Pamiętam, jak pierwszy raz oglądałam film o słynnym archeologu i poszukiwaczu przygód. Krok za krokiem, wskazówka za wskazówką, niebezpieczeństwo za niebezpieczeństwem. A wszystko okraszone odpowiednią dozą humoru i ciekawostek historycznych. Wspaniała uczta dla umysłu. Wchłonęłam ten film i chciałam od razu jeszcze raz. Jak to dzieci.

Indiana Jones to postać, którą lepiej lub gorzej kojarzy chyba każdy. Jest to James Bond przygód. Król poszukiwaczy skarbów. Historyczny Sherlock Holmes.

Jego kapelusz – brązową fedorę, kojarzy chyba każdy, szczególnie w połączeniu z biczem.

Kiedy kilka lat temu wybrałam się z rodzicami do kina na najnowszy film, byłam zawiedziona. Najbardziej zabolało mnie to, że wprowadzono wątek kosmitów. Jak to się ma do religijnych wątków z pierwszych trzech filmów? Nijak. Łączy je jedynie postać Jones’a i kilka elementów. No cóż, jeśli obejrzeć ten film bez pamiętania o trzech poprzednich, to jest on całkiem całkiem.

Indiana Jones już raczej nie powróci w nowym filmie. Harrison Ford jest już starym człowiekiem, a nikogo innego nie wyobrażam sobie na jego miejscu. Indiana Jones jest tylko jeden!

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail