Bałagan, czyli witam w głowie Zielonej Małpy

Bałagan, czyli witam w głowie Zielonej Małpy

Ostatnio musiałam przemyśleć kilka spraw związanych z moim blogowaniem i ogólnie działalnością internetową. Wiesz, czasem trzeba nad czymś przysiąść, znaleźć swój kierunek, odkryć słabe i mocne strony. Na to poświęcałam cały wolny czas, którego nie zajmowałam akurat stresowaniem się życiem, i to właśnie będzie dzisiaj na blogu.

Ilekroć próbuję znaleźć receptę na blogowy sukces, trafiam na złote rady, mówiące, że najważniejsze, to wiedzieć, co chcemy robić. A co w sytuacji, kiedy nie ma się planu nawet na najbliższą blogową działalność? Przyznam się, że próbuję się odnaleźć w tym całym marketingu, ale finalnie czuję się, jakbym poruszała się po omacku w ciemnym pomieszczeniu, nie wiedząc, czy znajdę w nim to, czego potrzebuję.

Kim jestem?

To pytanie, które zadaje sobie chyba każdy. Czasem udaje się znaleźć się na nie odpowiedź, ale przez większość czasu nie da się jednoznacznie zdefiniować siebie. Szczególnie, kiedy zastanawiamy nad sobą dużo, mocno i jesteśmy świadomi siebie i otaczającego nas świata. Dlatego nie znoszę, kiedy ktoś pyta, kim jestem, jakie mam plany i gdzie widzę siebie za dziesięć lat. Bo przy dłuższej perspektywie mogę tylko odrzec, że nie wiem.

Czy to źle, że nie wiemy dokładnie, kim jesteśmy? Uważam, że nie. Warto umieć w różnych sytuacjach się przedstawić i pokazać zarys naszej osobowości. Jednak w pełni o naszym kształcie inni mogą przekonać się dopiero, kiedy spędzą z nami trochę czasu. Żadne zapewnienia o wspaniałości naszej duszy nie przekonają innych do nas, jak zrobi to czas. Albo sprawi, że ktoś nie będzie chciał już więcej z nami rozmawiać.

Z tego powodu nie czuję potrzeby tworzenia cudownej zakładki O mnie. Wszystkich nowych (i starych) czytelników zapraszam oczywiście do przeczytania tych kilku zdań o yours truly Zielonej Małpie, ale obiecuję, że nie powalę nikogo na kolana. Chyba, że ktoś akurat ma wyjątkowo niski poziom zachwycania się.

Dokąd zmierzam?

Jak niektórzy zdążyli się już przekonać, założyłam w tym roku kanał na YouTube, gdzie mówię trochę o książkach i serialach. Od maja nic się tam nie pojawiło. Stan ten planowo miał trwać do końca czerwca, ale ze względu na pewne zawirowania z moim miejscem pobytu muszę powrót na kanał odroczyć do końca lipca. Był to mój plan na ten rok.

W styczniu po raz pierwszy od kilku lat zrobiłam sobie listę celów do spełnienia w tym roku. Znaczna większość związana jest z Zieloną Małpą i jestem na dobrej drodze, aby sporo z nich spełnić przed upływem czerwca. Uważam się za przeciwniczkę niesprecyzowanych postanowień noworocznych, ale muszę przyznać, że posiadanie celów ułatwia rozliczanie się z samą sobą. Więc cele >> postanowienia.

Nie do końca wiem, dokąd zmierzam jako Zielona Małpa. Chciałabym być czytana, to wiem, dlatego każda nowa twarz w komentarzach sprawia mi ogromną przyjemność. Ale przede wszystkim chciałabym wiedzieć, dokąd zmierzam z tą moją pisaniną.

Czego muszę się nauczyć?

To pytanie wynika z obu poprzednich. Pierwsze wymusza odkrycie dobrych i złych stron. Moje słabe punkty wymuszają u mnie pracę nad sobą. Drugie pytanie sprawia, że czuję potrzebę sprecyzowania celów, a żeby dotrzeć do niektórych z nich, trzeba posiąść jakąś tajemną wiedzę.

Moje życie składa się więc w dużym stopniu z nauki. Skończyłam etap typowo edukacyjny – studia. Nie odcinam się jednak w stu procentach od samego procesu uczenia się. Różnica jest taka, że moją wiedzę i umiejętności będę weryfikować już wyłącznie ja. Nie nauczyciele, nie profesorowie. Stawianie sobie nowych celów zmusza mnie do ustalania listy rzeczy do nauczenia się. W końcu trzeba mieć pewne podstawy, o czym niejednokrotnie zdążyłam się sama już przekonać. Podstawy można pogłębiać, ale pogłębienie trudno spłycić do podstaw. Da się, ale po co?

***

Taki chaosik mam ostatnio w głowie. Trochę poukładałam, żeby dało się przejść przez mój tok myślowy. Na żadne z pytań nie odpowiedziałam. Tak szczerze, to każde zdanie rodziło w mojej głowie milion nowych pytań. Ale na dzisiaj już starczy.

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail
  • Wiesz co Patrycja? Takie pytanie o swoją tożsamość jest typowe dla ludzi twórczych. Ciągle się zastanawiają nad kierunkiem swojego życia i twórczość. Jest to cena jaką płaci się za wrażliwość i kreatywność. Nie przejmuj się tym, ale twórz dalej 🙂 Cieszę się, że znalazłem Twojego bloga. Jest spokojny, minimalistyczny, ale treściwy. Podejrzewam, że Ty także na zewnątrz nie obnosisz się i nie krzyczysz “Patrzcie to ja!” (pewnie dlatego masz te problemy z marketingiem), ale wewnątrz masz bogaty świat 🙂 Pozdrawiam

Comments are closed.

Platformy

zBLOGowani.pl

Archiwa