Hajstry, czyli palcem po mapie, sercem po kraju

Hajstry, czyli palcem po mapie, sercem po kraju

Za każdym razem, kiedy jestem w bibliotece, podchodzę do regału z literaturą faktu. Nie zawsze coś złapie moją uwagę, nie zawsze decyduję się na wypożyczenie książki, ale zawsze podchodzę do regału. Jakiś miesiąc temu moją uwagę przyciągnęły Hajstry. Krajobraz bocznych dróg Adama Robińskiego.

Hajstry. Krajobraz bocznych dróg – Adam Robiński

Hajstry. Krajobraz bocznych dróg to nie do końca reportaż z czystym znaczeniu. To raczej zbiór gawęd popartych reporterskimi poszukiwaniami. Autor w kilku rozdziałach podejmuje opowieść o różnych obszarach Polski. W ten sposób zabiera czytelnika na mazowieckie Pulwy, na Wisłę, na Pustynię Błędowską, do Puszczy Karpackiej, w Góry Izerskie, na Polesie Wołyńskie i na Łuk Mużakowa. Żadne z tych miejsc nie jest autorowi obojętne i to bardzo wyraźnie przebija przez narrację.

Lubię mówić, że dziennikarz jest jak księżyc – jego światło jest tylko odbite.

Jedyne miejsce, z tych opisywanych przez Adama Robińskiego, w których byłam, to Pustynia Błędowska. Dlatego też ten rozdział czytałam chyba z największym zainteresowaniem. Zresztą, ten rozdział, tak samo jak i ten o Łuku Mużakowa został poszerzony o historię powstania takiego a nie innego krajobrazu w tym miejscu. A choć za historią w szkole nie przepadałam, zawsze chętnie poznaję genezę miejsca, człowieka, nawet, jeśli potem szybko o tym zapominam.

Adam Robiński opisał każde z miejsc w szerszym kontekście. Hajstry nie są przewodnikiem po mniej znanych regionach kraju, ale przede wszystkim spojrzeniem na te miejsca jako całość – historię, teraźniejszość, przyszłość, faunę, florę, ludzi. Dzięki poruszaniu większej ilością tematów, książkę czyta się niemal jak opowieść osoby, która właśnie stoi obok nas, pokazuje coś palcem i opowiada całą historię. Lekko gawędziarski ton sprawia, że ciężko się oderwać od książki na dłużej.

W niektórych rozdziałach autor przywołuje rozbudowane analogie. Na przykład w części poświęconej Łukowi Mużakowa przyrównuje obszar do powierzchni księżyca i proces tworzenia mapy tego obszaru do historii tworzenia mapy księżyca. Zabieg ten doskonale pokazuje, że podejście ludzi nie zmienia się znacząco na przestrzeni lat. I udowadnia, że we wszechświecie wszystko jest jakoś połączone.

Hajstry. Krajobraz bocznych dróg

Lektura Hajstrów zajęła mi niecały miesiąc. Książkę tę czytałam w drodze do i z pracy. Dojeżdżam pociągiem, więc mam zawsze około 15 minut na czytanie. Przyznam, że czytanie Hajstrów w pociągu nadało książce dodatkowy wymiar. Dobrze, że siadałam z kolegami z pracy w przedziale, bo mogłabym przegapić przystanki.

Podsumowując, Hajstry. Krajobraz bocznych dróg to doskonała lektura dla miłośników poznawania świata poprzez książki. Poza samym krajobrazem autor przybliża także sylwetki osób, które miały wpływ na dane miejsce, czy to jako jego miłośnicy, odkrywcy, czy też po prostu z tego miejsca pochodziły. To też doskonała lektura dla osób, które chcą zainspirować się do zobaczenia miejsc mniej uczęszczanych, miłośników polskich krajobrazów.


Czytałeś ostatnio jakiś ciekawy reportaż? A może słyszałeś już o Hajstrach?

Podziel się w komentarzu.

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail

Platformy

zBLOGowani.pl

Archiwa