Kiedyś obgryzałam paznokcie. Należę do grupy szczęśliwych osób, którym udało się zerwać z tym nieciekawym nawykiem. Próbowałam różnych rzeczy, aby po kolei przekonywać się, że żadna z nich nie jest w stanie mi pomóc.

Siła własnej woli

Jak to z nałogami często bywa, od samego chcenia się nie przestaje. Z drugiej strony taka metoda nic nas nie kosztuje i można sobie troszkę urobić charakter. Na mnie jednak nie działało to ani trochę, bo kiedy tylko przestawałam myśleć o swoim postanowieniu, moje palce lądowały pomiędzy moimi zębami.

 

Wielka prośba

Kolejnym wypróbowanym przeze mnie sposobem było poproszenie osób, które najczęściej znajdowały się w moim towarzystwie, aby upominały mnie, gdy tylko zacznę obgryzać paznokcie. W większości moi znajomi nawet nie zauważali, kiedy to robiłam, więc nie miało to większego sensu. Poza tym, co miałam robić, kiedy byłam sama?

 

Niedobre lakiery

Z gorzkimi lakierami do paznokci spotkała się chyba każda osoba dotknięta nawykiem obgryzania. Ich spróbowanie poleciła mi moja koleżanka, której taki lakier właśnie pomógł. Kilka słów o tym produkcie: jest to najczęściej bezbarwny żel, który nakłada się na powierzchnię paznokcia. Podczas jego kontaktu z językiem odczuwamy bardzo przykry gorzki smak. Ja niestety byłam na ten smak odporna, dlatego szybko stwierdziłam, że  pewnością mi to nie pomoże.

 

Czas zwątpienia

Niestety, po tych próbach dość mocno zwątpiłam w to, że kiedykolwiek uda mi się „wyhodować” piękne i zdrowe pazurki. Strasznie czułam się jednak, kiedy widziałam, jak wszyscy dookoła mieli wypielęgnowane, długie paznokcie, a ja chodziłam z takimi brzydkimi. Wtedy wpadłam na pomysł, który odmienił ten aspekt mojego życia.

 

Kolorowe lakiery

Pomyślałam sobie, że jestem osobą, która nie znosi niedociągnięć. Wiedziałam, że będę się czuła okropnie mając brzydkie paznokcie, które w dodatku zwracałyby uwagę. Kupiłam więc sobie jakiś lakier do paznokci, w bladoróżowym kolorze i pomalowałam, to czego nie zdążyłam jeszcze poobgryzać. Od tamtego momentu bałam się nawet zbliżyć palce do ust. Nie chciałam, żeby lakier się skruszył i poodrywał i wyglądał nieestetycznie.

 

W taki właśnie sposób udało mi się przestać obgryzać paznokcie i jestem z tego bardzo zadowolona. Dzięki pilniczkowi i ciągłemu dbaniu o nie, mogę dziś bez problemu drapać mojego chłopaka po pleckach. Długo musiałam jednak pozbywać się negatywnych efektów dawnego nawyku (cienkie i słabe paznokcie, rozdwajające się, pękające skórki), ale z czasem nawet piłowanie weszło mi w krew.

 

Pozdrawiam,

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail