Muszę powiedzieć, że dzisiejszy dzień był naprawdę paskudny. Idąc rano do kościoła, przemarzłam i przemokłam. Byłam tak szczęśliwa, kiedy wróciłam do mieszkania, że od razu przebrałam się w ciepłe i przyjemne ciuchy i… zasiadłam do nauki.

Calutki dzień poświęciłam na zrozumienie liczb zespolonych. Wydaje mi się, że powoli coś mi w umyśle na ten temat kiełkuje. Wiadomo, że jest to zagadnienie o wiele trudniejsze niż rzeczy, o których uczyłam się do tej pory, ale wszystko jest dla ludzi i z odpowiednim nastawieniem jesteśmy w stanie nauczyć się wszystkiego.

W najbliższym czasie moje notki będą się ograniczały do kilku-kilkunastu zdań, ponieważ poświęcę zdecydowaną część czasu na uczenie się do kolokwiów i na sesję. Jeśli kogokolwiek tym zawiodłam, to przepraszam, ale blog jest rozrywką, studia bardziej obowiązkiem (tak ja to widzę).

 

Pozdrawiam serdecznie,

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail