Dziwnie się czuję, bo osiągnęłam jeden ze swoich celów i nie wiem co dalej z tym fantem zrobić. Otóż pierwszy raz w życiu przekroczyłam wagę 50 kilogramów. Zawsze byłam chudzinką, dodatkowo niską, więc przez ostatnie 4 lata ważyłam 46 – 49 kilogramów, w zależności od pory roku, czy ilości stresu. Od początku lipca starałam się jeść ciut więcej, niż zazwyczaj, nie jeść tyle słodyczy, nie zapominać o śniadaniach, obiadach i kolacji i jakoś tak wyszło, że po czterech miesiącach osiągnęłam dobrą wagę.

Bardzo dziwnym uczuciem było zobaczenie na wadze liczby nie zaczynającej się cyfrą 4.

Wiem, że niektóre osoby pewnie mnie nie zrozumieją, bo każdy dąży do jak najmniejszej wagi, ale jeśli ktoś lubi cieszyć się z czyjegoś szczęścia, to może cieszyć się razem ze mną. Nie ukrywam, że trochę nie wiem, jak utrzymać się na 51 kilogramach i nie spaść znów do starej wartości, ale jakoś to wykombinuję.

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail