Konkursy na blogach – czyli sposób na czytelników?

Konkursy na blogach – czyli sposób na czytelników?

Dzisiaj wpis o blogowych konkursach, czyli prawdopodobnie najlepszym sposobie na zdobycie nowych “czytelników” i nabicie obserwatorów. Jakie są moje odczucia i obserwacje? Jak odkryłam konkursy na blogach? Zapraszam!

Od jakiegoś czasu jestem zarejestrowana na platformie zBLOGowani, która zrzesza polskich blogerów. Polecam, bo można przy dobrych wiatrach zdobyć nowych czytelników, a z pewnością bazę ciekawych blogów do czytania.

Konkursy na blogach

Pierwsze zderzenie i pierwsze wątpliwości

W grudniu, tuż przed świętami odkryłam coś takiego, jak blogowe rozdania na blogach głównie kosmetycznych i literackich. Zresztą, kto czyta mojego bloga i lubi mnie na Facebooku, pewnie się domyślił, bo trochę spamowałam jakiś czas temu na mojej tablicy.

Przyznam się, że byłam oczarowana faktem, że mogę dostać coś praktycznie za nic. Więc obserwowałam, lubiłam, udostępniałam na potęgę. Oczywiście zdawałam sobie sprawę od samego początku, że jest to tylko dobry sposób na zdobycie kilkudziesięciu obserwatorów na raz. Bo nic nie przyciąga tak ludzi jak darmocha.

Jednak w pewnym momencie przyszła chwila, że pomyślałam sobie, czy to wszystko jest legalne? Okazuje się, że polskie prawo właściwie zabrania organizowania konkursów losowych bez rejestracji w izbie celnej, co łączy się z opłatą (chyba około 1700 zł, ale nie jest to pewna informacja).

Postanowiłam więc, że z konkursów, które mnie tak zainteresowały, zrobię wpis. Poobserwuję, jak działają takie konkursy na blogach, ile osób w nich bierze udział, jaki zysk przynoszą one blogerom i czy kiedykolwiek spotkały się z konsekwencjami organizowania takich konkursów.

W tym momencie wpadłam na pomysł przeprowadzenia ankiety na temat konkursów blogowych, aby zobaczyć, jak wygląda to od strony organizatora. Natomiast punkt widzenia uczestnika przedstawię z własnej perspektywy i komentarzy innych osób.

Wyniki ankiety

Ankietę stworzyłam, po dość długich namysłach i dwóch dniach dopieszczania pytań, które i tak średnio podobały mi się po rozesłaniu. Wysłałam około 150 ankiet, dostałam 47 odpowiedzi, czyli około 30% blogerów odpowiedziało na moje pytania (część ankiet mogła wylądować w spamie). Formularz rozprowadziłam za pomocą e-maila.

Blogerów, do których wysłałam ankietę, znalazłam głównie przez platformę zBLOGowani.

Konkursy na blogach

Jak widać, większość blogów, które wzięły udział w ankiecie, istnieje dłużej niż rok, ale mniej niż 3 lata.

Konkursy na blogach

Czas, po którym blogerzy organizują pierwsze konkursy na blogach, nie zależy od tego, jak długo blog istnieje. Po przeanalizowaniu wszystkich odpowiedzi, doszłam do wniosku, że niektórzy decydują się na organizowanie konkursów dopiero po kilku latach od założenia bloga. Wynika to pewnie z tego, że w tym czasie zdobywa się stałych czytelników i nabiera nawyków prowadzenia bloga. Wiele blogerów zorganizowało pierwszy konkurs już po kilku miesiącach, co w niektórych przypadkach może być spowodowane gwałtownym wzrostem liczby czytelników w krótkim czasie (szybkim zdobyciem dużej popularności). Natomiast są też blogerzy, którzy w ten sposób szukają obserwatorów (specjalnie nie użyłam słowa “czytelnicy”) i wtedy jest to nieco desperacki sposób na podbicie statystyk.

Konkursy z nagrodami najczęściej organizowane są przez blogerki kosmetyczne, co w pewnym stopniu jest zrozumiałe, bo zawsze znajdą się chętni na darmowe kosmetyki. Z tego samego powodu blogi książkowe (recenzenckie) plasują się drugim miejscu. Łatwo jest wymyślić i zdobyć nagrodę, poza tym blogi kosmetyczne i książkowe mają zazwyczaj bogate zakładki “współpraca”, więc często nagroda może być sponsorowana przez firmy.

Jak wziąć udział w konkursach na blogach?

Przejdźmy do najbardziej dyskusyjnej kwestii blogowych konkursów, czyli wymagań.

Okazuje się, że niemal 90% blogerów wymaga, aby osoba biorąca w konkursie była, bądź została obserwatorem. Jest to zrozumiałe wymaganie, bo konkurs zazwyczaj skierowany jest do czytelników. Na drugim miejscu plasuje się odpowiedź na pytanie konkursowe z 40%. Zaledwie 40%, ale o tym za chwilę. Zresztą, te 40% nie zgadza się z moimi obserwacjami.

Nie tylko jakość wymagań jest istotna, ale również ich ilość. Z ankiety wynika, że najczęściej trzeba spełnić 1-2 wymagań koniecznych i kilka (najczęściej do 4) dodatkowych, które zwiększają szansę.

Jak widać, nagrody najczęściej są opłacane z kieszeni organizatora, w wielu przypadkach są czasem opłacane przez organizatora, a czasem sponsorowane. Jest to dla mnie zrozumiałe, tym bardziej, że zazwyczaj w treści konkursu lub jego regulaminu znajduje się fragment mówiący o sponsorze. Myślę, że jest to po prostu wymiana i nie należy traktować jej jako coś złego.

Najważniejszy aspekt

Przejdźmy do najbardziej oczekiwanej przeze mnie części ankiety, czyli sposobu wyłaniania zwycięzcy. Ponad połowa ankietowanych losuje jedną, bądź więcej osób spośród wszystkich uczestników. Z moich obserwacji wynika, że najczęściej korzystają oni z generatorów liczb w sieci, bądź zapisują uczestników na karteczkach, a następnie losują ręcznie.

Zaledwie jedna czwarta ankietowanych bierze zawsze pod uwagę zadanie konkursowe jako element decydujący o wyborze zwycięzcy.

Nagrody najczęściej bezpośrednio związane są z tematyką bloga, czasem też pośrednio, czyli praktycznie tak, jak się spodziewałam.

W ankiecie zadałam również pytanie o to, czy dana osoba spotkała się z nieprzyjemnościami związanymi z organizacją konkursu i znaczna większość odpowiedziała, że nie. Jedna z osób napisała, że tak, a nieprzyjemność polegała na tym, że sponsor nie wysłał nagród, inna osoba napisała, że wiele osób cofnęło obserwacje po zakończeniu konkursu i wyznaczeniu zwycięzcy. Nikt jednak nie spotkał się z konsekwencjami prawnymi.

W dodatkowych uwagach kilka osób napisało, że kiedyś organizowało losowania, ale w pewnym momencie dowiedziały się, że to nie do końca legalne i obecnie albo nie organizują już rozdań, albo zmieniły formę na konkurs z zadaniem. Widzę, że jakaś świadomość u części blogerów jest.

Większość osób ankietowanych stwierdziła, że konkursy na blogach pozytywnie wpływają na statystyki, a szczególnie na aktywność. Podobna ilość twierdzi, że większość osób, które jako nowe biorą udział losowaniach, staje się aktywnymi czytelnikami, a zaledwie niewielki ułamek odzywa się dopiero przy okazji kolejnego konkursu.

Moje obserwacje

Wzięłam udział w sporej ilości konkursów, pozwólcie więc, że podzielę się również własnymi obserwacjami, które nie zawsze pokrywają się z wynikami ankiety.

Otóż, praktycznie 90% konkursów polega na zgłoszeniu się, wypełnieniu kilku warunków i czekaniu na wyniki losowania. Zadania konkursowe były częścią zaledwie kilku spośród sporej ilości konkursów.

Najczęstszym wymaganiem, poza obserwacją bloga, w niemal każdym przypadku, było zamieszczenie banera konkursowego na pasku bocznym własnego bloga i podlinkowanie go do strony z konkursem. Jest to zrozumiałe, a zarazem całkiem mądre posunięcie, bo w prosty sposób można pozyskać nowego użytkownika. Problem w tym, że niektóre grafiki są wyjątkowo nieestetyczne (jaskrawe napisy, nieczytelna informacja, kolorystyka gryząca się z moim blogiem, niezbyt ładne zdjęcie) i mogą popsuć komuś wygląd bloga. Sama miałam w kilku momentach wątpliwości, czy wziąć udział w konkursie właśnie przez baner…

Konkursy na blogach – losowania

W regulaminie prawie każdego konkursu znajduje się punkt, który mnie najbardziej zainteresował: “Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)“. W związku z tą wzmianką zaczęłam swoje poszukiwania na temat legalności takich konkursów.

Prawne aspekty losowań

  1. Konkurs, który posiada w swojej strukturze element losowości, podlega ustawie z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych.
  2. Konkurs taki musi być zgłoszony do lokalnej izby celnej (głównie dlatego, aby element losowości pozostał właśnie taki i nie było możliwości oszukania uczestników).
  3. Aby konkurs nie był uznawany za loterię, uczestnik musi wykonać zadanie na podstawie którego zostanie wyłoniony zwycięzca, przy czym zadanie ni może być zbyt banalne.
  4. Nie wolno wymagać od uczestnika publicznego podawania adresu e-mail, gdyż można w ten sposób stworzyć łatwą listę do spamowania dla praktycznie każdego, kto trafi na stronę konkursu.
  5. W przypadku wymagań związanych z portalami społecznościowymi, należy się zapoznać z regulaminami poszczególnych stron, gdyż niektóre zabraniają pewnych czynności uznawanych jako spamowanie (m.in. udostępnianie grafiki konkursowej na facebooku jako główne wymaganie).

Wcześniej wspominałam, że zaledwie 40% ankietowanych zaznaczyło, że jednym z wymagań konkursowych jest wypełnienie/rozwiązanie zadania. Reszta, czyli 60%, losuje zwycięzców. Z moich obserwacji wynika, że ten stosunek jest zdecydowanie inny, bo zadania znajdują się w bardzo niewielkiej liczbie konkursów, a cała reszta to zwykłe loterie (w których nawet można “dokupić” sobie losy przez wypełnianie dodatkowych zadań).

Wiem, że jest to walka z wiatrakami, bo zaraz znajdzie się ktoś, kto powie, że nikt go przecież nie zgłosi. A wszelkie organy ścigania nie będą się skupiały na takich małych wykroczeniach, skoro jest tyle innych przestępców i prawdziwych oszustów. A czym są konkursy na blogach w porównaniu z napadami na bank?

Oszustwa w blogowych konkursach

Oszuści. Nie chcę nikogo oskarżać, bo nie od tego jest ten wpis. Jednak jedną z niezbyt ciekawych obserwacji była ta dotycząca zwycięzców. Otóż pewne osoby pojawiały się wśród grona zwycięzców zbyt często. To sprawia, że rozdania wydają się ustawione, tym bardziej, że nie ma przy losowaniu osoby niezależnej, która nadzoruje cały proces. Nawet nagranie filmu z losowaniem nie jest dowodem na brak oszustwa, bo filmy można nagrywać i usuwać do woli, a opublikować jeden. Strony internetowe i programy do losowania można skrytykować, ponieważ na nich również nie widać, czy jest to pierwsze losowanie z tego zakresu. I jak uczestnik ma być pewny, że nie został wciągnięty w konkurs, w którym i tak nie miał szans, a tylko podniósł statystyki nieznajomym blogerom?

Z moich obserwacji wynika, że znaczna większość osób, które przez konkursy trafiają pierwszy raz na jakiegoś bloga, nie jest na nim aktywna. Widać to po ilości komentarzy pod pozostałymi wpisami i ich autorach. Sama nie jestem zainteresowana ogromną większością blogów, na których brałam udział w losowaniach. Zachęciła mnie możliwość wygrania czegoś praktycznie za darmo i obecnie mam listę blogów, których nie czytam. I nie wydaje mi się, że jestem w tym jedyna.

Podsumowanie

Konkursy na blogach są dobrym sposobem na zwrócenie uwagi nowych czytelników na bloga. Nie są jednak w stanie podbić statystyk na stałe, raczej chwilowo. Myślę, że treść zwykłych wpisów na blogu powinna bronić się sama, ale uwagę można przyciągnąć właśnie w ten sposób. Sama zastanawiałam się nad zorganizowaniem konkursu i teraz wiem już na co należy zwrócić szczególną uwagę.

Losowania i losowania pod innymi nazwami powinny być zgłaszane do lokalnego oddziału izby celnej. W innym przypadku działania, zarówno ze strony organizatora, jak i uczestnika, są nielegalne i można ponieść konsekwencje finansowe.

Pamiętajmy również, że od małego wykroczenia do przestępstwa, za które można nieźle beknąć, czasem jest jeden mały krok. A to, że nikt nie złapie nas na wykroczeniu daje nam złudną pewność siebie i świadomość, że nic nam się nie może stać. Lepiej więc unikać nawet małych “złych rzeczy”, szczególnie, jeśli chodzi o coś tak przyjemnego, jak konkursy na blogach.

No i na sam koniec, ponownie potwierdza się powiedzenie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Cała konkursowa otoczka całkiem inaczej wygląda od strony uczestnika, a inaczej z perspektywy organizatora.

Poniżej zamieściłam linki dla osób zainteresowanych organizacją konkursów na blogach. W szczególności pierwszą stronę, na której można znaleźć informacje ogólne, ale również takie, które dotyczą poszczególnych portali społecznościowych. Można również zerknąć z ciekawości.

LINKI:

WOBUZZ

PRAWO MARKETINGU

LOTERIA

Istnieje też strona na Facebooku, gdzie można zgłaszać nielegalne konkursy i znaleźć informacje oraz linki. Obecnie jest to nowa wersja, ponieważ poprzednia została usunięta, być może przez wściekłych organizatorów nielegalnych konkursów.Mam nadzieję, że doczytaliście do końca i nie zasnęliście kilkanaście razy w trakcie.

Zachęcam nowych czytelników do polubienia fanpage’a na Facebooku i pozostawienia komentarza. A najbardziej zachęcam do powrotu!

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail
  • Bardzo interesujące zestawienie, które daje dużo do myślenia. Nie wiedziałam, że bierze się pod uwagę ELEMENT losowości.

  • to bardzo ciekawe wyniki :d Jednak przy ilości konkursów w których brałam udział to nic nowego się nie dowiedziałam 😀 Ale jestem w tej mniejszości, która jak robiła konkurs to z zadaniem ^^

  • Bardzo fajnie napisany post. Szczerze mówiąc nie miałam pojęcia że takie loterie podlegają ustawie. Dzięki Tobie teraz już wiem, jak organizować w przyszłości jakiś konkurs z zadaniem. Wydaje mi się że większość blogerów też nie ma o tym pojęcią ( mam na myśli ustawę). Patrząc od strony czytelnika też na początku swojej przygody z blogami, obserwowałam i udostępniałam informacje o rozdaniach, bo kto by nie chciał dostać za darmo kosmetyków? Ale po pewnym czasie zrozumiałam o co w tym chodzi.
    Na pewno wrócę ponownie 🙂
    Pozdrawiam, Ewelina :*

  • Podobał mi się bardzo ten post 🙂 Dowiedziałam się paru bardzo przydatnych informacji i skorzystam z nich w przyszłości 🙂 Dziękuję!

  • Wyniki ankiety raczej mnie nie zaskoczyły. Spodziewałam się ich, ale nie zmienia to faktu ze konkursy "kreatywne" nie są lubiane. Przy losowaniu zgłasza się 200 osób, przy kreatywnym 6 😉 Link do tego tekstu wrzucę w czasoumilaczach ☺

  • Super post, wiele mi nim uświadomiłaś 🙂 Teraz wiem czego unikać przy braniu udziału w konkursach bądź ich organizowaniu.

  • Dobrnęłam do końca. Bardzo mnie to zainteresowało. Myślę, że byłoby inaczej, gdybym nie miała własnego bloga. Na szczęście nigdy żadnych konkursów nie organizowałam, bo od "podnoszenia statystyk" są w moim przypadku notki wyróżnione przez "Onet.pl". Nie biorę też udziału w żadnych konkursach, bo to strasznie naiwne. Tylko po to, żeby ktoś miał więcej obserwatorów? Wtedy blog przestaje być sztuką, czy też formą wyrażanie siebie, a staje się gównem nastawionym na ilość i reklamy.

  • Świetny post! Gdy następnym razem będę organizować coś na blogu – będę się miała na baczności 🙂

  • Jestem pod wrażeniem wykonanej przez ciebie pracy, ja wzięłam tylko udział w konkursach na zaprzyjaźnionych blogach, w sympatyczniej atmosferze i kameralnej obsadzie i zadania były do wykonania, ale właściwie to zabawa była.

  • Brałam udział w niewielu konkursach. Przyznam szczerze, że strasznie denerwuje mnie to, że obowiązkowo trzeba być obserwatorem jakiegoś bloga, a niektórzy nawet piszą, że osoby, które przestaną obserwować nie będą brane pod uwagę przy następnych konkursach. Dlatego w takim losowaniu biorę udział tylko wtedy, gdy i tak jestem już od jakiegoś czasu czytelnikiem danego bloga. Trochę wydaje mi się to dziwne, że takie loterie są nielegalne, ale z drugiej strony może to i lepiej. Blog powinien przyciągać obserwatorów treścią, a nie reklamami i loterią. Tak w ogóle to duży plus dla ciebie za wykonaną pracę. Domyślam się, że wykonanie ankiet i zebranie wyników trochę czasu zajęło.

  • Znalazłam informację, że nie może być elementu losowości na żadnym etapie konkursu. W innym przypadku będzie to loteria.

  • Mnie po prostu zainteresował ten temat 🙂 A że miałam ochotę pobawić się ankietera, to wyszła z tego cała notka 🙂

  • Spotkałam się też z konkursami, gdzie zadanie wprawdzie było, ale zwycięzca i tak był losowany. Taki kamuflaż. Myślę, że część blogerek zdaje sobie sprawę z tego, że loterie objęte są ustawą i stąd właśnie w ich regulaminach bierze się wspomniany w notce punkt. Po prostu twierdzą, że skoro jako organizatorzy nie mają z tego żadnych korzyści majątkowych (a przynajmniej nie bezpośrednio) to taki konkurs nie podlega pod ustawę.

  • Bardzo się cieszę 🙂

  • Zawsze, kiedy trzeba zrobić coś więcej niż się zgłosić, nagle jest mało chętnych. Ludzie to leniuchy, trzeba to przyznać 🙂

  • To bardzo się cieszę 🙂 Warto wejść w linki, szczególnie w tez z WOBUZZ, gdzie można dowiedzieć się jak nie naruszyć regulaminu danej platformy, na której chcemy zorganizować konkurs 🙂

  • Ja niestety dałam się nabrać i naiwność na chwilę zwyciężyła. Nawet teraz, kiedy widzę jakiś konkurs, to mam ochotę się zgłosić, ale w efekcie najczęściej brakuje mi weny do napisania superkreatywnej odpowiedzi 🙂

  • Dobrze jest znać swoje prawa i obowiązki 🙂 Cieszę się, że udało mi się wszystko ogarnąć we w miarę spójnej formie 🙂

  • Ja w ten sposób zaobserwowałam sporą liczbę blogów. Prawie żadnych w efekcie nie czytam 🙂

  • Przyznam, że zajęło mi to sporo czasu i nerwów, ale było warto 🙂

  • Bardzo ciekawy wpis! Widzę, że zadałaś sobie sporo trudu by przeprowadzić rzetelną analizę i pozyskać dane. Efekt wart poświęconego czasu, super! 🙂

    Ja nigdy nie organizowałam ani nie brałam udziału w takich blogowych konkursach. Ale mam zaprzyjaźnionego youtubera, którego doświadczenia są podobne do Twoich wniosków. Konkursem można przyciągnąć czytelników/widzów, ale zatrzymać ich można tylko treścią. 🙂

  • Bardzo pomocny wpis, można się uczyć całe życie 🙂

  • super pomysł i super wykonany wpis!
    Pozdrawiam bardzo cieplutko, zachęcam do obserwacji mojego bloga i zapraszam do "łapania 100 000 wyświetleń". Szczegóły na pasku bocznym mojej strony.

    studentkazarzadzania.blogspot.com

  • Podpiszę się pod słowami Jotki i wyrażę podziw dla Twojej wnikliwej pracy 🙂 Ja nie spotkałam się ze zjawiskiem konkursów, ale jestem dość niesystematyczną szperaczką blogów… I w ogóle nie wpadłabym na pomysł, aby handlować jakimiś obserwacjami, polubieniami itp.

  • Powiem tak, świetna robota i wielkie ukłony w Twoją stronę,że podjęłaś się takiego tematu. Sama prowadzę bloga i zorganizowałam na nim dwa rozdania. I absolutnie nie chcę się tu tłumaczyć dlaczego, ale jedno jest pewne, sama chciałam zobaczyć, jak będzie wyglądała cała ta procedura i ilu czytelników u mnie zostanie. Bo to jest dla mnie ważne, kto czyta mojego bloga, kto czynnie bierze udział w tworzeniu mojego bloga i czy ta interakcja do czegoś obie strony prowadzi. Przyznam szczerze,z dużym smutkiem, że większość uczestników rozdania, nie widziałam już u siebie na blogu i to jest naprawdę smutne i przykre. Teraz wiem,że w ten sposób wcale nie zyskuję. Owszem, dzięki takim rozdaniom mam również osoby, które u mnie zostały na dłużej, ale jak sama napisałaś w poście….większość już nie wraca. Dziękuję Kochana za ten wpis, dużo sobie dzięki niemu uświadomiłam:)) pozdrawiam Cię serdecznie:))

  • Nie wiedziałam, że takie losowanie jest niezgodne z prawem, ale sama nigdy nie organizowałam ani nie brałam udziału w takich konkursach – interesują mnie tylko takie, w których mogę napisać odpowiedź na pytanie konkursowe, bo mam świadomość, jak niewielka jest szansa, że zostanę wylosowana i że jest to po prostu sposób na zdobycie nowych obserwatorów. Wolę coś napisać i wygrać uczciwie lub przegrać, uznając fakt, że ktoś był ode mnie normalnie lepszy, a nie miał więcej szczęścia. Ach, ta ambicja 🙂 Mój blog za niedługo będzie kończył roczek, więc naturalnie myślę o konkursie, ale od początku miałam postanowienie, że będzie to konkurs z zadaniem, więc jestem w tej chlubnej mniejszości. Bardzo się cieszę, że trafiłam na ten post, bo rzucił dużo światła na niektóre sprawy!

    Books by Geek Girl

  • Naprawdę bardzo ciekawy post. Nie miałam pojęcia, że takie losowania są nielegalne. Ja organizowałam na blogu dwa konkursy, przy czym jeden kreatywny, drugie losowanie. W kreatywnym zgłosiło się kilka osób, w losowaniu o wiele więcej. Twój post dał mi trochę do myślenia. Następnym razem postaram się nie tworzyć losowań, a coś, co będzie wymagało choć trochę pogłówkowania 🙂 Ogólnie nie lubię brać udziału w konkursach blogowych, bo nie chcę zaśmiecać swojego paska bocznego banerami czy zaczynać obserwować blogi, które mi się nie podobają. Obserwuję tych, których teksty czytam i jeśli oni organizują konkurs, w którym można wygrać coś ciekawego, to dopiero wtedy z chęcią biorę udział 🙂

  • Na swoim blogu organizowałam takie rozdanie jednorazowo, nie miałam wtedy świadomości o braku zgodności losowania z prawem. Teraz, gdy organizuję konkurs, każdorazowo jest w nim zadanie konkursowe, które decyduje o późniejszej wygranej. Przedstawione statystyki są zgodne z moimi wcześniejszymi wyobrażeniami.
    Pozdrawiam 🙂

  • Niesamowicie ciekawy wpis! W czasie prowadzenia bloga tylko raz zorganizowałam rozdanie i widzę, że następnym razem podejdę do sprawy zupełnie inaczej, na pewno nie będzie losowania 🙂 jednak, co by nie mówić, wszystkie Twoje statystyki (za których skompletowanie masz moje uznanie) są zgodne z prawdą. Również biorę udział w wielu konkursach i wszystko się zgadza 🙂 podejrzewam, że losowanie jeszcze uatrakcyjnia konkurs, ponieważ wykonanie konkursowego zadania wymaga nakładu pracy (choćby minimalnego ze strony biorącego udział). W każdym razie, taki test daje dużo do myślenia 🙂

  • Przyznam, że jestem pierwszy jestem na Twoim blogu i to właśnie dzięki temu wpisowi i z chęcią zostanę na dłużej. Zainteresowałam się tym wpisem, głównie z tego powodu, że jestem świeżym blogerem i wolę wszystkiego się dowiedzieć wcześniej, choć jestem w trakcie organizowania pierwszego konkursu. Wiele się dzięki Tobie dowiedziałam. O nielegalności konkursów losowych kiedyś słyszałam i raczej nie mam zamiaru takich organizować, choć na chwilę przyciągają dużą liczbę osób, ale to jak już wspomniałaś jest bardzo chwilowe. Sama jednak brałam udział w takich konkursach. Dzięki Tobie dowiedziałam się, żeby nie prosić o podawanie maili, nie wpadłam na to, że przez to moga być wykorzystywane do spamowania, zrezygnuję z tego następnym razem 🙂 Masz rację, większość konkursów wymaga obserwacji danego bloga i udostępniania informacji. Zerknęłam jeszcze raz do siebie dla pewności i fakt, napisałam, że jeśli ktoś ma ochotę może polubić fanpage czy zostać obserwatorem, ale to z własnej chęci;)
    Z przyjemnością udostępnię też ten post na swoim fanpage. Jest naprawdę bardzo wartościowy!
    Pozdrawiam serdecznie

  • Nie biorę udziału w konkursach, nie robię ich na swoim blogu.
    Nie krytykuję osób, które to robią, ale dla mnie to tylko sposób na zdobycie wyświetleń i obserwatorów. Na pewno nie oddanych czytelników.
    Śmieszy mnie, gdy ktoś robi konkurs na jakieś gówniane produkty (kilka kosmetyków, smyczy na szyję czy kapsułek do prania), a ludzie walczą jak o złoto. Niektórzy sprzedają się za kilka złotych. Śmieszne i jednocześnie smutne.
    Pozdrawiam:)

  • Jestem na twoim blogu pierwszy raz i czuję, że zostanę tu dłużej 😀
    Ja na swoim blogu jeszcze nie zorganizowała żadnego konkursu, ani w żadnym nie wzięłam udziału. Czemu? W sumie nie wiem. Jakoś nie ciągnie mnie do tego typu rzeczy i na pewno nie zrobiłabym na moim bligu konkursu, po to żeby mieć więcej czytelników. Wolę mieć garstkę osób czytających bloga, niż tysiąc samych obserwatorów, pojawiających się na konkursy.

  • Nigdy nie interesowała mnie ta ustawa. No to mój błąd xd Szczerze mówiąc nie jest intrygująca, ale fajnie, że poruszyłaś ten temat 😀
    Niestety jest wiele kwestii wątpliwych, które pominęłaś albo ich nie zauważyłam 🙂

    Art. 21 ust. 1 pkt 68 ustawy o PIT zwolnione z opodatkowania są wygrane w konkursach i grach organizowanych i emitowanych przez środki masowego przekazu. Konkursy z dziedziny nauki, kultury, sztuki, dziennikarstwa, gdy jednorazowa wartość wygranych lub nagród, których nie przekracza 760 zł. Co by oznaczało, że nasi zwycięzcy są zwolnieni z konkursów. Chyba, że ktoś ma książkę o wartości 800 zł. Co do kary pieniężnej jest to wartość 100% nagrody. Ile kosztuje książka? No właśnie, niska ta kara, tak jak i samo przewinienie. I chyba na tym w dużej mierze polega problem. Myślę, że bardzo ciężko byłoby ścigać bloggerów za organizowanie "gier losowych". Bądźmy szczerzy trochę tych blogów sieci jest, a połowa osób nie podaje własnego nazwiska. To taka walka z wiatrakami. Szczególnie, że Izby Celne bardziej przyglądają się przedsiębiorcą organizującym loterie, bo oni otrzymują z tego tytułu znacznie większe zyski.

    Natomiast warto również zajrzeć do artykułu dr Bartosiewicza "Konkurs promocyjny a loteria promocyjna – czyli jak uniknąć ewentualnej odpowiedzialności karnej skarbowej".

    Fragment: "A zatem przy ocenie danego przypadku należy zawsze badać, czy ma on w istocie charakter hazardowy, czy też chodzi o niewinną zabawę, podczas której uczestnicy mogą uzyskać wprawdzie pewne nagrody, lecz nie jest to cel podstawowy, natomiast przedsiębiorca organizujący wspomnianą zabawę ma na celu raczej stworzenie pozytywnego wizerunku swojej firmy niż bezpośrednie uzyskiwanie zysków z samego przedsięwzięcia, uzależnianie potencjalnych klientów od gier hazardowych czy też pranie brudnych pieniędzy. Wydaje się to istotne przy kwalifikowaniu danych sytuacji jako gier losowych (hazardowych) w rozumieniu ustawy. Powinna to być okoliczność „wyciągnięta przed nawias”, stosowana przy ocenie każdego przypadku. Jeśli bowiem wziąć pod uwagę restrykcyjność regulacji dotyczącej urządzania gier hazardowych (zarówno w zakresie obostrzeń związanych z uzyskaniem zezwolenia, jak i sankcji za naruszenie przepisów ustawy), to nie można zgodzić się z taką jej interpretacją, która prowadzić będzie do uczynienia z każdej zabawy czy też konkursu – w którym pojawia się na jakimś etapie element przypadku, losowości – gry hazardowej w rozumieniu GryHazardU. Nie wydaje się, aby taki był cel stworzonej regulacji prawnej. Chodziło bowiem o poddanie hazardu kontroli, a nie zastawianie swoistej pułapki na przedsiębiorców czy też ­obywateli.”

    No, ale to jest oczywiście głos w doktrynie, a nie prawo. Warto też jednak zwrócić uwagę na samo uzasadnienie powstania ustawy o grach hazardowych, które nie miała na celu utrudniania życia obywatelom, a zabezpieczenie ich interesów.

    Wydaje się więc, że póki co ta sfera jest bezpieczna, ale lepiej oczywiście się zabezpieczać. Co zrobić? Nie organizować loterii, tylko konkursy promocyjne, a co to?

    Oczywiście bezpieczniej jest nie organizować loterii, a robić konkursy, w których należy wypełnić zadanie konkursowe, w nich może brać udział nawet osoba poniżej osiemnastego roku życia. I WTEDY JEST ZGODNIE Z PRAWEM 😀 Tutaj mamy do czynienia z tzw. konkursami promocyjnymi, które zbudowane są na przyrzeczeniu publicznym z KODEKSU CYWILNEGO (art. 919-921 KC). Wtedy też nie potrzeba żadnych zezwoleń, wystarczy spełnić warunki żeby konkurs był ważny. Dlaczego? Bo gra nie ma elementu losowości, nie podlega więc ustawie o grach hazardowych. Jednak zadanie nie może być zbyt proste. Jest kwestią sporną, czy zadanie o treści "Podaj wynik równania 2+8=?" jest zadaniem konkursowym, czy posiada element losowości, w którym to szybkość odpowiedzi świadczy o tym kto wygra.

    No, ale prawo administracyjne to nie moja bajka, nawet jeśli przechodzi w Prawo Karne Skarbowe.

  • Trochę czasu poświęciłam 🙂 Stąd przy ciągłym zapracowaniu na studiach przygotowanie zajęło mi dwa miesiące:P

  • Nie tylko można, ale też warto 🙂

  • Dziękuję

  • Gdybym się nie zainteresowała tematem i nie odkryła tych wszystkich informacji pewnie sama prędzej czy później zdecydowałabym się na podobny konkurs. Jednak pod dłuższym zastanowieniu stwierdzam, że to się nie opłaca a konkurs powinien być organizowany tylko dla osób, które choć raz skomentowały na blogu przed pojawieniem się konkursu.

  • No cóż, ja byłam naiwna, ale na szczęście z mojej naiwności wypłynęła jakaś lekcja i obecnie rzadko biorę udział w konkursach, a jak już to odpowiadam na pytania konkursowe najlepiej jak potrafię 🙂

  • Z tym zaśmiecaniem to był główny powód dla którego przestałam brać udział. Nie podobało mi się to, że kolory się gryzły, było ich zbyt wiele, a i tak nic na tym nie zyskiwałam.

  • Grunt to wyciągać wnioski i uczyć się, jak robić wszystko poprawnie (albo prawie poprawnie)

  • Dziękuję za miłe słowa 🙂

    Mnie zastanawia to, że wyniki ankiety w zasadniczych punktach różnią się od rzeczywistości. Ale tak chyba jest zawsze 🙂

  • Cieszę się, że wpis się spodobał i dziękuję za udostępnienie 🙂

  • No cóż, jeżeli będę kiedyś organizować konkurs na własnym blogu, to z pewnością będzie on skierowany do jego czytelników. W końcu to im chciałabym podziękować za odwiedzanie mnie i komentowanie.

  • Ilość obserwatorów w panelu to w końcu tylko liczba. Dla mnie najbardziej liczą się komentarze odwiedzających 🙂

    Średnio mi się opłaciło branie udziału we wszystkich tych losowaniach, bo wygrałam tylko raz, kiedy to zgłosiło się chyba 8 osób. Więc no 😛

  • Na prawie się nie znam, sama posiłkowałam się na różnych stronach i wpisach na innych blogach. Jest pewne stanowisko, które prawdopodobnie spowodowało powstanie tego punktu w regulaminie o niepodleganiu ustawie. Mówi ono, że jeśli organizator nie ma bezpośredniego zysku materialnego ze zorganizowanej loterii, to nie musi być to nigdzie zgłaszane. Ale to też jest tylko interpretacja a nie prawo 🙂

  • Chwała Ci za ten post 🙂 Mało osób o tym wie i w sieci mnóstwo losowanych konkursów. Odkąd założyłam bloga robię tylko konkursy z pytaniem, quizy lub inne formy gdzie liczy się włożona praca a nie lubi i obserwuje. Tacy obserwatorzy są cenniejsi. Nie ukrywam również tego, że wybierając odpowiedź patrzę na aktywność. To ma być nagroda dla kogoś kto jest zawsze.
    Minus tego wszystkiego jest taki że u mnie znajdzie się w porywach 20 osób a reszta idzie tam gdzie nie muszą się wysilać. No cóż coś za coś.

    Mam nadzieję, że więcej znajdę u Ciebie takich ciekawych tematów 🙂

  • Uważam, że to bardzo cenne informacje i trafne spostrzeżenia. Ja mam podobne. Co prawda przymierzam się do zorganizowania konkursu na moim blogi, ale właśnie.. konkursu – nie rozdania. Biorę w nich udział – nie zaprzeczę, ale lubię przede wszystkim te, w których można się wykazać.

  • Ciekawy i bardzo rzetelnie skonstruowany post, można z niego rzeczywiście zaczerpnąć sporo wiadomości na temat organizacji konkursów.

  • Bardzo rzeczowy post. 🙂 Kiedyś, na starym blogu, zdarzało mi się organizować konkursy, także losowane. I fakt, jest to całkiem dobry sposób na chwilowe podbicie statystyk. Na Partyzantce, nowym blogu, odeszłam od konkursów. Zamiast tego dwukrotnie "doceniłam" obecność ludzi, którzy się angażują – na święta wysłałam kartki świąteczne kilkunastu osobom, które były najbardziej aktywne na blogu i fanpagu (kupiłam przez internet rysunkowe kartki, z zabawnymi motywami, każdą wypisałam ręcznie i trochę inaczej), raz wysłałam książkę i słodycze osobie, która najczęściej używała mojego # na instagramie. Myślę, że to lepszy sposób. Świetny artykuł o konkursach napisała Qrkoko i zgadzam się z jej stanowiskiem. Właściwie po co mi społeczność skupiona wokół Partyzantki tylko dla darmowych rzeczy? 😉

Comments are closed.

Platformy

zBLOGowani.pl

Archiwa