Dziś krótka, acz autentyczna, historia, która zdarzyła się dwa tygodnie temu w pobliskiej miejscowości.

Otóż właśnie trwa tam remont kościoła parafialnego. Cały budynek jest otoczony rusztowaniem i siatką. Dwa tygodnie temu pewni młodzi ludzie zabalowali trochę za bardzo. Około czwartej rano wybrali się na spacer. Wiadomo, że jak już jest się pijanym, to do głowy przychodzą najróżniejsze pomysły. Cała ta grupka wspięła się więc na rusztowanie, a jedna z dziewczyn zaczęła się rozbierać, uznając najwyraźniej, że striptease na kościele to pozycja do odhaczenia na liście “do zrobienia przed trzydziestką”.

Ktoś zauważył, że wtargnięto na teren kościoła i wezwał policję. Ze strachu młodzież podfrunęła kilka pięter wyżej na rusztowaniu. Policjantom nie chciało się ganiać za tymi ludźmi, więc czekali, aż sami zejdą. Dopiero kiedy rano zaczęły dzwonić kościelne dzwony zeszli z rusztowania, a policja ich spisała.

Z jednej strony śmieszy mnie ta cała sytuacja, ale z drugiej jestem przerażona takim kompletnym brakiem szacunku do świętego miejsca.

 

Pozdrawiam,

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail