Czuję w sobie już od dłuższego czasu ogromny entuzjazm i zapał do korzystania z życia. Co najlepsze – wbrew swojej leniwej naturze. Mam ochotę się uczyć (wiem, że powinnam, bo jutro kolokwium), iść na długi spacer, śpiewać, krzyczeć, pomagać ludziom. Powinna powoli łapać mnie jesienna chandra, jednak na mojej twarzy wciąż gości uśmiech, wybucham niekontrolowanym śmiechem co kilka chwil i mam szalone pomysły.

Dziś na przykład rozśmieszyłam swoim śmiechem kilka osób na ćwiczeniach z fizyki. Koleżanka stwierdziła, że będę żyła długo, skoro jestem taka radosna – bo śmiech to zdrowie.

 

Inna koleżanka miała z sobą czerwony balonik. Chciała się go pozbyć, więc go przygarnęłam. Kiedy wracałam z zajęć, zahaczyłam o piekarnię. Sprzedawczyni zauważyła balonik i spytała, czy mam urodziny. I mimo, że tak na prawdę mam w lipcu, to przytaknęłam. W ten sposób dostałam urodzinowe życzenia i szczery uśmiech w listopadzie.

Kolega stwierdził, że lubi analizować charaktery. Kiedy jednak spytałam, co takiego wymyślił analizując mój, odparł, że jestem zbyt zakręcona, żeby coś o mnie powiedzieć.

 

Taka właśnie jestem na co dzień – zakręcona i pełna pomysłów.

 

A jakie są wasze maleńkie szaleństwa?

 

Pozdrawiam,

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail