Kilka lat temu wysłałam komuś moje opowiadanie pt. Okulary. Zostało ono opublikowane na blogu. Ogólnie to część realna (poza zakończeniem) opiera się na faktach. Podkolorowałam lekko moją wakacyjną przygodę i chciałabym się nią z wami podzielić.

 

Okulary
To zdarzyło się w ostatnie wakacje. Do mojej wioski przyjechała pewna dziewczyna z miasteczka oddalonego 15 km. Od samego początku wydawała mi się dziwna. Spędzaliśmy czas w piątkę – ja, Adrian, Jola, Patryk i nasz gość – Natalia. Kiedy ktoś zaproponował, abyśmy poszli do opuszczonego domu na skraju wsi, ona zgodziła się od razu i całkiem bez namysłu. Na miejscu nie mieliśmy problemów z wejściem do budynku, gdyż drzwi były wyłamane. Tak więc od początku sprzyjało nam szczęście. Cały czas otaczała nas atmosfera, która przyprawiała o motylki w brzuchu. Groza. Widać było, że w domu od kilkunastu lat nikogo już nie było, ale przy starym stole, który miał jedną nogę krótszą zauważyłam fragment gołej ludzkiej stopy. Kiedy spojrzałam drugi raz, już go nie było. Na stole leżały stare okulary. Wydawało mi się, że było na nich za mało kurzu, ale nic nie powiedziałam. Chłopaki porwały okulary. Wyszliśmy z budynku. Adrian założył okulary a Patryk robił mu zdjęcia telefonem. Później się zamienili. Atmosfera grozy już ich opuściła. Jednak nie mnie. Coś dalej wydawało mi się nie tak. Następnego dnia dowiedziałam się, że nikt nie pamięta, co robiliśmy poprzedniego dnia. Tylko ja. A tylko ja nie dotykałam okularów. Miesiąc później Jola została zgwałcona przez faceta, który uciekł ze szpitala psychiatrycznego. Tydzień po tym zdarzeniu Adrian padł ofiarą napadu i został ciężko ranny. Tego samego dnia Patryk zaginął. Od rodziców dowiedziałam się, że Natalia nigdy nie istniała. Poszłam znowu do tego opuszczonego domu i znalazłam stare zdjęcie. A na nim Natalię. Tyle, że to zdjęcie miało co najmniej 30 lat. Nigdy więcej nie odważyłam się wejść do opuszczonego domu. Okulary też się już nigdy nie znalazły.
24. 03. 2010

Okulary


To zdarzyło się w ostatnie wakacje. Do mojej wioski przyjechała pewna dziewczyna z miasteczka oddalonego 15 km. Od samego początku wydawała mi się dziwna. Spędzaliśmy czas w piątkę – ja, Adrian, Jola, Patryk i nasz gość – Natalia. Kiedy ktoś zaproponował, abyśmy poszli do opuszczonego domu na skraju wsi, ona zgodziła się od razu i całkiem bez namysłu. Na miejscu nie mieliśmy problemów z wejściem do budynku, gdyż drzwi były wyłamane. Tak więc od początku sprzyjało nam szczęście. Cały czas otaczała nas atmosfera, która przyprawiała o motylki w brzuchu. Groza. Widać było, że w domu od kilkunastu lat nikogo już nie było, ale przy starym stole, który miał jedną nogę krótszą zauważyłam fragment gołej ludzkiej stopy. Kiedy spojrzałam drugi raz, już go nie było. Na stole leżały stare okulary. Wydawało mi się, że było na nich za mało kurzu, ale nic nie powiedziałam. Chłopaki porwały okulary. Wyszliśmy z budynku. Adrian założył okulary a Patryk robił mu zdjęcia telefonem. Później się zamienili. Atmosfera grozy już ich opuściła. Jednak nie mnie. Coś dalej wydawało mi się nie tak. Następnego dnia dowiedziałam się, że nikt nie pamięta, co robiliśmy poprzedniego dnia. Tylko ja. A tylko ja nie dotykałam okularów. Miesiąc później Jola została zgwałcona przez faceta, który uciekł ze szpitala psychiatrycznego. Tydzień po tym zdarzeniu Adrian padł ofiarą napadu i został ciężko ranny. Tego samego dnia Patryk zaginął. Od rodziców dowiedziałam się, że Natalia nigdy nie istniała. Poszłam znowu do tego opuszczonego domu i znalazłam stare zdjęcie. A na nim Natalię. Tyle, że to zdjęcie miało co najmniej 30 lat. Nigdy więcej nie odważyłam się wejść do opuszczonego domu. Okulary też się już nigdy nie znalazły.
24. 03. 2010

Wiem, że opowiadanie nie jest najwyższych lotów, a błędy też się znajdą, ale mimo wszystko mam nadzieję, że się podobało. Za tworzeniem prozy nie przepadam, więc raczej więcej moich opowiadań raczej tu nie zobaczycie. Ewentualnie któreś z moich strasznych.

 

Pozdrawiam i zapraszam ponownie,

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail