Za oknem pada śnieg. Trochę poziomo, bo wieje wiatr. Zapaliłam sobie świeczkę o zapachu waniliowym, na biurku stoi gorąca i aromatyczna czarna kawa. Z telefonu leci muzyka motywująca do nauki. Trzeba zmotywować się wszelkimi możliwymi sposobami. W końcu został mi ostatni egzamin. Będzie dobrze. Za oknem już nie pada. Szkoda. Lubię śnieg. Przypomina mi dzieciństwo, kiedy tata zabierał mnie i brata na kulig albo na górkę, żeby pozjeżdżać na sankach. Wracaliśmu do domu kompletnie przemoczeni i przemarznięci. I tacy zadowoleni. W domu zawsze czekała na nas mama z gorącą herbatą i suchymi ubraniami. Nie było telefonów komórkowych, ale mama zawsze wiedziała, kiedy zaparzyć herbatę, żeby była idealna do picia, jak tylko wrócimy. To zrozumie chyba tylko matka.

Pozdrawiam was serdecznie,
Zielona Małpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail