Powrót z dwutygodniowych wakacji okazał się straszną katorgą. Tyle nauki, a tak mało czasu! W dodatku od stycznia zaczynają się znów seriale, ale mam postanowienie, ze zero nowych odcinków aż do ostatniego egzaminu w sesji. Będę twarda.
Powrót z ferii łączy się niestety z widywaniem niezbyt sympatycznej współlokatorki, która naprzeciw drzwi powiesiła kalendarza na 2014 rok, pełen obnażonych męskich ciał. I widzę to za każdym razem, kiedy wchodzę do pokoju.
Oficjalnie rozpoczynam pracę badawczą, o której już wspominałam. W zasadzie to bardzo mnie to cieszy, bo dążę do tego, by ciągle się rozwijać.
W zasadzie to siedzę trochę po ciemku, bo wczoraj wróciłam z zajęć, włączyłam światło w pokoju i tsss… żarówka się spaliła. Drugi mój taki przypadek w ciągu roku. Jutro kupię nową żarówkę i znów będzie światłość!
Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo dobrych rzeczy w tym roku!
zielonamalpa