Kulturalne podsumowanie roku 2017

Kulturalne podsumowanie roku 2017

Nie mogę dłużej odwlekać kulturalnego podsumowania roku 2017, bo w końcu nie zrobię go wcale.

Kulturalne podsumowanie roku 2017

Filmy

O filmach będzie krótko, choć sztukowo wciągnęłam ich więcej niż seriali i książek. Zgodnie z moją listą obejrzałam 40 filmów.

Najlepsze filmy

Lubię sobie ponarzekać, bo zazwyczaj mam dwie bądź trzy produkcje, które nie przypadły mi do gusty, zlansowały mózg lub zabiły po raz kolejny wiarę w polską kinematografię. Z dobrymi filmami mam tak, że lista nie chce się skończyć. Postaram się ograniczyć do pięciu dobrych filmów.

Doskonała animacja Vaiana: skarb oceanu skradła moje serce. Aż przypomniałam sobie, za co uwielbiam historie baśniowe w egzotycznych klimatach. Już część wizualna łapie tu za serce, o samej fabule nawet nie wspomnę. Świetnym polskim filmem okazali się Bogowie przedstawiający historię doktora Religi i jego zmagania z systemem. Z klasyki moje serce skradł w tym roku Lot nad kukułczym gniazdem oraz Pianista. W 2017 wróciłam też do jednego z moich ulubionych filmów, czyli Footloose z 1984 roku. Nadal czerpię z jego oglądania tę samą przyjemność, co kilka lat wcześniej.

Najgorsze filmy

Bez wątpienia i chwili zawahania najgorszym filmem obejrzanym przeze mnie w zeszłym roku jest Rekinado. Nigdy nie widziałam gorszego zrealizowanego pomysłu na film. Tornado z rekinami przebija nawet mordercze owce. Innym słabym filmem okazał się Totem, w którym reżyser zapomniał, co się robi, żeby horror był straszny i nieprzewidywalny. Zawiodłam się także na Mrocznej wieży, ale ponieważ jeszcze sobie ponarzekam, zostawię ten film bez komentarza.


Seriale

Rok 2017 okazał się rokiem wielu, wielu seriali.

Najlepsze seriale

W zeszłym roku moją wiarę w polskie seriale odbudował pierwszy sezon Belfra. W tym roku – oba sezony Watahy. Cieszę się, że wraz z drugą połówką postanowiliśmy obejrzeć serial z Leszkiem Lichotą w roli głównego bohatera Wiktora Rebrowa. Wataha zachwyciła mnie pięknymi ale surowymi ujęciami bieszczadzkich lasów i całkiem dobrą grą autorską. Innym serialem, który mocno pozostał w mojej pamięci, były Wielkie kłamstewka produkcji HBO. Mimo braku osobnej recenzji na blogu, to właśnie one do dziś nie pozwalają o sobie zapomnieć. Jak się okazuje, można zrobić świetny serial z bardzo gwiazdorską obsadą i nie wpaść w błędne koło. Nie mogłabym tu pominąć też najlepszego serialu i jednocześnie największego zaskoczenia zeszłego roku, czyli niemieckiego serialu Dark. Niezwykle przytłaczający klimat połączono tu ze świetnymi aktorami i wyszła prawdziwa bomba!

Najlepsza kontynuacja

Pod koniec oczekiwań na drugi sezon Stranger Things byłam podjarana jak zapałka. Jednocześnie bałam się, że okaże się klapą. Na szczęście drugi sezon więcej niż się obronił mimo wielu podobieństw fabularnych do poprzedniej części. Teraz mam zdecydowanie mniejsze obawy co do kolejnej odsłony.

Najgorsze seriale

Całe szczęście, że udaje mi się unikać złych produkcji. W większości. Jestem jednak masochistką i lubię czasem dokonać aktu samozaorania. Najgorszym serialem, po jaki sięgnęłam w 2017 roku, był Belle Epoque. Potworna hybryda niezrozumiałych dialogów, schematycznie działających postaci i kompletnie nieciekawych wątków obyczajowych. Najgorsze jest to, że miałam nadzieję.

Najgorsza kontynuacja

belfer 2Kiedy w zeszłym roku pisałam z zachwytem o polskim Belfrze, nie spodziewałam się, że w kolejnym roku przyjdzie mi pisać o najgorszej kontynuacji roku. Sezon drugi był mniej spójny niż sałatka ziemniaczana z ananasem i gorszy od przesłodzonej kawy. Niby da się zjeść i wypić, ale bardzo się tego nie chce.


Książki

Według mojego magicznego zeszytu w zeszłym roku przeczytałam 35 książek. A według lubimyczytać.pl – 37. Kto mówi prawdę? Kto kłamie? Kto kręci? Domyślam się, że to moja konsekwencja we wpisywaniu tytułów na listę. Ale nieważne, kto mówi prawdę, ważne, co ja z tego wyciągnę.

Najlepsze książki

Najlepszymi książkami, jakie przeczytałam były na pewno Polska odwraca oczy Justyny Kopińskiej, Dygot i Rdza Jakuba Małeckiego oraz Ziarno prawdy i Gniew Zygmunta Miłoszewskiego. Właśnie zwróciłam uwagę, że wśród najlepszych książek królowali u mnie dzieła polskich pisarzy. To nie zdarzyło się od dawna i trochę mnie zaskoczyło. Odkąd pamiętam, preferuję zagranicznych autorów, ale jak widać, wystarczy znaleźć tych dobrych pisarzy i podejść do czytania ich powieści bez uprzedzeń. Justyna Kopińska otworzyła mi w minionym roku drzwi do reportażu, wzruszyła, wzburzyła i nie daje o sobie zapomnieć nawet kilka miesięcy po lekturze. Zygmunt Miłoszewski udowodnił, że prokurator tez może być bohaterem kryminału, a nawet całej trylogii oraz że miejscem akcji można odpowiednio kreować klimat powieści. Jakub Małecki natomiast zabrał mnie w świat historii wielopokoleniowych, będących zlepkiem zbiegów okoliczności i niezwykłych zrządzeń losu.

Najgorsze książki

O najgorszych książkach trudno mi pisać, bo każda z nich okazała się zła na własny sposób. Najmniejszą przyjemność czerpałam z lektury Czarnej małpy Zacharego Prilepina. Powieść ta okazała chaotyczna pod niemal każdym względem. Przy literach trzymała mnie tylko myśl, że być może ten chaos jest zamierzony i zakończenie jakoś zwróci mi stracony czas. Tak się jednak nie stało. Inną słabą książką okazała się powieść młodzieżowa Tysiąc pocałunków Tillie Cole. W trakcie czytania tej książki wzruszyłam się, być może nawet popłynęła jakaś łezka współczucia dla jednego z bohaterów. Ale język w niej był tak potwornie infantylny, że musiałabym mieć jakieś 13 lat, żeby czerpać z historii pełną przyjemność. Podobne zarzuty usłyszała ode mnie książka Przykry Początek z Serii niefortunnych zdarzeń Lemony’ego Snicketta. Jednak w jej przypadku jestem w stanie wybaczyć zdziecinnienie, bo cała seria kierowana jest do dużo młodszych ode mnie.

Najgorsze książki, których nie skończyłam

W zeszłym roku nie dokończyłam kilku książek. Wśród nich znalazła się After. Płomień pod moją skórą Anny Todd, czyli największy gniot, jaki do tej pory trafił w moje ręce. Po pierwszym rozdziale byłam zmęczona głupotą bohaterki, po pięciu kolejnych jej bezmyślnością a po kilkunastu w końcu się poddałam i zrezygnowałam z tej umysłowej tortury. Jakim cudem ta książka (wraz kolejnymi cegłami z serii) stała się bestsellerem, pozostanie dla mnie tajemnicą. Inną książką, którą przerwałam dożywotnio, jest Wotum nieufności Remigiusza Mroza. Chciałam przeczytać ją przede wszystkim dlatego, że po zobaczeniu całej masy pozytywnych recenzji postanowiłam przekonać się, czy thriller polityczny będzie w stanie mnie wciągnąć swoje sidła. Okazało się, że nie i po kilku rozdziałach porzuciłam historię na rzecz jakiejś innej lektury.

Dobra książka, której nie skończyłam

Zaczęłam czytać Małe życie Hanyi Yanagihary, ale ponieważ książka ta w bibliotece była bardzo rozchwytywana, miałam na nią zbyt mało czasu. Szkoda, bo historia Jude’a mocno mnie zaintrygowała a moja kolej na Małe życie przyszła w momencie, kiedy i tak miałam terminy na dwie inne książki. Żeby przeczytać tę książkę, muszę zdobyć ją na własność i powoli delektować się opowieścią.


Tak mniej więcej wyglądał mój kulturalny rok 2017. Pewnie wielu seriali nie wzięłam pod uwagę, bo umknęły mi podczas grzebania w pamięci. Coś nie zgadza mi się w książkowej statystyce, ale mówi się trudno. W takim roku jak 2017 przeczytanie 35 książek, obejrzenie kilkunastu seriali i 40 filmów było nie lada wyzwaniem. Ale ten rok może być tylko lepszy.

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail
  • Naprawdę nie spodobała Ci się kontynuacja Belfra? Cholerka w ja się będę nią jarać na blogu za kilka dni… 😀 Aczkolwiek przyznaję, że zniszczyli zakończenie upychając ciąg wydarzeń w jeden krótki odcinek, trochę zdusili tym fabułę…

    Pianista to jedn z moich ukochanych filmów, nie wzruszam się łatwo, ale na tej hisotrii zawsze płaczę.

    Polska odwraca oczy jest na mojej liście książek obowiązkowych do przeczytania, zapowiada się fenomenalny reportaż.

    Pozdrawiam 🙂

  • Danuta Brzezińska

    Imponujące zestawienie, przyznam, że mi udalo sie przeczytać 46 książek. Nie wpadłam, by zanotować te których nie dokonczyłam:-)

  • janielka

    super zestawienie.;)

  • To “Wotum nieufności” nawet mi się jeszcze podobało, ale pozostałe książki Mroza… Kiedyś nawet je lubiłam, przyznaję bez bicia, ale obecnie Mróz pisze zdecydowanie za dużo, kończą mu się pomysły i albo jest powtarzalny, albo wkłada w swoje powieści jakieś dziwaczne, śmieszne motywy (SPOILER SPOILER SPOILER – w jednej z części serii o Chyłce Chyłka oblewana jest kwasem, a Kordian wybiega z egzaminu na aplikację, żeby ją ratować…)

  • jotka

    Małe życie mam na własność, zaczęłam nawet czytać, ale jest tak ciężka, że zostawiam na wakacje, bo czytam głównie wieczorem w łóżku, a nie jest to format do poduszki…

  • Beatrycze 96

    Ja w zeszłym roku byłam tylko na kilku filmach w kinie i w sumie nic mi się nie podobało. Chyba jestem wybredna. W tym roku zamierzam iść na Jumanji, chociaż słyszałam, że zupełnie odbiega od pierwszej części. Ale zobaczę 😀 A mnie się w sumie ,,Wataha” nie zafascynowała. Chyba kwestia gustu :). Pozdrawiam i zapraszam na mojego nowego bloga – https://czlowieczekdemoleczka.blogspot.com/ 🙂

  • O, chętnie zobaczę Wielkie Kłamstewska, teraz oglądam Małe 🙂

  • A ja nie liczyłam książek w tym roku… czytałam po kilka naraz, zaczynałam, przestawałam, czytałam po kawałku, a niektóre wciągałam na jeden raz 🙂 Najlepsza – “Prawiek i inne czasy” Tokarczuk – pozamiatała, zmiażdżyła, uwielbiam. 🙂

  • Karolina Niedziela – Kasiarz

    Planuje oglądać Wielkie Kłamstewka już od pewnego czasu. Może Twój post przyspieszy moją decyzję 🙂 Lemony Snickett Seria Niefortunnych Wydarzeń bardzo mi się podobała, ale czytałam jak byłam dużo młodsza, więc może dlatego 🙂

  • Oglądałam Belfra 2 i rzeczywiście 1 lepsza, obawiam się jednak, że będzie też 3….;)

  • Fajne podsumowanie, tym bardziej, że nie wszystkie pozycje są mi znane. Seriali też nie oglądam.

Comments are closed.

Platformy

zBLOGowani.pl

Archiwa