Instynkt mordercy Rachel Caine wydawnictwo Filia recenzja thriller kryminał

O zbliżającej się jesieni najlepiej świadczy fakt, że zaczynam mieć ochotę na thrillery. Sierpniowe ochłodzenie sprzyjało stworzeniu jesiennego nastroju, więc w ruch poszły świeczki, kocyk, a nawet przeziębienie…

Instynkt mordercy – Rachel Caine

Fabuła

W stawie zostaje znaleziony samochód ze zwłokami bliźniaczek na tylnym siedzeniu. Po kierowcy, prawdopodobnie ich matce, nie ma ani śladu. Sprawą zajmuje się Kezia, która wciąga w śledztwo swoją przyjaciółkę Gwen. Gwen tymczasem musi zmierzyć się z widmem przeszłości – ktoś ją prześladuje, próbując wymusić przyznanie do czegoś, czego nie zrobiła.

Instynkt mordercy Rachel Caine wydawnictwo Filia recenzja thriller kryminał

Co stało się z matką dziewczynek? Czy to ona zostawiła je na śmierć? Kim jest prześladowca Gwen? I jakie ma zamiary?

Bohaterowie

Gwen Procter to żona seryjnego mordercy, co mnie trochę zaskoczyło. Ale była to przyjemna odmiana od nieco bladych głównych bohaterek, które spotykam zazwyczaj. Kobieta wciąż zmaga się ze swoją przeszłością a jej mąż, choć leży sześć stóp pod ziemią, nadal kładzie się cieniem na jej życiu. Prześladują ją także ludzie, którzy nie wierzą, że nie wiedziała o działaniach męża i nie pomagała mu w porwaniach i morderstwach. Jej obecny partner natomiast jest bratem jednej z ofiar jej męża, co trochę mnie gryzło podczas lektury. Jakoś nie dostrzegłam tej chemii między nimi i wciąż szukałam wskazówek, że Cade jednak nie ma wobec Gwen czystych zamiarów. Jakoś nie potrafiłam mu zaufać.

Drugą bohaterką, która na równi z Gwen zawładnęła fabułą, była Kezia. Nie chcę tu zdradzać zbyt wiele, ale śledztwo w sprawie śmierci dwóch dziewczynek bardzo z nią rezonowało i w jej przypadku bardzo mocno odczuwałam dylematy, z jakimi musiała się zmierzyć.

Napięcie

Instynkt mordercy jest pełny zwrotów akcji, dzięki czemu nie ma tu długich rozdziałów, podczas których nic się nie dzieje. Nuda to uczucie, którego z całą pewnością nie zaznałam podczas lektury. Prześladowca też okazał się bardzo pomysłowy i zdeterminowany, więc obawa o bohaterów była niebezpodstawna. Pod tym względem książka zdecydowanie przypadła mi do gustu.

Piąty tom serii

Instynkt mordercy to piąty i ostatni tom serii Stillake House. Serii, której nie czytałam. I wiecie, z seriami z gatunku thrillera i kryminału jest tak, że są one połączone postacią lub postaciami głównych bohaterów, ale każdy tom z serii jest osobną sprawą. Jedyne, co zazwyczaj można sobie zaspoilerować, to jakieś perypetie z życia tych głównych bohaterów. A w tym przypadku historia głównej bohaterki, Gwen, jest tak silnie związana ze sprawami, które są podjęte w poszczególnych tomach serii, że sięgając po piąty tom dowiedziałam się za dużo o tomach poprzednich. Na tyle dużo, że nie za bardzo mam ochotę sięgać po wcześniejsze tomy, Ale to chyba po prostu taki urok sięgania po serie nie od pierwszego tomu. I moja wieczna przypadłość.

Czy w powieści dało się wyczuć, że to któryś tom z serii? Tak, i to bardzo. Nawet, jeśli nie czytałam poprzednich tomów, miałam wrażenie, że była pisana trochę na siłę. Cała historia też nie złożyła się na końcu tak zgrabnie do kupy, jakbym tego chciała. Po książce pozostał mi niedosyt, przez co nie chcę sięgać po poprzednie tomy. Tym bardziej, że kolejnych już nie będzie, ponieważ autorka zmarła w zeszłym roku. Więc seria dla mnie zakończyłaby się niedosytem. A tego bardzo nie lubię.


Czytaliście Instynkt mordercy albo inne tomy serii Stillake House?

Sięgacie po serie książkowe nie w kolejności?

 

Akredytacja 14/05/2020

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail