Są takie dni, kiedy się budzę i chcę przytulić świat. Są też dni głośne, kiedy wszystko dookoła mnie krzyczy, a ja milczę. I są dni, takie jak dzisiejszy – cichy, spokojny, nic się nie chce.
W dni takie jak ten, korzystam z ciszy. Staje się ona moim ładunkiem, prądem przemiennym pulsującym w moich żyłach. Nie mylę ciszy ze smutkiem. Na smutek też przyjdzie czas, ale jeszcze nie teraz.
Moja współlokatorka pojechała wczoraj do domu i dlatego jestem w pokoju sama. Dźwięki zza okna są przygłuszone, jakby nie z tego świata. Zaraz i ja spakuję walizkę, pójdę na zajęcia i wsiądę do pociągu.
Na razie delektuję się jednak pyszną herbatą – moją ulubioną.
A jak na was działają dni, takie jak ten?
Pozdrawiam,
zielonamalpa