczne wizje przyszłości i nawet nie próbuje ich załagodzić. Z czystej ciekawości sięgnęłam po Tekst, jego najnowszą powieść, w której pozostajemy we współczesności.

Tekst – Dmitry Glukhovsky

Fabuła

Ilja po siedmiu latach wychodzi z więzienia. Po siedmiu latach odbywania kary za coś, czego nawet nie zrobił. Pod wpływem emocji postanawia odegrać się na osobie, która wpakowała go za kraty.

Zemsta nigdy nie jest dobra, bo ostatecznie mści się na mszczącym się. Szczególnie, kiedy na cel swojej zemsty obiera się osobę z koneksjami i wysokim stanowiskiem w służbie policyjnej Rosji. Ale kiedy nie ma się nic do stracenia, dlaczego nie spróbować?

Świat przedstawiony

Wizja współczesnej Rosji, przedstawiona przez Glukhovsky’ego, nie napawa optymizmem. Tekst przedstawia ojczyznę autora jako miejsce, gdzie da się żyć, ale bez znajomości nie ma co liczyć na życie na poziomie. W przypadku głównego bohatera życie ogranicza się do egzystowania, szczególnie po opuszczeniu murów więzienia.

Tekst może być też swego rodzaju ostrzeżeniem przed tym, jak wiele informacji ładujemy w nasze urządzenia osobiste. A smartfona jest tak łatwo ukraść i odblokować. Wtedy każdy może zyskać niemal nieograniczony dostęp do naszych danych i wykorzystać je na swoją korzyć, i jednocześnie na naszą niekorzyść.

Klimat powieści

W trakcie czytania książki, odniosłam dziwne wrażenie, że mam przed sobą zalążek klimatu Zbrodni i kary, jednej z moich ulubionych lektur szkolnych. Główny bohater w wyniku nagłych emocji popełnia zbrodnię i próbuje sobie poradzić z psychicznymi skutkami, ostatecznie prowadzącymi do kary. Obie książki zbudowane są na podobnej strukturze, ale jednocześnie skupiają się na nieco innych elementach.

W Tekście towarzyszymy bohaterowi, który przejmuje tożsamość swojej ofiary i próbuje wykorzystać go na własne potrzeby. Całość podszyta jest całą masą motywów i emocjonalnych wyborów, czynności podyktowanych odruchami i smutkiem ogarniającym nie tylko Ilję.

Szczerze mówiąc, nie tego spodziewałam się po książce Glukhovsky’ego. Miałam nadzieję na mnóstwo akcji i wybuchy. Ale kiedy przeczytałam opis z tyłu książki, uznałam, że też będzie ok. Dmitry Glukhovsky porywa swoim językiem nawet w książce, która fabularnie łatwo mogła okazać się kompletną klapą. Na szczęście fabuła połączona z językiem okazała się strzałem w dziesiątkę i nie pozwoliła mi na dłużej oderwać się od historii.

Wady

Oczywiście zawsze znajdzie się coś, co można zarzucić książce i tu nie mogę nie wspomnieć o pewnych mało realistycznych elementach. Przede wszystkim zawartość smartfona ofiary zawierała naprawdę przedziwną korespondencję. I mogę jeszcze zrozumieć szyfrowane konwersacje z podejrzanymi typami, ale już długich maili pisanych przez kobietę, która nie do końca radzi sobie z technologią, już nie.

Podobny problem miałam z ogromem plików dźwiękowych pochodzących z nagrań rozmów. Nie były one w żaden sposób opisane i oznakowane, co musiało bardzo utrudniać wyszukiwanie odpowiedniego plik w gąszczu innych. A skoro ofiara nagrywała rozmowy, to raczej spodziewała się, że w końcu je wykorzysta.

Opinia

Mimo tych nieścisłości lektura Tekstu sprawiła mi ogromną przyjemność. To powieść niezwykle klimatyczna podszyta pesymizmem i świadomością nieuchronności losu. Czasem zostaje przerwana przebłyskiem nadziei. Polecam Tekst wszystkim niezdecydowanym i pragnącym nabyć stanów lękowych na punkcie kradzieży telefonu. Teraz sprawdzam dwa razy częściej, czy mój smartfon jest jeszcze na swoim miejscu.

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail