Dziś będzie krótko o pewnym filmie.
Ponoć taki drobiazg jak trzepot skrzydeł motyla, może spowodować tajfun na drugiej półkuli.
Dziś obejrzałam sobie z moim chłopakiem jeden z moich ulubionych filmów: Efekt Motyla.
Ostatni raz oglądałam go jeszcze w gimnazjum, więc miło było odświeżyć sobie pamięć.

Fabuła filmu opiera się na dostosowanej do życia codziennego teorii chaosu, a bardziej na konkretnej jej części, zwanej efektem motyla. Na chłopski rozum chodzi o to, że niewielkie zmiany w jednym miejscu mogą wywołać jakieś zjawisko w całkiem innym. W filmie ma to takie znaczenie, że zmiana zachowania, słowa, czyny na różnych etapach życia mają wpływ na całą przyszłość.
Film polecam osobom szukającym interesującej fabuły, podróży w czasie i wpływie wydarzeń na psychikę.
Pozdrawiam,
zielonamalpa