Lubię  wcześnie wstawać i na spokojnie przygotować się na cały dzień. Ostatnio prawie codziennym rytuałem stała się poranna kawa. Ja pijam ją bez mleka czy śmietanki, za to z dużą ilością cukru.

Przy spokojnych dźwiękach utworu “Karma Chameleon” rozpoczynam sobie dzień. Za chwilę się przebiorę i pójdę na wykład o proszkach w kompozytach, następnie przeżyję jakoś wykład z analizy matematycznej, zjem przepyszny obiad składający się z chińskiej zupki (czasowo tylko na to będzie mnie stać) i wracam na weekend do domu.

Nie mogę się doczekać, jak usiądę w moim wygodnym fotelu i… będę musiała kończyć projekt z grafiki inżynierskiej. Trochę to przykre, kiedy wracam do domu, a tam mój pokój zawalony rzeczami mojego brata, który teraz przesiaduje tam codziennie.

Najbardziej cieszę się na moją kicię:)

Pozdrawiam serdecznie!

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail