Jego oczy miały kolor wyblakłej pomarańczy.

Taksował mnie wzrokiem.

Po chwili po prostu sobie poszedł.

Zebrałam w sobie całą odwagę i poszłam za nim.

On zatrzymał się przy płocie

I obserwował pędzące samochody.

Upał nie był dla niego problemem,

Po prostu przysiadł sobie w cieniu pod tują.

Z zamiłowaniem czekał na coś.

Chyba nigdy nie dowiem się na co.

Robił dokładnie to samo przez kilka miesięcy

I nadal nie odnalazł swego celu.

Trzymam za niego kciuki.

 

29.08.2012

 

Oto kolejny z moich wierszy, tym razem o moim wspaniałym kotku. Nazwałam go Tadzik, na cześć Tadeusza Norka. Więcej konkretów na ten temat podam w przyszłości. Niestety nie mogę go widzieć na co dzień, gdyż mieszkam aktualnie 120 kilometrów od niego. Całe szczęście, że w ten weekend wracam do domu, do mojego rudzielca kochanego.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę udanego weekendu:)

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail