Cienie, czyli gangsterski półświatek i sieć powiązań

Cienie, czyli gangsterski półświatek i sieć powiązań

Jestem mistrzynią w czytaniu serii nie po kolei. Ale o tym opowiem przy innej okazji. Po pierwszym tomie o komisarzu Jakubie Mortce sięgnęłam od razu po piąty, bo akurat znalazł się w moim posiadaniu. I tak oto przeczytałam Cienie.

Cienie – Wojciech Chmielarz

Fabuła

Aspirantka Suchocka łamie sobie głowę nad pewnym nagraniem. Może być ono dowodem w pewnej sprawie, ale ponieważ zamieszani są w to wpływowi ludzie, chce ona zdobyć dodatkowe dowody, które jednoznacznie pogrążą sprawców. Przede wszystkim chce poznać tożsamość ofiary.

Tymczasem w willi zostają znalezione dwa ciała należące do córki i żony pewnego gangstera, który sam spoczywa już pod ziemią od dłuższego czasu. Znaleziona na miejscu broń i powiązania prywatne wskazują, że sprawcą może być Kochan, podkomisarz z wydziału Jakuba Mortki. Dodatkowo po policjancie znika wszelki ślad, co nie świadczy dobrze o jego niewinności.

cienie wojciech chmielarz

Aspirantka Suchocka i komisarz Mortka łączą siły, chcąc rozwiązać obie sprawy. Być może te sprawy coś łączy.

Klimat

W porównaniu do Podpalacza, pierwszego tomu o komisarzu Mortce, klimat w Cieniach jest gęstszy, a świadomość niebezpieczeństwa sytuacji znacznie większa. Ponieważ tym razem w sprawę zamieszane są osoby, które poznałam wcześniej – choć niekoniecznie je polubiłam – powieść nabiera nieco innego, bardziej osobistego wymiaru. Stawką jest tu już nie tylko sprawiedliwość, ale ludzkie życie w więcej przypadkach niż jednym.

Noc ciągnęła się jak świeżo położony asfalt.

Tytułowe cienie doskonale opisują klimat książki. Cieniem zwykło się nazywać fragmenty naszej osobistej historii, z których co najmniej nie jesteśmy dumni. Niemoralne i nieetyczne decyzje, które kładą cień na nasze życie. Ale też ludzi, którzy działają w tle, wiedzą wszystko, ale wiedzę wykorzystują do cichego szantażowania, a nie głoszenia na podwyższeniach.

Bohaterowie

Między pierwszym a piątym tomem mija zaledwie rok. Trudno w to uwierzyć, kiedy bohaterowie stają się nomen omen cieniami samych siebie. Nadal dostrzegam w nich cechy, które poznałam w Podpalaczu, ale zostały one wypaczone i widać, że ostatni rok musiał być dla bohaterów przełomowy. Niekoniecznie w tym dobrym tego słowa znaczeniu.

O! Aspirantka! Fajnie, że używa pani formy żeńskiej. Wittstein twierdził, że granice języka wyznaczają granice świata. Dlatego musimy walczyć o wprowadzenie kobiet do języka.powszechnego.

Zmienił się też dość mocno klimat na komendzie, choć z drugiej strony tym razem nie jest dane czytelnikowi spędzić w tym miejscu dużo czasu. Wyraźnie da się wyczuć napięcie, korupcję i brak dynamiki na stanowiskach. Przede wszystkim jednak nie wszyscy policjanci okazują się lojalni wobec prawa. A tak już całkiem szczerze mówiąc, to chyba żaden z nich nie może się pochwalić pełnym przestrzeganiem przepisów.

Ponadto autor przedstawił tu pewien proces niszczenia wewnętrznego policjantów. Jak ich praca wpływa na życie rodzinne i generalnie życie osobiste. I nie jest to przyjemna wizja.

Kumulacja

Dwie sprawy upchnięte w tej powieści sprawiają na początku wrażenie, że jest tego za dużo. Na początku, kiedy Suchocka działa sama i Mortka działa sam, ich prywatne śledztwa przedstawione są naprzemiennie i pomiędzy tymi rozdziałami znajdują się historie z punktu widzenia jeszcze kilku innych osób. Dlatego początek książki czyta się dość mozolnie, bo mnogość postaci działa wręcz nieco ogłupiająco.

Na szczęście już po kilku rozdziałach swobodnie poruszałam się po strukturze powieści. Część postaci przestaje się pojawiać i pozostają tylko te wątki, które ostatecznie mają znaczenie dla rozwoju akcji.

Intryga i jej rozwiązanie

Sprawa nagrania i zabójstwa łączą się, choć sama współpraca aspirantki i komisarza stanowi znacznie istotniejsze połączenie. Intryga jest dobrze skonstruowana, choć nie wszystkie elementy wpadają na swoje miejsce. Momentami czułam pewne skołowanie, nie wiedząc, co z czego wynika i co jest przyczyną czego. Ale w przypadku gangsterów i ich przedziwnego sposobu działania chyba nie do końca potrafię się skupić. Podobne wrażenia mam, gdy sprawa dotyczy bardzo wpływowych ludzi, którzy stosują wysublimowane metody do zdobywania celów.

Z całą pewnością jednak intryga miała ręce i nogi, choć nie koniecznie wszystkie palce. Ale proste i oczywiste rozwiązania szybko się nudzą.

Cienie – co myślę?

cienie wojciech chmielarz

Cienie to kolejna dobra powieść Wojciecha Chmielarza, który powoli, ale stanowczo pnie się ku liście moich ulubionych pisarzy. Książka trzyma w napięciu i buduje czarny obraz koneksji i nieszczerości. Myślę, że warto mieć ją na uwadze, jak i z resztą całą serię. Zaryzykuję tym stwierdzeniem, bo w sumie przeczytałam tylko pierwszy i piąty tom. Ale ufam w tym przypadku instynktowi.


Czytałeś Cienie? Co o nich myślisz?

A może czytałeś też pozostałe tomy serii o komisarzu Mortce?

Podziel się w komentarzu.


Książkę przeczytałam we współpracy z portalem czytampierwszy.pl


 

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail

Platformy

zBLOGowani.pl

Archiwa