Martwy sad Mieczysław Gorzka wydawnictwo bukowy las recenzja

Martwy sad dostałam od dziewczyn na moim wieczorze panieńskim pół roku temu. Kusił mnie już wtedy, ale ostatnie kilka miesięcy czasowo mi nie sprzyja. Nawet w pandemii będę ciągnęła półtora etatu tak długo, jak to możliwe.

Martwy sad – Mieczysław Gorzka

Komisarz Marcin Zakrzewski wspomina swojego zaginionego przed ponad 30 laty brata bliźniaka. Tej nocy zostaje wezwany do brutalnego morderstwa na jednym z wrocławskich osiedli. Podczas przeszukiwania posesji trafia na sprawcę ukrywającego się w szopie. Podczas pogoni Marcin słyszy słowa “Widziałem, jak diabeł chodzi tam na palcach”, które niedługo przed zaginięciem usłyszał od swojego brata.

Komisarz Zakrzewski chce wrócić do sprawy zaginionego brata. Przy okazji odkrywa, że jego zniknięcie może być związane z innymi zaginięciami w okolicy. Czy jednak niedawne morderstwo też ma coś wspólnego z bratem? Czy Rysiek jeszcze żyje? Dlaczego morderca powiedział właśnie to zdanie?

To debiut

Martwy sad, jak się okazuje, jest debiutem literackim Mieczysława Gorzki. Bardzo dobrym debiutem. Książka ta należy do kryminałów, w których autor postawił na klimat i intrygującą tajemnicę. Zaginięcia dzieci są szczególnym rodzajem spraw. Szczególnie, jeśli przez lata pozostają niewyjaśnione. Szczególnie, jeśli dotyczą brata bliźniaka. Pojawia się mnóstwo pytań i niepewności. Czy zaginiony żyje? Czy był przetrzymywany? Jeśli żyje, to dlaczego nie wrócił?

Martwy sad Mieczysław Gorzka wydawnictwo bukowy las recenzja

Komisarz Zakrzewski wraca do rodzinnego Szczepanowa, by znaleźć wskazówkę, jak szukać brata. Wracają wspomnienia, które niekoniecznie stawiają Ryśka w dobrym świetle. Rozrabiaka, nieposłuszny, świadomie krzywdzący kolegów. Czy mógł przeżyć i zostać mordercą? Marcin trafia do przykościelnego sadu, który dziś, tak jak i w dzieciństwie wydaje mu się przerażający.

Podczas lektury Martwego sadu często miałam uczucie, jakby w brzuchu budziło mi się stado motyli, a raczej ciem. Autor doskonale potrafił wzbudzić we mnie wrażenie niepokoju i wiszącego nad bohaterem niebezpieczeństwa. Uwielbiam to uczucie, szczególnie, kiedy czytam w całkowitej ciszy. Cieszę się, że wątek kryminalny okazał dobrze wyważony i niezbyt wydumany, a jednocześnie dość niecodzienny, by pozostać w pamięci nieco dłużej niż przeciętny kryminał.

Nie wszystko dobre

Zakończenie jednak nie powala. Rozwiązanie sprawy jest satysfakcjonujące. Historia stojąca za zaginięciem i późniejszymi morderstwami trzyma się kupy i nie jest pozbawiona sensu. Ale niestety na rozwiązaniu zagadki historia się nie kończy. Zakończenie nie ma klimatu budowanego przez całą powieść i w ogóle nie przypadło mi do gustu. Szkoda, że autor zdecydował na tak sensacyjne zakończenie, bo myślę, że łagodniejsze sprawdziłoby się znacznie lepiej.

Martwy sad Mieczysław Gorzka wydawnictwo bukowy las recenzja

Na karb debiutu kładę też wątek obyczajowo-romantyczny, który okazał się słabszą stroną Martwego sadu. Został wciśnięty trochę na siłę i rozkręcił się zbyt szybko, przez co stracił mnóstwo swego uroku. Zauważyłam, że autorzy ostatnio częściej wprowadzają i rozwijają wątki romantyczne już w pierwszym tomie cyklu, zamiast stopniowo łączyć losy bohaterów i pozwalać im się dotrzeć na nieco późniejszym etapie.

Martwy sad mogę jednak z czystym sumieniem polecić. To bardzo dobry debiut, w którym nie ma się kiedy nudzić.


Czytałeś Martwy sad Mieczysława Gorzki?

Sięgasz po debiuty literackie?

Podziel się w komentarzu!

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail