Ostatnimi czasy, głównie przez czerwcową sesję, jedno z moich przyzwyczajeń stało się moim nałogiem. Poranna kawa. Nie umiem bez niej normalnie funkcjonować. Dlatego kilka dni temu spontanicznie zrezygnowałam z kawy. Na dwa tygodnie. A żeby nie było mi za łatwo, to do listy rzeczy, z których rezygnuję dopisałam sobie czarną herbatę, która bywała moim substytutem kawy. Zyskają na tym moje biedne ząbki, których za Chiny Ludowe nie potrafię wybielić, bo wiadomo, że czarna herbata i kawa na kolor zębów wpływają nieciekawie. Dodatkowo zyska mój żołądek, który ostatnio wykrzykiwał, żebym piła więcej wody. Zobaczymy, czy mi się uda. Na pocieszenie kupiłam sobie dzisiaj herbatkę owocową – mandarynka i brzoskwinia, która pachnie nieziemsko.

Między innymi ze względu na tę pozornie niewielką zmianę, zniknęło mi trochę chęci do pisania notek, więc ile razy coś zaczynałam skrobać, po krótkiej chwili przestawałam i zajmowałam się innymi rzeczami.

Wszystkich moich znajomych cieszą najbliższe upały. Ja nie podzielam tej radości z pewnego prostego powodu – jeżeli w moich okolicach nadal będzie tak ciepło i sucho, może być krucho z plonami, a wtedy nie będę miała za co mieszkać we Wrocławiu. Taka prawda. Jedni cieszą się z upałów, a ja z rodzicami modlę się o porządny deszcz. Nawet buraki zaczynają więdnąć.

Nie lubię się powtarzać, ale jeśli możecie, to kliknijcie w ten link: http://przyszlosczwsb.pl/cichywks

Chodzi o stypendium dla znajomego. To tylko jedno kliknięcie. Liczy się jedno wejście na dzień.

 

Życzę wszystkim miłego dnia,

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail