Nie wiem, czy wśród moich znajomych znajdzie się osoba bardziej roztrzepana ode mnie. Skąd to twierdzenie?

Otóż, zaliczenie kursu TI (technologie informacyjne) polega na napisaniu dwóch programów zaliczeniowych. Pierwszy był raczej prosty, z drugim już tak łatwo nie było. Siedziałam dość długo, zanim zauważyłam, że tak naprawdę wiedzę potrzebną do napisania tego programu, zdobędę dopiero na następnych zajęciach – ale jestem zachłanna, więc chciałam to zrobić od razu i bez niczyjej pomocy.

Dla kontroli nad działaniem programu dodałam na samym jego końcu komendę drukującą tekst na ekranie. Jego treść to: “Było fajnie. Dzięki za skorzystanie.

Po dokończeniu całości kodu i dopracowaniu go, przejrzałam każdą literkę, każdy znaczek i pousuwałam wszystkie niepotrzebne komentarze. No ale oczywiście, na samym końcu zapomniałam o czym? O wyświetlającym się na końcu napisie. Sam w sobie nie jest on zły, ani nie dyskwalifikuje mojej ciężkiej pracy, ale trochę to zabawne, że ten tekst przeczyta prowadzący. Moim zdaniem tekst ten jest trochę zbyt luźny, aby czytał go dorosły i poważny człowiek.

No ale przynajmniej jest jakaś szansa, że wywołam uśmiech na czyjejś twarzy.

 

Pozdrawiam serdecznie (było fajnie:)),

zielonamałpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail