Jeżeli chodzi o dbanie o moją cerę i włosy, to do niedawna byłam z tym na bakier. Nie zależało mi na wyglądzie, jednak z czasem zauważyłam, że jest on moją wizytówką i należałoby o tę wizytówkę zadbać. Jako że jestem studentką i pieniążków wiecznie brak, to poszukałam sobie kilka naturalnych i stosunkowo tanich metod pielęgnacyjnych.

 

RZĘSY

Na rzęsy stosuję olejek rycynowy. Kilka razy w tygodniu na czyste rzęsy nakładam szczoteczką z tuszu do rzęs (wyczyszczoną) olejek rycynowy od nasady włosków aż po same końce. Zmywam go rano. Od czasu do czasu przeczesuję nim brwi, przez co mogę częściej je regulować, jeżeli jest to potrzebne.

Wady:

– czasem, kiedy nałożę go zbyt dużo, to mam mgłę przed oczami, ponieważ gęsty olejek rozprowadza się po powierzchni mojego oka.

Zalety:

– rzęsy stały się ciemniejsze same w sobie i grubsze, odkąd zaczęłam stosować na nie olejek,

– rzęsy rosną szybciej.

Częstotliwość: kilka razy w tygodniu.

 

TWARZ

Na twarz stosuję maseczkę z aspiryny. Jeżeli któraś z was chciałaby tego spróbować polecam najpierw wykonać próbę np. za uchem, bo niektóre osoby może ona podrażnić.

Do miseczki wrzucam 3-4 tabletki aspiryny (częściej polopiryny S, bo taniej wychodzi, a to to samo tylko innej firmy), wlewam pół łyżeczki wody, delikatnie mieszam, wtedy tabletki same się rozpadają na drobinki. Dodaję dwie lub trzy łyżeczki jogurtu naturalnego i całość dokładnie mieszam. Nakładam na twarz i odczekuję 15-20 minut. Następnie dokładnie zmywam. Drobinki aspiryny działają jak peeling, więc podczas zmywania można lekko wymasować twarz.

Wady:

– powoli zasycha, więc jak się zahaczy rękawem, to się go ubrudzi.

Zalety:

– cera jest dobrze wyczyszczona,

– widocznie zmniejszają się wągry w okolicach nosa,

– jogurt całkiem dobrze nawilża twarz.

Częstotliwość: na początku dwa razy w tygodniu przez dwa tygodnie, potem raz na tydzień, a nawet raz na dwa tygodnie.

UWAGA! Aspiryna rozrzedza krew, więc należy szczególnie zwrócić uwagę na to, aby nie przesadzić z ilością i częstotliwością. Lepiej mniej i rzadziej, niż wylądować w szpitalu.

 

WŁOSY

Na włosy stosuję maseczkę z olejku rycynowego.

Składniki:

– łyżeczka olejku rycynowego (albo na oko),

– sok z połówki cytryny,

– dwie łyżeczki odżywki do włosów (ja używam odżywki z Joanny z czarnej rzepy).

Wszystko trzeba wymieszać i nałożyć na wilgotne włosy. Najlepiej dokładnie wmasować w skórę głowy, żeby olejek rycynowy dotarł aż do podstaw. Włosy zawinąć w folię i dokładnie otulić ręcznikiem i tak wytrzymać co najmniej pół godziny (ja siedzę nawet po dwie). Na końcu trzeba umyć włosy szamponem, najlepiej ze dwa razy pod rząd.

Wady:

– jeżeli użyje się zbyt rzadkiej odżywki, to maseczka będzie spływać po szyi, co jest nieprzyjemne,

– jeżeli niedokładnie umyje się włosy z maseczki, to będą one tłuste, bo olejek rycynowy ciężko się zmywa (w cieplejszej wodzie lepiej).

Zalety:

– włosy szybciej rosną,

– włosy są odżywione, nie łamią się i nie rozdwajają się tak szybko,

– włosy stają się błyszczące po kilku takich zabiegach,

– włosy wydają się gęstsze.

Częstotliwość: na początku dwa razy w tygodniu przez dwa tygodnie, potem raz na tydzień, a nawet raz na dwa tygodnie.

 

 

PAZNOKCIE

Na rozdwajające się paznokcie i brzydkie skórki też jest naturalny sposób.

Składniki:

– połówka jabłka (może być całe, jeżeli jest ono dość niewielkie),

– ogórek,

– sok z połówki cytryny.

Jabłko i ogórek ścieramy na tarce i mieszamy, dodajemy sok z cytryny i zanurzamy czyste palce, bez lakieru do paznokci na minimum 15 minut. Ostrzegam, że może to w pierwszej chwili potwornie szczypać, ale potem przestaje. Czasem dodaję kilka kropli olejku rycynowego, bo kto mi zabroni?

Wady:

– potwornie szczypie na początku,

– obie ręce są unieruchomione na piętnaście minut, a zazwyczaj właśnie wtedy swędzi nas nos.

Zalety:

– odżywione i zmiękczone skórki,

– naprawiona powierzchnia paznokci,

– paznokcie stają się mniej kruche i nie rozdwajają się tak bardzo.

Częstotliwość: raz na tydzień lub na dwa tygodnie.

 

 

Wszystkie te triki, czy jak to chcecie nazwać, są całkiem proste w wykonaniu, nie wymagają żadnych wymyślnych składników, bo olejek rycynowy można kupić w każdej aptece za grosze i aspirynę też, a resztę znajdziecie w warzywniaku (może poza odżywką do włosów). Każdy z trików znalazłam w Internecie, do każdego podchodziłam sceptycznie, a każdy się u mnie sprawdził.

Jeżeli macie jakieś triki pielęgnacyjne w postaci jakiejś niezawodnej maseczki, to podzielcie się! Niech i inni skorzystają! 🙂

 

Pozdrawiam,

Zielona Małpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail