Wczoraj wieczorem byłam na koncercie Lombardu. Lubię takie darmowe koncerty organizowane z okazji Dni (tutaj nazwa dowolnego miasta). Można czasem naprawdę świetnie się bawić.

Biorąc pod uwagę, że byłam pod dość dużą ilością wina (wcześniej byłam na urodzinach wujka), to trzymałam się nieźle. I choć z reguły nie lubię pić alkoholu, to aktualnie się przydaje, bo pomaga mi wyrazić moje emocje, które zazwyczaj tłamszę w sobie. Tak, muszę nad tym popracować, bo może się to źle skończyć.

Wracając do koncertu, świetnie się bawiłam. Mimo, że nie znałam większości utworów, które były grane, bardzo mi się podobało. Starałam się nawet śpiewać prostsze, powtarzające się fragmenty. Myślę, że muzyka rockowa, zaraz obok reggae, to najlepsze rodzaje koncertowe. Nawet, jeśli nie zna się konkretnej piosenki, czy ogólnie całego zespołu, można podnieść ręce i krzyczeć razem z tłumem.

Utwory były wzbogacone teledyskami wyświetlanymi w tle, więc można było się wczuć w klimat lat, kiedy te utwory powstały. Najbardziej znany mi utwór to Przeżyj to sam. Z tego co wiem, to ta piosenka była długo zabroniona, nie można było puszczać jej w radiu i takie tam perypetie. Była ona (tak powiedział mi tata) nazywana protest songiem. Nie wiem czemu jest mi taka bliska, ale odkąd kilka lat temu ja usłyszałam, siedzi mi w głowie.

http://www.youtube.com/watch?v=K8XqfbGJyMc

Na historii lat 80. nie znam się specjalnie, bo nie udało mi się nigdy dojść do tego etapu na lekcjach w szkole na tyle, żeby omówić wszystko w miarę dokładnie i zrozumiale. Kojarzę tylko Jesień Narodów, bo pisałam referat na ten temat. Wiem też z opowiadań taty, że za komuny w sklepach był głównie ocet, albo denaturat i trzeba było sobie radzić. On wprawdzie żartuje sobie z tamtych czasów, ale wtedy pewnie nie było mu wcale do śmiechu. Choć w sumie, to wiem, że człowiek zawsze jest w stanie w odpowiednim stopniu dostosować się do aktualnej sytuacji nie tracąc przy tym tożsamości – popatrzmy choćby na 123 lata zaborów.

Uważam, że powinno się zmienić coś w związku z lekcjami historii w szkole, bo wiemy wszystko o starożytnych Egipcjanach, czy Krzyżakach, ale nie wiemy nic o naszych rodzicach.

Jeśli ktoś zna jakiś dobry film, który pokazuje jakie było życie w latach 80. to proszę w komentarzu podać tytuł, bo mam ochotę się doedukować. Film może być “stary”, wiek filmu mi nie przeszkadza. Może być kilka tytułów.

 

Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli,

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail