Głupia jesień, czyli czego nie lubię w jesieni

Głupia jesień, czyli czego nie lubię w jesieni

Nie mam ulubionej pory roku ani najmniej ulubionej. Każdą doceniam i na każdą, jak na Polaka przystało, potrafię narzekać. Obecnie próbuję przeżyć jesień, która tego roku nie jest dla mnie zbyt łaskawa. Pozwól więc, że wyrzucę z siebie, czego nie lubię w jesieni.

Czego nie lubię w jesieni?

Ogrzewanie

Najgorszym elementem jesieni jest z całą pewnością rozpoczęcie okresu grzewczego. Kiedyś lubiłam siadać blisko grzejnika, owijać się w kocyk i czytać książki do upadłego. Teraz jednak nie znoszę problemów ze spaniem, wysuszonej cery i przede wszystkim dodatkowych kosztów. Myślę, że to dlatego jestem wciąż senna i niewyspana.

Wspomagam się w mieszkaniu roślinkami, które na szczęście potrafią całkiem nieźle nawilżyć powietrze w pomieszczeniu. Przy okazji cieszą oko.

Smog

Z ogrzewaniem (ale nie tylko), łączy się także inny aspekt, którego jesienią nie znoszę. A chodzi oczywiście o smog. Latające w powietrzu szkodliwe drobinki skutecznie ograniczają mój czas spędzany na mieście. Czasem tęsknię wtedy za wsią, gdzie smogiem nie trzeba było się przejmować. Choć wiem, że zimą nawet na wsi trzeba uważać na wskaźniki smogu. W zeszłym roku korzystałam z aplikacji PLUME, żeby śledzić wartości zanieczyszczeń. W tym roku jeszcze nie podjęłam decyzji, jakiej aplikacji używać. Możesz poradzić mi w komentarzu.

Zmienna pogoda

To nie tak, że nie lubię jesiennej pogody, bo bardzo za nią przepadam. Raczej denerwują mnie częste jej zmiany. Wychodzę rano z domu – świeci słońce, dojeżdżam do pracy – niebo powoli się chmurzy, w pracy zerkam za okno – siąpi mżawka, wychodzę z pracy – leje jak z cebra. Problem w tym, że codzienne ubieranie się stanowi spore wyzwanie. Teoretycznie wiem, że można ubierać się na cebulkę, ale w praktyce często jestem trochę ograniczona ilością i rodzajem ubrań w szafie. I nastrojem danego dnia.

Przez częste (i często nieoczekiwane) opady deszczu, jesienią zawsze mam ze sobą parasolkę. Nawet kupiłam w tym roku dużo mniejszą, lżejszą i bardziej poręczną, żeby móc zmieścić ją do większości torebek.

Ceny warzyw i owoców

Gdzieś w połowie jesieni ceny warzyw i owoców powoli zaczynają iść ku górze. Wiem, że ceny uzależnione są od sezonu i co roku się na to nastawiam, ale wciąż nie potrafię tego przeboleć. Wchodzę do sklepu, widzę ceny i mam ochotę uciec, gdzie pieprz rośnie. Może tam uda mi się taniej dostać warzywa i owoce. Swoją drogą, jakość “świeżej” żywności jesienią i zimą pozostawia wiele do życzenia.

Krótkie dni

Wciąż mam wrażenie, że mam malutko czasu na wszystko. A w szczególności na hobby. Kiedy więc jesienią wychodzę do pracy po ciemku i wracam po ciemku, wydaje mi się, że czasu wolnego mam jeszcze mniej. W połączeniu z ciągłą sennością godziny uciekają jak młodzi ojcowie przed odpowiedzialnością.

Jedyny plusik jest taki, że łatwiej czyta mi się książki, kiedy za oknem ciemno albo plucha. Więc czytam więcej niż latem, bo najzwyczajniej w świecie dopada mnie leń.

***

Mimo wszystko lubię jednak jesień. Nawet popełniłam na ten temat wpis swego czasu. Może nawet bardziej lubię, niż nie lubię.

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail
  • 🙂 ja lubię jesień, choć oczywiście też momentami mnie irytuje (zwłaszcza pogoda, o której piszesz) 😉 ale wystarczy kilka słonecznych dni, by złości poszły w niepamięć 🙂

  • Cyprian

    Ach, z jesienią to jest inaczej co roku. Raz jest przyjemna, ciepła i kojarząca mi się z kominkiem a raz taka plucha. W tym roku jest tak jak jeszcze nie było – trochę taka nijaka, bardziej jak zima!

  • Ja kocham jesień, zwłaszcza tę naszą, złotą polską. Zapach grzybów i gnijących liści w wielokolorowym lesie. Ciepłe promienie słońca na twarzy pomiędzy chłodniejszymi podmuchami wiatru. Można wreszcie z czystym sumieniem zasiąść wieczorem z książką przed trzaskającym kominkiem i zawinąć się najgrubszym kocem, jaki jest w domu. No i jesienią, bo w listopadzie, jest NaNoWriMo!

  • MI zbyt często chce się spać…Działam jakoś dziwnie, jak natura, która usypia wraz z zachodem słońca. tego zdecydowanie nie lubię

  • A ja czasem lubie jesien czasem nie, w zaleznosci od pogody bo deszczu nie znosze…

  • Ale tak poza tym jesień jest naprawdę w porządku. Mnie niesamowicie napędza do pracy. Motywacja i niezliczona ilość inspiracji wzrasta wraz ze wzrostem ilości opadów i szarości 🙂

  • Bardzo lubię jesień 🙂 Między i innymi przez inspiracje właśnie. Tylko ta tegoroczna jakoś mnie zniechęca więc musiałam ponarzekać 🙂

  • Ja lubię deszcz, ale taki z prawdziwego zdarzenia. Mżawek i kapuśniaczków nie znoszę 🙂

  • Jesienią bywam senna pięć dni w tygodniu, co na dłuższą metę jest potwornie męczące.

  • Kominka to mi bardzo brakuje 🙂 Chciałabym poczytać coś o jesieni przy trzaskających drewienkach. Ach, marzenia 🙂

  • Nijaka to dobre słowo. Szczególnie u mnie we Wrocławiu. Ani gdzie wyjść, ani jak sobie nastrój poprawić. Grobowy nastrój niemalże.

  • Przeważnie, kiedy już świeci słońc, to przy okazji wieje jak w kieleckim. A wiatru nie znoszę ponad wszystko, bo mam chore zatoki i zawsze, kiedy wieje, umieram z bólu.

  • Złotą polską uwielbiam, zwłaszcza w górach, ale takiej szarej i deszczowej szczerze nie lubię. Na szczęście co roku jest pół na pół i można przeżyć. 🙂

  • Agnieszka Gertner

    a ja uwielbiam jesień, bo oprócz minusów, o których piszesz i ciemności egipskich czasami na zewnątrz, to feeria barw roślin liściastych w tym czasie, doprowadza mnie do szału 🙂 to dla mnie też czas planowania wypoczynku po pracowitym sezonie

  • Małgorzata Hert

    Uwierz mi, iż Polska jesień jest zdecydowanie lepsza od tej gdzie obecnie mieszkam 🙂 W Irlandii północnej jest na prawdę kiepsko w tym okresie. Zima trochę nam to rekompensuje, bo z reguły jest ciepło i można w bluzie biegać

  • Ja lubię jesień za to, że mogę zaszyć się z książką pod ciepłym kocem 🙂 Taki mój mały plusik:)

  • Zgadzam się z Tobą w 100%. Nie znoszę jesieni z wszystkich wymienionych przez Ciebie powodów. A ostatni jest dla mnie najbardziej uciążliwy.

  • Paula Żyrafa

    Podpisuję się pod wszystkim. Mnie dołują krótkie dni 🙁

  • Zgadzam sie !

  • Ano właśnie! Wszyscy się zachwycają, a wcale nie ma czym! 😛

  • Jako że sama jestem wielką miłośniczką jesieni, to najpierw spojrzałam na tytuł i pomyślałam: “Co tak depresyjnie?”, ale potem przeczytałam ten wpis i właściwie muszę się z Tobą zgodzić. Nie ma co pisać o “bajecznych, kolorowych liściach, które wprowadzają wokół nas magiczny klimat”. Nie wtedy, gdy rachunki za gaz i prąd tak dramatycznie wzrastają 😀
    Za kilka miesięcy wiosna.

  • Jesień wcale nie jest taka zła, trzeba tylko znaleźć na nią swój patent. 😉

  • Oj skąd ja to znam – między innymi z wyżej wymienionych przez Ciebie powodów jesień to moja najmniej ulubiona pora roku. Ale postanowiłam inaczej podejść do tematu i wypisałam sobie powody, dla których warto polubić jesień (wyszło mi ich 14). Jak zaczyna mi być źle i smutno to sięgam po tę jesienną listę i od razu robi się lepiej 🙂

  • z-dusza.pl

    Oj, jesień bardzo potrafi wprawić w depresyjny nastrój, najgorszy listopad jeszcze niestety przed nami… Zawsze jednak trzeba szukać dobrych stron – np. skoro na zewnątrz jest brzydko, można bez wyrzutów sumienia więcej czasu poświęcić na czytanie książek w ciepłym domu pod kocykiem 😉 Również ostatnio pisałam o jesieni, choć ja starałam się wyszukać tych dobrych stron 😉 Pozdrawiam!

  • A ja nie lubię braku słońca i braku witaminy D, która jakoś napędza mnie ogromnie. I zimnych stóp, przez które nie umiem spać w nocy.

  • Niby nawet przepadam za jesienią, ale irytuje mnie w niej (oprócz pogody, zimna i zmienności) to, że jest znakiem nieuchronnie zbliżającej się zimy – a tej cholery to dopiero nie lubię. 😀

  • W momencie, kiedy to przeczytałam, popatrzyłam na moje gołe stopy i zrobiło mi się w nie zimno 🙂

  • A ja lubię zimę 🙂 ale tylko taką mroźną i śnieżną jednocześnie :))

  • Co roku przybywa mi kocyków do owijania się jesienią 🙂
    O pozytywnych stronach jesieni pisałam w zeszłym roku i nic się w tej kwestii nie zmieniło, poza tym, że w tym roku te negatywne działają na mnie bardziej niestety

  • Aż czternaście? Mi w zeszłym roku udało się znaleźć jedynie pięć 🙂

Comments are closed.

Platformy

zBLOGowani.pl

Archiwa