Jeżeli ktoś kazałby mi wymienić rzeczy, które najbardziej denerwują mnie w ludziach, to na pierwszym miejscu byłoby to palenie w miejscach publicznych, któremu mówię wieczyste i głośne NIE!

Jako osoba niepaląca i bardzo wyczulona na zapachy związane z dymem, czuję się zawsze jak zgniły i pomarszczony ziemniak, kiedy mijam osobę palącą. Ziemniaki są spoko, ale nie w tym rzecz. Ostatnio, chodząc na uczelnię, za każdym razem przechodziłam przez chmurę dymu z papierosów. W połączeniu z zimnym powietrzem tworzy to mieszankę, która źle wpływa na moje zatoki i w nocy nie daje mi zasnąć. Jest mi to o tyle nie na rękę, że przez zaliczenia i naukę i tak nie śpię tyle ile powinnam. O samopoczuciu nie wspomnę.

Zastanawiam się, gdzie tu sprawiedliwość. Niech palacze zatruwają życie tylko sobie. Ja nie chcę truć się w ich dymie. I tak mamy nieciekawe powietrze, po co jeszcze dokładać własną porcję?

Palacze – fuj!

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail