Ze względu na to, że często jeżdżę pociągami, mogę powiedzieć, że mam pewne doświadczenie z Polskimi Kolejami Państwowymi. Nie będę dzisiaj opisywała wszystkich wad, bo pewnie nie wyrobiłabym się z tym do północy, ale skupię się na jednej.

 

TEMPERATURA

Temperatura podczas podróży ma szczególny wpływ na zdrowie zimą i wczesną wiosną. Najczęściej w tych okresach spotykam się ze skrajnościami: albo gorąco i duszno jak w saunie, albo temperatura ciut poniżej zera i przeciąg. Ani jedno, ani drugie nie sprzyja samopoczuciu i odporności. Nie rozumiem, dlaczego nie potrafią ustawić odpowiedniej temperatury i uszczelnić okien. Założę się, że czas spędzony w wagonie byłby o wiele pozytywniej odbierany, a co za tym idzie paru klientów by przybyło.

Latem jest niewiele lepiej, ponieważ sytuacja jest w sumie całkiem podobna. Mamy dwie opcje: albo klimatyzacja włączona na maksa, gdzie ból pleców i głowy murowany, albo brak klimatyzacji, co już nie raz doprowadziło do zasłabnięć. Nie mówię już nawet o tym, że często po największe tłumy przyjeżdża najkrótszy pociąg – własne doświadczenie, piątkowe popołudnia, studenci tłumami wsiadają do szynobusu w Kędzierzynie-Koźlu z torbami i zmęczeniem na karku. Ścisk niesamowity.

A przecież możnaby po prostu zadbać trochę o klienta, aby zarobić.

 

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail