Przyznaję się, że lubię od czasu do czasu włączyć sobie jakiś film nasycony romantyzmem. Tym lepiej, jeśli opiera się on na motywach jakiejś znanej baśni.

Zawsze lubiłam baśń “Piękna i bestia”. Nawet mam gdzieś w domu pięknie ilustrowane wydanie Disney’a. Dziś przypadkiem trafiłam na film “Beastly” z 2011 roku. Nie spodziewałam się po nim niczego szczególnego, ale pozytywnie mnie zaskoczył.

Podobała mi się przemiana wewnętrzna głównego bohatera, która w połączeniu z muzyką i pięknymi scenami w bajkowych miejscach dała dość ciekawy efekt.

Wiadomo, że przeniesienie baśni w czasy obecne wymagało pewnych zmian. Myślę jednak, że wspaniale sobie z tym poradzono. Nie podobała mi się tylko szkoła. Była zbyt wyidealizowana – białe, dziwnie błyszczące ściany jakoś mi nie pasują do nastolatków.

Krótko mówiąc: polecam osobom lubiącym romanse i baśnie. I mało krytycznym.

 

Pozdrawiam,

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail