Mimo, że jestem kobietą, nie znoszę chodzenia po sklepach. Nie lubię też wydawać pieniędzy. Dziś jednak po raz pierwszy od naprawdę długiego czasu nabrałam ochoty na zakupy. Musiałam znaleźć jakieś eleganckie buty na obcasie, bo poprzednie ledwie trzymały się w kupie. W ten sposób spędziłam kilka godzin w sklepach.

Zazwyczaj po chwili zaczyna boleć mnie głowa. Myślę, że to przez mieszankę zapachów rozprowadzanych po sklepach i muzyki, która przyprawia mnie o mdłości.

Tym razem dałam rady bez najmniejszego bólu, co jest bardzo pozytywne. Nawet mogę powiedzieć, że sprawiało mi to przyjemność. Nie sądzę jednak, żeby buszowanie po sklepach stało się moją nową ulubioną rozrywką. Raczej był to jednorazowy eksces.

 

Pozdrawiam,

zielonamalpa;)

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail